Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
385 postów 8909 komentarzy

blog trybeus'a

trybeus - ...katol i moher z kościoła toruńskiego, parafia podhalańska...łowca jehowitów...

Kibicuję Banasiowi...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nie żebyście Szanowni od razu uznali mnie za politycznego szowinistę, który szuka sobie znów partyjnych idoli...

 Nie żebyście Szanowni od razu uznali mnie za politycznego szowinistę, który szuka sobie znów partyjnych idoli. Nie...z tego się wyleczyłem definitywnie, ale lubię ludzi, którzy wykazują się asertywnością i twardym charakterem, a tutaj że tak zajadę Siarą Siarzewskim z filmu Kiler nie sposób nie zakrzyknąć: "...jakże to mnie teraz Panie Banaś zaimponowałeś w tej chwili" pokazując "gest kozakiewicza" w stronę żoliborskiego Mordoru...
Otóż skoro Pan Prezes Żoliborski raz na jakiś czas serwuje niczym sam starożytny Cezar ludowi pracującemu miast i wsi igrzyska, to ja jako obserwator mam pełne prawo w nich uczestniczyć wyrażając swoje emocje choćby kierując swojego kciuka w dół, ewentualnie kciuka w górę...

No więc obserwuję se ja te przebłyski żoliborskiego Oka Saurona, słyszę te błyskawice i pomruki z samego wnętrza żoliborskiego Mordoru. A to że Banaś miał pokoje na godziny, a to, że oświadczenie majątkowe do dupy...i wszystko do dupy i że plan "B" w razie jakby pan Banaś nie poddał się do dymisji, a to że nawet sama pani marszałek Witek nie wie co drzemie w głowie Pana Banasia...

Nie wie, nie wie...ale na pewno sam Pan Banaś wie. I Prezes Żoliborski wie i wielu akolitów wie. To może nawet nie być sprawa prozaiczna typu kręcenie filmów w pokojach na godzinę, to może być baaaardzo wiele informacji, których na pewno Prezesowi Najwyższej Izby Kontroli nie brakuje.

Ale najciekawsze jest to, że Prezes Żoliborski oczekuje dymisji Banasia, a marszałek Witek zapewnia, że plan "B" to w zasadzie nic innego, tylko zmiany ustawowe, ale że ponoć Polacy mogą czuć się bezpiecznie, bo nie będzie to wymagało zmiany w konstytucji...i tutaj zarżałem szczerze jak koń ...myśląc, że toż to teraz KOD-ziarze paradoksalnie mogą odetchnąć z ulgą :)

No więc z czysto okołoigrzyskowych i sportowo-politycznych, wyrafinowanych pobudek póki co kibicuję panu Banasiowi...

KOMENTARZE

  • Autor
    5*
  • @ Autor
    Boję się, że może skończyć jak... Walerian Pańko.
    W grę wchodzą przecież setki miliardów, a może już i biliony złotych.

    5*

    Pozdro!
  • banaś
    https://www.o2.pl/galeria/sprawa-banasia-memy-zaczely-krazyc-w-sieci-6451397255177857g
  • Będzie dobrze. Najważniejsze sprawy ogarnięte!!
    https://t.co/Q1ek920Wi1

    https://pbs.twimg.com/media/EKj4Y4LXUAEPYXD.png
  • @Autor
    Ja też mu może nie kibicuję bo jednak mocno udzielał się w PIS-ie ale troszkę go popieram w jego działaniach.
    Nie mam zadnych wątpliwości,ze jest to kolejny wściekły atak żydowskiego syndykatu rządzącego Polską.To widać gołym okiem jak całe żydowskie towarzystwo medialne i polityczne rzuciło mu się do gardła.Widać mocno przykrócił im te złodziejskie łapki i stąd ta zemsta i wycie.
    Już nie raz cyngiel Kittel pokazał jak potrafi zniszczyć życie osobiste i polityczne niewinnych ludzi.Ten cyngiel żydowskiej mafi dawno powinien gnić w pierdlu.
  • Może żoliborskiemu Jojnie nakazał?
    W jakim opłakanym stanie musi być Polska, kiedy władza opiera się na hakach i szantażach a "demokratyczne państwo prawa" to wyświechtany slogan. Efekty okrągłego stołu, którego beneficjenci trzymają się pazurami.
  • "Kibicuję Banasiowi..."
    -----------
    Banasia powołał Sejm a na tę nominację zgodził się także Senat. Wcześniej zajrzano mu nawet do... - no mniejsza z tym gdzie mu zajrzano - bo to jest obowiązek służb specjalnych.
    Dobrze - to po co pozwolono nominować Banasia? Po to - aby go zaraz odwoływać?
    Wniosek?
    Czy to nie jest jakieś manifestacyjne robienie sobie jaj z atrapy Polski - tożsame z szaleńczym zatańczeniem na trupie Polski z siarczystym przytupem? Bo to - że nie ma koordynacji wśród służb specjalnych - podyktowane wieloma zależnościami zagranicznymi - to akurat tego już ukryć się nie da.
  • Ponoć...
    Ponoć Pan Banaś trzyma Naczelnika za jaja,bo dużo wie jak ,dokąd i przez kogo wyciekły miliardy ze SKOK Wołomin i innych miejsc.Będzie się działo.Ja też Panu Banasiowi kibicuję,a Naczelnik z sierzantem Danielsem kibucuje,aż furczy.
    +5
  • @Cheval Noir 15:54:35
    PiS miałby bardzo duży problem gdyby pan Banaś podałby się do dymisji. Przecież Senat nie zatwierdziłby kandydata PiSu.
  • @kula Lis 69 16:03:50
    A jeszcze ten pomysł ze zwróceniem się do totalnej opozycji o poparcie zmian w Konstytucji.Jak to pisał mój ukochany Konstanty Ildefons w 1953r.:
    GDY WIEJE WIATR HISTORII,
    LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM
    ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST
    TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM.
  • @Cheval Noir 16:14:31
    Trochę więcej o "aferze":
    http://smieciu.szkolanawigatorow.pl/marian-banas
  • @kula Lis 69 16:03:50
    "PiS miałby bardzo duży problem gdyby pan Banaś podałby się do dymisji. Przecież Senat nie zatwierdziłby kandydata PiSu"

    Ciekawy pogląd:

    Niech nadal rządzi oszust bo drugi raz może się nie udać wybrać SWOJEGO

    Typowo PIS'owski tok "rozumowania"
  • @Hades 18:57:03
    "Ciekawy pogląd: Niech nadal rządzi oszust bo drugi raz może się nie udać wybrać SWOJEGO"

    Jak to powiedziała pewna "żydowska hiena" (według kuli) - "Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu."
  • Romuald Szeremietiew o Banasiu:
    Prof. Romuald Szeremietiew: Nie tylko o Banasia tu chodzi. Obserwując „aferę” Mariana Banasia odczuwam swoiste deja vu. Przeżywałem dokładnie coś takiego, wszystko dzieje się wedle scenariusza, jaki był w mojej historii. Jest nawet ten sam atakujący „dziennikarz śledczy”, podobne szczucie z różnych stron, nagonka, rechot tzw. salonu, odsuwanie się niedawnych znajomych. Publiczne oczyszczenie z absurdalnych zarzutów, stwierdzenie, że atakowany jest niewinny, mają przyjść po latach, tak jak było ze mną. Widzę w sprawie Banasia odbicie własnego doświadczenia. I mam do polityków Zjednoczonej Prawicy, liderów opinii po prawej stronie żal za pochopne danie wiary Kittlowi i jego mocodawcom, mierzi mnie ich chowanie się do mysiej dziury. I oddanie pola w tym sporze o głowę szefa NIK. Apeluję do was koledzy z prawicy, byście z tej ślepej uliczki wycofali się póki czas. Bo inaczej, po latach, gdy prawda wyjdzie na jaw, będziecie wam po prostu wstyd.
    1. Nie chcę przypominać, co mnie dotknęło kiedyś, ale wyjaśniający wstęp musi być zrobiony. 18 lat temu Bertold Kittel, będąc wówczas dziennikarzem w „Rzeczpospolitej”, złamał mi – sekretarzowi stanu w MON – karierę. Wraz ze swoją koleżanką Anną Marszałek zrobił ze mnie aferzystę, człowieka uwikłanego w najgorsze postępki. Zapłaciłem za to utratą stanowiska i ostatecznie wypchnięciem na margines życia publicznego, gorzką cenę zapłacili moi bliscy, moja żona piętnowana mężem „aferzystą”. Mniejsza o inspiratorów ówczesnej akcji Kittla i rolę tajnych służb w tejże sprawie – to nadaje się na osobną rozprawę. W każdym razie odłożony w latach epilog wyglądał tak, że Kittel okazał się oszczercą, a mnie oczyszczono z podejrzeń. Ale lat upokorzenia, życia z piętnem „aferzysty” wymazać się nie da. Salon dziennikarski jeżeli to można nazwać salonem, obdarował Kittla licznymi nagrodami, nawet uczynił go „Dziennikarzem Roku”. Tym razem za reportaż, w którym grupka niezrównoważonych osobników, do policzenia na palcach jednej ręki, układa sobie w lesie swastykę z czekoladowych wafelków. W czasach, gdy tłumy „nazioli” na zachodzie na różnych spędach podnosi ręce w faszystowskim pozdrowieniu. Dużo mówi się o złej kondycji życia politycznego. Z dziennikarskim chyba też nie jest najlepiej, skoro do zaszczytów za takie odkrycia wynoszone są postaci takie, jak wspomniany redaktor WafelSS.
    2. W ostatnich tygodniach Kittel, a za nim cała sfora, rzucili się na szefa NIK-u Mariana Banasia. Potwarze, kłamstwa, najzwyklejsze draństwa w domenie publicznej przekroczyły wszelkie normy – Banasia nazwano szefem grupy małopolskich stręczycieli i VAT-owskich wyłudzaczy, a po godzinach czyścicielem kamienic. Prawica zasznurowała sobie usta niejako akceptując to polowanie. Powiem Wam tak, drodzy koledzy z prawicy – Mariana Banasia znam ponad 40 lat. Wspólnie i w porozumieniu – jak mawiał tow. prokurator – działaliśmy przeciw reżimowi PRL jeszcze przed sierpniem 80., w latach 80. za tę działalność siedzieliśmy w więzieniach. Ja się na kombatanctwo nie powołuję i nie zamierzam używać go jako tarczy. Chcę tylko zasygnalizować jedno – znam Banasia nie od wczoraj i miałem czas, by wyrobić sobie o nim zdanie w latach najtrudniejszych prób. Wiem kim jest i wiem, że dziś dotykają go oszczerstwa. Banaś jest państwowcem o wielkich zasługach. W szanującym się państwie odbierałby za to co zrobił najwyższe państwowe odznaczenie z rąk prezydenta. Banaś w błyskawicznym tempie stworzył system uszczelnień VAT-owskich, dzięki którym rząd mógł przeprowadzić największe w III RP programy socjalne. Mówiąc krótko, bez Banasia, jego twardości, determinacji, siły przebicia nie byłoby środków na 500 plus, nie byłoby w aresztach cwaniaków, którzy uszczuplali skarbiec państwa o miliardy. Dobrze, powie ktoś, ale zasługi nie mogą być zasłoną dla tych, którzy zbroili. Zgadzam się z tym całkowicie. Zasady powinny być dla wszystkich równe, odpowiedzialność też. Rzecz w tym, że gdy się mocniej dmuchnie, to z wielkiej chmury zarzutów wyprodukowanych przez Kittla i jego wyznawców zostaje wielkie nic. Spójrzmy na fakty.
    3. Pierwszy z wykrzyczanych zarzutów dotyczy Henryka Stachowskiego, AK-owca, który na początku wieku przepisał krakowską kamienicę na rzecz Mariana Banasia. Pisano o „rzekomym AK-owcu od Banasia”, zaczęto odbierać zasługi nieżyjącemu już człowiekowi, który jako żołnierz Kedywu walczył z Niemcami, potem był torturowany przez ubeków, sekowany w PRL-u, zapisał ładną kartę w Solidarności w latach 80. Banaś się z nim przyjaźnił. W zamian za dożywotnią opiekę i mieszkanie samotny Stachowski przepisał Banasiowi zrujnowaną kamienicę na krakowskim Podgórzu. Co w tym dziwnego? Historia jakich wiele. Widziałem u Mariana Banasia zdjęcia zrobione na przestrzeni lat. Z uroczystości rodzinnych na przykład. Raz dzieci Mariana mają po kilka lat, na innych fotografiach już po kilkanaście. Na zdjęciach z nimi jest Stachowski. Dzielą się opłatkiem, jedzą kolację, oglądają telewizję, spędzają razem czas. Normalny domownik, jeden z nich. Do czego tu można się przyczepić?
    4. Sprawa druga, dotycząca domu, który Marian za własne pieniądze i własnymi siłami wyremontował. W kamienicy akademik przez lata prowadził syn Mariana, Jakub. Po pewnym czasie chłopak miał inne plany, chciał zmienić zajęcie. W 2014 roku lokal został wydzierżawiony komuś, kto miał w pobliżu interes hotelarski. Nie, nie temu osobnikowi z pierścieniami na palcach, wbrew medialnym opowieściom, lecz jego pasierbowi. Czy Banaś powinien był może sprawdzać kto należy do bliskich dzierżawiącego? Sfora, która poszła z Kittlem, rzucająca się na Banasia jazgocze, że cena jak na taką dzierżawę była za niska, bo wynosiła tylko 4 tysiące złotych miesięcznie! U czytelników doniesienia ma powstać wrażenie, że pewnie Banaś był w jakimś układzie albo dostawał dodatkowe pieniądze pod stołem. Tymczasem po pierwsze dzierżawiący brał na siebie wszelakie opłaty, również remontowe. Po drugie, Banaś i jego kontrahent na piśmie (także notarialnie) umówili się na sprzedaż domu. Tytułem zadatków i zaliczek, w wyniku podpisania przedwstępnej umowy sprzedaży, na konto Mariana Banasia wpłynęło 390 tysięcy. Potem dzierżawca nie dostał kredytu i musiał z zakupu zrezygnować. Ale przy Banasiu zostało 200 tysięcy zadatku, co jest oczywiste wobec nie wykonania umowy. Nie było to więc 4 tysiące miesięcznie, ale 4 tysięcy +200 tysięcy. Pieniądze udokumentowane, legalne, na podstawie umów. Gdy okazało się, że dotychczasowy dzierżawiący domu nie kupi Banaś zabiegał, by nabył go ktoś inny. I tu mała uwaga.
    5. W 2015 roku Marian Banaś odebrał nominację na wiceministra finansów, szefa Służby Celnej. I dostał ważne zadanie stworzenia służby do zatamowania gigantycznych uszczupleń VAT-owskich. To może być trudne do zrozumienia dla osób mniej obeznanych z realiami sprawowania urzędu. Prawda jest taka, że jeśli ktoś dostaje do wykonania ważne zdanie w poważnym resorcie, ktoś, kto poważnie traktuje swoją służbę, to nie będzie miał czasu na nic innego, poza nią. Wtedy marzeniem staje się, aby mieć czas na kilka godzin snu. Myślenie, że Banaś w tej sytuacji miał czas jeździć na drugi koniec Polski, sprawdzać, doglądać własnych interesów jest myśleniem absurdalnym. Myśleniem ludzi, którzy nie wiedzą jak zachowują się państwowcy. Albo myśleniem takich, którzy to doskonale wiedzą i celowo nie chcą wziąć tego pod uwagę. Do Banasia nie docierały żadne skargi na działalność dzierżawiącego, nie było niezadowolenia sąsiadów. Zero sygnałów. Nie było też ostrzeżeń, uwag, powiadomień od instytucji, które mają za zadanie trzymać kontrwywiadowczą osłonę nad najwyższymi rangą urzędnikami. I jeszcze jedno, ważne. Kiedy Kittel sprokurował i ogłosił swój materiał w TVN, a wraz z tym zaczęło się walenie w bębny propagandy, Banaś nie był właścicielem krakowskiej kamienicy. W wakacje 2019, normalnie z ogłoszenia, udało się sprzedać ją firmie zajmującej się inwestowaniem na rynku nieruchomości. O tym w materiałach „śledczych” nie było słowa.
    6. Mój tekst mógłby się ciągnąć jeszcze długo, bo podobnie podłych sztuczek w sprawie Banasia próbowano więcej. Chciano na przykład na jego dawnej wspólniczce wymóc, by zrobiła z niego oszusta. Skończyło się na jej twardym, pisemnym oświadczeniu dla Gazety Wyborczej, że Banaś jest człowiekiem uczciwym i rzetelnym. O jednej rzeczy na koniec chciałbym jednak wspomnieć, by pokazać raz jeszcze metodę tego ataku. Na pierwszych stronach gazet wylądowały niedawno zarzuty, że jacyś urzędnicy skarbowi i b. pracownicy resortu finansów byli zamieszani w karuzele VAT-owskie. Podpięto ich pod Mariana Banasia i jego obwiniono publicznie za ich czyny. Zadam proste pytania: Czy gdyby kolega pana Kittla z „Superwizjera” TVN zajmował się po godzinach handlem narkotykami, to czy pan Kittel byłby temu winny? Czy szef TVN jest winny temu, że pan Durczok zachowywał się, najdelikatniej mówiąc, nieodpowiednio w pracy i po pracy? Tymczasem usiłuje się obciążyć Banasia tym, co nagannego skrycie robili jacyś pracownicy ministerstwa.
    7. I może najważniejsze. Odbudowujemy państwo polskie, co nie wszystkim podoba się. A są i tacy, którzy Polsce źle życzą. Marian Banaś zasadnie powiedział, że gdyby nie jego walka z oszustami VAT to nie byłoby środków na programy socjalne. W 1999-2000 przeprowadziłem program armato-haubicy Krab – zapłaciłem za to zarzutami korupcyjnymi – w co dziś uzbrajalibyśmy nasze wojsko, gdybym nie przeprowadził programu Kraba? Trzeba wreszcie ustalić w czyim interesie niszczy się ludzi służących państwu polskiemu i jaką w tym rolę odgrywają tacy „dziennikarze” jak red. Kittel. Tak, jestem tym atakiem na Mariana Banasie dotknięty. Po prostu przeszedłem przez podobną „ścieżkę zdrowia”, gdy na dętych zarzutach ci sami często ludzie, dziś tępiciele Banasia, mnie obwiniali o różne bezeceństwa przed opinią publiczną. Nie jestem naiwny. nie oczekuję od nich zachowania zasad, honoru, przestrzegania reguł. Oczekuje jednak od ludzi rozumnych, świadomych, by nie oddawali pola takiej grze, by nie odwracali wzroku dla własnego spokoju, nie dawali się zakrzyczeć tłuszczy. Bo to jest prosta droga do tego, że jutro można będzie zniszczyć każdego służącego Polsce, tak jak kiedyś zniszczono mnie, a dziś usiłuje się zniszczyć Mariana Banasia. Jest powiedzenie: by zwyciężyło zło wystarczy, że ludzie uczciwi nic nie zrobią.
  • @Cheval Noir 16:28:22
    Oskarżany: szef NIK, Marian Banaś..Oskarżający: dziennikarze związani z superwizjerem TVN, głównym oskarżającym jest red. Bertold Kittel. Obecnie, były szef KAS jest atakowany nie tylko przez opozycję, ale także przez własne środowisko.

    https://www.salon24.pl/u/1maud/1003278,po-pierwsze-myslec
  • @matterhorn 08:50:13
    Tylko, jest pewna rozbieżność cyngiel Kittel niejako pracuje w stacji, która jest teraz pod jankeska jurysdykcją, a Banaś też spędził jakiś czas zza wielką wodą w jakimś bardzo ważnym celu...na logikę nie powinni się kopać...tu jest jakieś drugie, trzecie, albo czwarte dno...pozdr
  • @wercia 11:43:23
    zgadza się...zamiast pracy dla Polski jak się sumiętują, to tylko intrygi dołki, haki, świnie...daj Bóg przekombinują
  • @Cheval Noir 15:54:35
    Takie migawki faktycznie ostatnio się przewijają...Sasin na imprezie SKOK Wołomin z Kaliszem ...ten kocioł bulgocze że aż miło patrzeć:)))...https://pbs.twimg.com/media/EF5ja6RXYAIPozu.jpg:large

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031