Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
315 postów 8342 komentarze

blog trybeus'a

trybeus - ...katol i moher z kościoła toruńskiego, parafia podhalańska...łowca jehowitów...

Czy śmierć grupy Diatłowa była maskirowką?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dziewięcioro uczestników studenckiej wyprawy w góry Uralu poniosło śmierć w niewyjaśnionych ostatecznie do dziś okolicznościach...

Tekst Vortexa...Ostatnio przypomniała mi się przypadkiem sprawa śmierci grupy Diatłowa. Jest o tym trochę w polskiej wikipedii...Za wiki... 
Wydarzenie, które miało miejsce prawdopodobnie w nocy z 1 na 2 lutego 1959 roku, na wschodnim stoku góry Chołatczachl (ros. Холатчахль), w północnej części Uralu. Dziewięcioro uczestników studenckiej wyprawy w góry Uralu poniosło śmierć w niewyjaśnionych ostatecznie do dziś okolicznościach. Na cześć przywódcy wyprawy, Igora Diatłowa, przełęcz, gdzie doszło do tragedii, nazwano Przełęczą Diatłowa...


25 stycznia 1959 roku grupa dziewięciu studentów Uralskiego Instytutu Politechnicznego w Swierdłowsku (obecnie Jekaterynburg) wyruszyła na narciarską wyprawę w północną część Uralu, w towarzystwie doświadczonego 37-letniego przewodnika Siemiona Zołotariowa. Celem wyprawy był szczyt Otorten; planowana trasa w porze zimowej oznaczona była jako trasa trzeciej, najtrudniejszej kategorii. Wszyscy uczestnicy ekspedycji mieli duże doświadczenie w podobnych wyprawach i byli przygotowani na niezwykle surowe warunki, jakie oczekiwały ich zimą w górach Uralu (...)
(...) Ślady wskazywały, że członkowie ekspedycji byli zmuszeni nagle opuścić namiot. Pomimo że temperatura tamtej nocy wynosiła między -15 a -18 °C, część z nich była częściowo rozebrana, niektórzy byli boso bądź mieli założony tylko jeden but. W maju 1959 roku śledztwo w sprawie tragedii na przełęczy umorzono. Według ustaleń organów śledczych, w tym czasie w rejonie przełęczy nie stwierdzono przebywania nikogo innego poza członkami ekspedycji. Według oficjalnej wersji przyczyną śmierci członków wyprawy było „działanie nieznanej siły”.

więcej pod linkiem...

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tragedia_na_Prze%C5%82%C4%99czy_Diat%C5%82owa

Oczywiście w rosyjskiej wiki jest na ten temat już chyba cała szafa tekstów, bo sprawa nie została wyjaśniona do dzisiaj. Jak tak czytałem te różne teorie na ten temat i niekończące się zmyłki i spekulacje, to mi się skojarzyło - ależ to jest właśnie sławna maskirowka, tyle że 51 lat wcześniej od Smoleńska. Tak ktoś namieszał, że żadnych szans dojść prawdy. Zaraz po tym wydarzeniu zaczęły się rozchodzić różne pogłoski i spekulacje. Od razu rozeszła się pogłoska (tak jakby ktoś coś tam wiedział i powiedział po cichu), że ma to związek z tajnymi eksperymentami wojskowych. Ale ta pogłoska została przykryta kolejnymi teoriami, które rozkwitały ekspresowo - atak człowieka śniegu, atak UFO, atak zbiegłych zeków, atak ludzi z plemienia Mansi, lawina, i jeszcze z pięć innych teorii. A temat wojskowych eksperymentów przykryto dość głupią teorią że leciała jakaś eksperymentalna rakieta i się w pobliżu rozbiła, a trujące paliwo zabiło tych z grupy Diatłowa. Rzeczywiście jest grupa trujących paliw ( paliwa hipergolowe ) i wtedy nad nimi pracowano. Ale nikt nie widział w pobliżu szczątków rakiety. Poza tym, już po latach wiadomo że akurat tam wtedy żadnej rakiety nie wysyłali, a mogli już dawno przyznać - no rozwaliła się nam eksperymentalna rakieta, trudno szkoda ludzi.

Widzimy tutaj dokładny schemat smoleńskiej maskirowki - zajmujemy ludzi różnymi teoriami co było w Smoleńsku i odwracamy ich uwagę od tego co było na Okęciu. Bo jak te teksty czytałem, to ktoś zwrócił przytomnie uwagę, że tam w pobliżu mogły być robione bardzo tajne eksperymenty wojskowe. Zakładali że w zimie nikt im się nie wpakuje w te góry i nie zobaczy. Ale teren był dyskretnie kontrolowany przez SPECNAZ. To nie byli wyprężeni wartownicy z karabinami, tylko ludzie w białych maskujących ubraniach ukryci po okolicznych wzgórzach, i oni obserwowali. I zauważyli że wchodzi jakaś dziwna ekipa w te dzikie góry w zimie, gdzie nikt nie chodzi. I być może niektórzy z nich za dużo się po okolicy rozglądali, i już wypatrzyli jakiś tajny obiekt. Jeden z uczestników tej ekipy był Francuzem, a to był szczyt zimnej wojny i rakietowo atomowego wyścigu USA kontra ZSRR. Wtedy litości nie było. Więc kierownictwo GRU podjęło decyzję - zatrzymać, przesłuchać. Oni mieli system przesłuchań bardzo brutalnych. Jak już wszystko się dowiedzieli, to co mogli zrobić w ich systemie? Zabić. Tylko tak żeby nie dać tropu na te wojskowe eksperymenty. Więc ciała zrzucili po prostu z helikopterów w pobliżu obozowiska na tej przełęczy. Kilku ludzi porobiło ślady, że niby oni tak panicznie rozcinali namioty, uciekali gdzieś boso, mieli pozakładane na obydwie stopy różne skarpetki. Pełna panika, atak człowieka śniegu albo UFO, a może po prostu ... maskirowka.

Kilku ludzi po wielu latach, na starość, zwróciło uwagę, że kilku wysokich funkcjonariuszy którzy kierowali poszukiwaniami ekipy Diatłowa i później prowadziło śledztwo, jakby dobrze wiedzieli jak było, tylko zajmowali się skręcaniem tematu, zwodzeniem i ukrywaniem prawdy. Byle dalej od wojska.

Jeden człowiek z tej ekipy cudownie uniknął śmierci, to Jurij Judin. Zaraz na początku tej wyprawy się rozchorowała i zawrócił do cywilizowanego świata, aby się leczyć. Już nie żyje, ale tuż przed śmiercią udzielił wywiadu w którym wskazywał, że według jego opinii, to wojsko maczało w tym palce.

https://www.kp.ru/daily/25968/2905761/ 


A jakiś pasjonat poszukiwacz całkiem niedawno 10 kilometrów od przełęczy Diatłowa odkrył całkiem duży bunkier, ale już dawno opuszczony. Coś mogło być na rzeczy. Może być więcej tam takich obiektów, wciąż nie odkrytych. 

https://defendingrussia.ru/a/vozle_perevala_djatlova_obnaruzhili_zagadochnyj_bunker-7087/


Swoją drogą, temat nie jest zakończony, temat na kolejną książkę, albo choćby artykuł. Za mojej młodości, za komuny, kilka razy słyszałem od starych powiedzenie - nie interesuj się. Oni pamiętali jeszcze czasy Stalina i wiedzieli, że jak się kto za bardzo interesuje, to łatwo może zostać nieboszczykiem. Wtedy żartów nie było. 

Aha, muszę to dodać, jeszcze wtedy nie istniał zwiad satelitarny, to kilka lat później. Amerykanie jak opętani próbowali się przegryźć przez tajemnice sowieckiego systemu, wszelkimi metodami. A Związek Radziecki wszelkimi metodami, bardzo brutalnie im to utrudniał. Tam dla nich wtedy zabić 10 ludzi, to był pikuś...

Autor: Vortex...

KOMENTARZE

  • Tajemnicze wydarzenie sprzed 50 lat do dzisiaj intryguje rosyjskich historyków.
    https://www.nautilus.org.pl/artykuly,1748.html

    http://img93.imageshack.us/img93/4200/zdjciagrupydiatowa1.jpg
    http://img93.imageshack.us/img93/9513/wtrasie.jpg
    http://img93.imageshack.us/img93/8260/wtrasie2lewejdiatowdubi.jpg
    http://img93.imageshack.us/img93/2415/pomnikkuczcidziewiciorg.jpg

    5*
  • trybeus
    Że też Ci się chce zajmować takimi tematami?
    Osobiście wychodzę z założenie, że pewnymi sprawami nie warto sobie zawracać głowy bo i tak do niczego mądrego nie dojdziemy. Brak źródeł, brak wiedzy i... właśnie maskirowka.

    Tak dokładnie jest z katastrofą smoleńską. Ile już było teorii? A jest przynajmniej pięć sq...ów, którzy prawdę znają ale nie powiedzą, tak już jest urządzony świat.
    Wszelkie dywagacje na blogach to tylko podbijanie bębenka a o to im chodzi.
    Wiem, że ludzie to uwielbiają ale bicie piany nic nie da, nie mamy NARZĘDZI.

    Jak było z katastrofą nad Gibraltarem? Mimo rzekomego odtajnienia archiwów brytyjskich wciąż nic nie wiadomo na pewno a to co wiadomo jest zagrzebywane, żeby nikt nie rozważał kontekstu politycznego tej katastrofy. Tak samo będzie ze Smoleńskiem i nic na to nie poradzimy. Co najwyżej PiSlamiści ugrają jeszcze tyle ile się da, choć im już to paliwo się kończy.

    Napisz lepiej jak błądziłeś po Wenecji to się przynajmniej pośmiejemy :))
  • @Husky 22:16:47
    Jak tam zbóju prace nad notką na 11/9 ?

    Czekam z utęsknieniem bo jesteś jednym z moich ulubionych ałtorów :))

    PS. Posłuchaj rady Pana Jeznacha i nie wybieraj się do Chin. Przynajmniej dopóki nie przejdą na weganizm :)))))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:54:54
    Jak dotychczas ustaliłem że były wieże.
    Było bum i już nie ma tych wież

    Problem jeden, notka musi być nieco wcześniej bo akurat w dniach rocznicy mnie nie będzie.
    Pozdrawiam
    ps.
    a do Chin to juz za chiny nie jade
  • @Husky 23:06:58
    //Jak dotychczas ustaliłem że były wieże.//

    No... To już dużo wiesz :))

    Spoko, może być szybciej, będziemy mieć więcej czasu na rozważania.

    Akurat to wydarzenie jest dość dokładnie udokumentowane, nie tak jak Smoleńsk. Mimo "maskirowki", którą nam serwują.
    Popisz się zbóju, wierzę w ciebie! (Prawie tak jak w Zawiszę. Tego Niebieskiego też :))
  • Ta sprawa jest wyjaśniona
    Teorie spiskowe, a że UFO, Jeti albo umówieni agenci amerykańscy. Bzdura - szukałem rozwiązania i znalazłem: pewien podróżujący kierowca spotkał się w latach 80-tych przy ognisku z jednym z Mansów, który po pijaku powiedział o morderstwie jego plemienia na turystach-białych ludziach, którzy naruszyli świętą górę - cmentarz Mansów - dzikich ludzi pochodzenia mogolskiego. Doszło tam nawet do kanibalizmu. Ot i rozwiązanie...
  • @Romuald Kałwa 23:19:22
    //Dwa ciała, w samej bieliźnie, znaleziono w miejscu, w którym najwidoczniej próbowano rozpalić ognisko. 300 metrów dalej leżał Igor Diatłow. Zmarł ze wzrokiem wbitym w namiot, do którego próbował się doczołgać. Na jego ciele nie było żadnych obrażeń. Kolejne zwłoki znajdowały się bliżej namiotu. Czaszka ofiary była pęknięta. Straszliwy cios rozbił kość nie powodując rozdarcia skóry, jednak nie to było przyczyną śmierci, lecz wychłodzenie organizmu. Najbliżej do namiotu doczołgała się dziewczyna. Leżała z twarzą w śniegu zbroczonym krwią, która wyciekła z jej ust. Odgryzła sobie język, jednak poza tym ciało nie posiadało żadnych innych obrażeń.

    Jeszcze większą zagadkę stanowiły kolejne trzy ciała znalezione nieco dalej od ogniska. Najwyraźniej zostały tam odciągnięte przez jeszcze żyjących wtedy uczestników tragicznej wyprawy. Zginęli w straszny sposób: mieli połamane żebra, uszkodzone czaszki, wewnętrzne krwotoki. Jak mogło dojść do tak rozległych obrażeń bez uszkodzenia skóry? Jeszcze trochę dalej znaleziono ostatnie ciało. Według akt sprawy zgon nastąpił w wyniku działania niskiej temperatury. Mimo to do dzisiaj, żadna z wysuwanych hipotez przyczyn śmierci turystów nie jest tą ostateczną. Pomimo wielu prób wyjaśnienia tragedii pozostaje ona nadal zagadką zarówno dla badaczy anomalnych miejsc jak i dla organów ścigania. //


    http://infra.org.pl/historia-/zagadki-dziejow/912-ucieczka-z-gory-umarych
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:52:30
    ...nie no to jest tekst autorstwa Vortexa, uważam, że nie jest pozbawiony logiki...

    jakie błądził po Wenecji...kuźwa...przeczesywałem wnikliwie teren w poszukiwaniu sensu egzystowania tam jednostki ludzkiej :D
  • @Romuald Kałwa 23:19:22
    a ten bunkier? Czy ten bunkier, który jest w zasadzie nieodległy mogły stacjonować oryginalne Mansy..chyba, ze był to sarkofag na cmentarzu Mansów:))...
  • @trybeus 08:49:36
    Złoto dla zuchwałych...

    https://www.monitor-polski.pl/otrzymywanie-zlota-ze-skal-domowym-sposobem/#more-14037
  • @Talbot 10:15:49
    lepszy jest generator Keshego :))))))
  • Słabe antysowieckie teorie spiskowe
    Nie wiemy co się stało.
    Wiemy że gdyby służby sowieckie miały z tym związek sprawczy to miały znacznie bezpieczniejsze warianty do realizacji.
    Cała grupa mogła b przecież zaginąć w niewyjaśnionych okolicznościach.
    Zostawiać ślady w postaci ciał (po przesłuchaniach ???) to nie profesjonalne.

    Moim zdaniem wygląda to na panikę w nocy u próbę ucieczki w niekompletnych strojach.
    Co wywołało taką panikę ? Typowy powód to dźwięki, ryki, np niedźwiedzia,
    może dźwięki zwiastujące, sugerujące lawinę....?, może to był lawina
    tyle że niewielka ale w nocy wszystko jest wielkie...
    Nie wiem ale tak to widzę, panika, ucieczka w nocy, mróz i śmierć z wyziębienia.
  • @Oscar 14:22:00
    a propos teorii ze specnazem, to srednio rozgarniety podoficer-obserwator albo by im ukradl ekwipunek (zakladam ze nie wystawiali wart), albo go pouszkadzal, albo tak dokuczal ze dali by se siana - dalsza podroz niemozliwa, i po roku nikogo by nie interesowaly te dziwne przypadki (wezmy pod uwage ze to odludzie jak fix)

    ostatecznei przebralbym sie za yeti czy innego mansa, spalil im te namioty hehe i tyle, dalsza podroz niemozliwa a watpie czy by sie chwalili tym po powrocie zeby nie wyjsc na glupkow:]

    problem solved
  • @Oscar 14:22:00
    o to to, powod pewno prozaiczny, a nie ze zaraz jakies spiski

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930