Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
363 posty 8813 komentarzy

blog trybeus'a

trybeus - ...katol i moher z kościoła toruńskiego, parafia podhalańska...łowca jehowitów...

Stefan W, czyli Hannibal Lecter po polsku...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na naszych oczach rodzi się legenda Stefana W., który miał ponoć zasztyletować prezydenta Gdańska...

 Na naszych oczach rodzi się legenda Stefana W., który miał ponoć zasztyletować prezydenta Gdańska. Retoryka w tzw mass mediach, czyli tzw środkach masowego duraczenia... ups pardą, masowego komunikowania z durakami przypomina jak żywo historię pewnego Brunona, który miał ponoć transporterem opancerzonym typu SKOT wypełnionym po brzegi czterema tonami materiałów wybuchowych wjechać do Sejmu podczas obrad nad budżetem i rozpiżyć w drobny mak prezydenta, premiera i wszystkich ówczesnych biesiadników...

Oczywiście w toku śledztwa wyszło jak w klasycznym Radiu Erewań. Czyli nie transporter opancerzony, tylko Volkswagen Transporter, nie SKOT, ale bokserki w SKOTską kratę i nie materiały wybuchowe, tylko saletra, środek do peklowania wędlin...prawdziwy był tylko przekaz dla duraków, że był to zamach. 

Dziś na medialnej i nie tylko medialnej tapecie mamy Stefana W., którego nazwisko już dawno wszyscy znają, stan jego psychiki też wszyscy już dawno znają dzięki prokuraturze i środkom masowego komunikowania, a to oczywiście wszystko dla dobra śledztwa.  

Ogólnie przekaz jest jasny... jest to wyjątkowo niebezpieczny świr, który jeszcze przed narodzeniem nie rokował nadziei, a tylko cudem nie udało się go zaszeregować do skazańców typu "bestie". Wspomniane mass media od jakiegoś czasu stosują starą, sprawdzoną metodę stosowaną przez Hitchcocka w swoich filmach, czyli wpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie ma tylko rosnąć na przekór temu, że w naszym wydaniu przypomina to tak de facto bardziej angielski cykl Monty Pythona...

Dobra...mamy więc jasny przekaz... Stefan W., niczym Hannibal Lecter odsiadujący sankcję, skrępowany zbrojonymi, tekstylnymi pasami, przywiązany do stalowego stelaża z maską na twarzy "milczeniem owiec" potocznie zwaną sieje panikę i postrach. 
Żeby przekaz był jeszcze bardziej podkręcony głos zabiera sam Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny (dwa w jednym), ostatnio według mojego rankingu pretendujący do miana "megaszeryfa wszechczasów", który tłumaczy polskim pelikanom, że polski Stefan Hannibal Lecter napadał na banki i grabił (pisowskie) SKOK-i, ale z chwilą jego wyjścia z więzienia w którym był stabilny, wstąpił w niego diabeł... a już ponad wszelką wątpliwość w chwili pobytu na łorkiestrowej imprezie był w pełni poczytalny, czyli wiedział co robi... 

Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny (dwa w jednym) stwierdził także, że polski Hannibal Lecter nie posiadał sprecyzowanych zainteresowań, rzadko również, niesystematycznie czytał prasę (lub czasopisma, a co!!!) i nałogowo oglądał więzienną telewizję. 
Oczami wyobraźni widzę, jak polski Hannibal Lecter zamiast zażywać świeżego powietrza na więziennym deptaku, co dzień masakruje plastikowym kozikiem mumię w kształcie prezydenta Gdańska ulepioną własnoręcznie z więziennego papieru toaletowego podrzucanego mu codziennie w dosyć dużych ilościach, przez zaufanego klawisza...

Blady strach pada na burmistrzów i prezydentów wielkich miast...wszędzie czai się Stefan Hannibal Lecter, który każdemu porządnemu, Bogu ducha winnemu burmistrzowi i prezydentowi chce wyssać jeszcze ciepłą krew z jego tętnicy. Nie jest pewne, czy jest dosyć dobrze odosobniony, czy więziennemu klawiszowi przez przypadek nie wypadnie biurowy spinacz, który pozwoli Stefanowi Hannibalowi Lecterowi wyjść lekkomyślnie na wolność i zadusić choćby bufetową, albo wrocławskiego Jacusia, poznańskiego Jacusia, lub krakowskiego Jacusia w ich własnych łóżkach.

Nic sobie jednak nie robi z tych jakże dantejskich scen wdowa ofiary polskiego Hannibala Lectera. Goni jak z piórem po redakcjach mass mediów i sumiętuje się, że pomimo tej potwornej okoliczności nie ma żalu do nikogo. Sytuacja jak żywo wygląda jakoby góral z wbitą do pleców ciupagą wydzierał się przez dwa tygodnie co noc łażąc po Krupówkach coś w stylu: "ni mom żalu do nikłogo"...

Sytuacja jednak nie jest do pozazdroszczenia. Stefan W. czyli polski Hannibal Lecter ma możliwość unicestwienia kogo chce...na baczności muszą trzymać się wszyscy samorządowcy...na przekór złośliwcom, którzy twierdzą, że Stefan W. jest jak Yeti, o którym wszyscy wiedzą że istnieje, ale nikt go jeszcze nie widział... 


KOMENTARZE

  • Jesteś niesamowity! :)))))
    "Goni jak z piórem po redakcjach mass mediów i sumiętuje się, że pomimo tej potwornej okoliczności nie ma żalu do nikogo. Sytuacja jak żywo wygląda jakoby góral z wbitą do pleców ciupagą wydzierał się przez dwa tygodnie co noc łażąc po Krupówkach coś w stylu: "ni mom żalu do nikłogo"..."

    https://www.youtube.com/watch?v=iwP1uwf-3zw

    Pozdrówka
  • Polskie skopy.
    Puszczają nam bez znieczulenia "Milczenie owiec", a barany nawet nie bekną, o trykaniu nie wspomnę.
    Skopy nie barany.
  • Który Stefan?
    Tytuł sugerował że to Niesiołowski.
  • @sobies 23:19:05
    Stefan W. to raczej nie skrót od Stefana N. ?
    Siem proszem nie czepiać ...
  • Super figlik, prawie jak pisany przez Reja.
    Dwór się bawi przecie.
  • Pewnie
    Że kobiecina nie ma żalu do nikogo. Przecież dostanie w spadku trochę szmalu i mieszkań.
    I męża ,, nieboszczyka,, który odszedł ,,w sławie,, i w walce z nienawiścią!! Czego chcieć więcej?
  • @ Autor
    "Sytuacja jednak nie jest do pozazdroszczenia. Stefan W. czyli polski Hannibal Lecter..."

    Zaraz, zaraz... Chyba w oryginale było odwrotnie - to sprawca Hannibal uciekł, a nie ofiara...
    Ale jak widać podczas finału WOŚP życie przegoniło powieść ;-DDD

    5*
  • @Astra - Anna Słupianek 23:33:27
    "Stefan W. to raczej nie skrót od Stefana N. ?"

    Nie zdziwię się jak po "bunga - bunga po bretońsku" Stefan już nie będzie .N tylko W. Gdzie "W" oznacza... Weneryk ;-DDDD

    Całuję rączki

    @---------->>>>>>>>>>>>>------------------------
  • @tańczący z widłami 21:41:15
    "Polskie skopy.
    Puszczają nam bez znieczulenia "Milczenie owiec"..."

    Ja tam czekam aż demaskator dziadka z wermachtu ujawni podczas kampanii wyborczej jakieś fotki i filmy np z plaży w Kalifornii z "Św" Pawłem od Kont i Mieszkań ;-DDDD

    Pozdro!
  • @Jasiek 05:57:08 Ten który umarł i zmartwychwstał.
    Mam nadzieję, że Św. Paweł zwany tym który umarł i zmartwychwstał, na fotkach będzie w towarzystwie jakiś ładnych wygrzewających się foczek.
    Pozdrawiam
  • @tańczący z widłami 11:02:32
    "...będzie w towarzystwie jakiś ładnych wygrzewających się foczek."

    I yntęlygętnych :-DDD Czyli takich co wrzucają samo- (hmmmh)- ki/selfiki na instagrama, pejsbuka i filmiki na tłitera:

    - O popatrz, popatrz! To ten co go zabili, tam daleko, tu idzie.
    - Zróbmy sobie selfika!
    - Słiiiiiiit! :-)

    Nagle nadbiegają córki i krzyczą: Tato! Tato! My też chcemy selfika!
    Tylko żona zachowując resztki przytomności próbuje ratować sytuację i odciąga rozwrzeszczane latorośle mówiąc, że.... budyń musi mieć spokój... Tym entuzjazm z powodu takiego rozwoju wypadków ustępuje miejsca zdziwieniu, bo przecież tu interesujący plażing i parawaning, a mama znów coś mówi o kuchni i skomplikowanym gotowaniu...
    Kiedy już jakoś udaje się opędzić od "inteligencji" prosto z wody w kierunku opalającego się nowego świeckiego męczennika nadbiegają trzymając się za ręce sławny doradca i jeszcze sławniejszy doradzany...
  • @tańczący z widłami 11:02:32
    Oby te foczki nie przeistoczyły się w lwy morskie

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930