Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
320 postów 8414 komentarzy

blog trybeus'a

trybeus - ...katol i moher z kościoła toruńskiego, parafia podhalańska...łowca jehowitów...

Smartfon jak chip, eliminacja gotówki i kryptowaluty...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy system się dopina?

 Młode pokolenia lekko i beztrosko wpadną w  pułapkę niewolnictwa. Widząc dziki pęd młodzieży do coraz nowszych modeli smartfonów stwierdzam, że kreatorzy NWO będą mieli ułatwione zadanie. Stare zgredy jak ja, którym smartfony nie wywołują mrowienia w okolicach intymnych będą walczyć do ostatniej kropli krwi, aby nie dać się zaczipować smarfonem...bo widzę, że w tym kierunku to idzie...
Swego czasu dużo mówiło się o "znamieniu bestii", czipowaniu ludzi itd itp. Wywoływały te hiobowe wieści dosyć przerażające wizje siłowego czipowania, przemocy z tym związanej itp. Nie tak to pójdzie...to ma być tak, że ludzie wprost będą pragnąć  czipów, a to przez "bezpieczeństwo", a to przez zwykłą wygodę, lub bardziej lenistwo, czy cywilizacyjny pęd do wygodnictwa...



Bo oto Ministerstwo Cyfryzacji ogłasza, że uruchamia system mID, w tym mobilny dowód osobisty dostępny w smartfonie...Czyli będzie można nie mieć przy sobie dokumentów, tylko wystarczy mieć swój "zabijacz czasu" czyli smartfon.

Od 11 maja w trzech miastach, czyli w Koszalinie, Łodzi i Ełku rusza testowy pilotaż gdzie zdigitalizowane zostaną takie dokumenty, jak dowód osobisty, pakiet podstawowych dokumentów dla kierowców (dowód rejestracyjny, ubezpieczenie, prawo jazdy), kartę studenta i legitymację uczniowską.

Jestem przekonany, że młode pokolenie pójdzie w to jak w dym...przecież już niemal wszystko mogą załatwić swoim smartfonem pykając leciutko swoim paluszkiem nawet wtedy, kiedy korzystają z miejskiego pisuaru.

Tym bardziej, że docelowo w swoim smartfonie będą mieli takie cuda jak  płatności podatkowe, e-policję, realizowanie recept, zakupy on-line, potwierdzenie wieku, usługi pocztowe, kartę parkingowa, e-ZUS, rejestr obecności dzieci w szkole, autoryzację tożsamości w eJob, bilet komunikacji miejskiej, usługi zdrowotne i wszelkiego rodzaju karnety...

Nie ma jak to się wypatroszyć doszczętnie...dodam, że tyle informacji o jednostce człowieczej w jednym, małym, płaskim pudełeczku, który ma aktywny (nawet po wyłączeniu) GPS jest czystym szaleństwem. Facet, który skorzysta z całego pakietu takiego "dobrodziejstwa" musi mieć nieźle zryty beret...jestem przekonany, że przeciętny macher internetowy stojąc obok takiego delikwenta może sciągnać niemal wszystko. Oczywiście Ministerstwo będzie zapewniać, że poziom zabezpieczeń zdigitalizowanych dokumentów będzie coraz lepszy, a wręcz doskonały, ale jak często się zdarza i branża hakerska rozwija się równolegle...w zasadzie według mojego uznania są to światy równoległe, które są dwoma stronami tego samego medalu.

No i co...nie trzeba czipa wszczepiać pod skórę, przeżywać traumę w związku z wbiciem trochę grubszej igły, coby go tam zainstalować...przecież czasem nawet chłopy mdleją na widok zwykłej igły...co dopiero takiej niestandardowej...

Ale smartfona to każdy weźmie...zerknie na fejsbuka, zerknie na tweetera, zerknie na istagrama, zapłaci za kawę w Wild Bean Kafe, kupi fajki, weźmie kredyt siedząc na ławce w parku...no bo wicie, rozumicie, kto nie ma cashu, to bierze kredyt, bo przecież według przekazu telewizyjnego tylko naiwniak i dziad pospolity, patentowany nie bierze kredytów. A jak se swoje raty skumulujesz w jednym banku to masz dużo lżej, he he he:))...to też przekaz telewizyjny. 

Ale przejdźmy dalej...Minister rozwoju i niedorozwoju niejaki Morawiecki ma "obżydzenie" do gotówki. On zrobi wszystko, aby gotówki było jak najmniej, bo ma do wykonania "miszyn impasiboł", czyli wszystkie diengi społeczeństwa przewalić przez banki komercyjne, z odpowiednią marżą oczywiście...przecież nie na darmo porzucił banksterskie dolary na rzecz rządowych orzechów (już to kiedyś wspomniałem)...Wystarczy poczytać Program rozwoju obrotu bezgotówkowego w Polsce na lata 2014 - 2020 (pod linkiem, kliknij)...

No dobra...smartfony, bezgotówkowe transakcje...ale przecież pykaniem w smartfon nie spowodujemy, że gotówka na konto wpłynie...przecież wszyscy wiemy, że z pustego i Salomon nie naleje, a z pełnego każdy...nawet pan Morawiecki.

Oczywiście to następny etap, aby zagonić ludzi do niewolniczej pracy w korporacjach, które to pewnie według takich tuzów jak ten powyżej są szczytem rozwoju...

Niewolnik w korporacji ma nie myśleć za dużo, ma nie mieć czasu na głupoty...ma mieć wypełniony czas na maksa, aby po pracy pykał sobie do woli smartfonem płacąc za żarcie z Biedronki...

Przypomniała mi się na tą okoliczność śmieszna sytuacja jak kiedyś pewna znajoma zapytała takiego "co słychać", a on odpowiedział "wiesz jest taki zajob, że nie ma kiedy nawet starej przelecieć":))...spokojnie nie był to góral spod Gubałówki...

Ale przejdźmy dalej...pojawiają się głosy, że jest alternatywa, czyli posługiwanie się kryptowalutami...jest to temat dla mnie świeży i tak w zasadzie przedstawię mój punkt widzenia...wszelkie komentarze pod tekstem uzupełniające dotyczące kryptowalut mile widziane...

Bitcoin, bo to w zasadzie chyba najbardziej znana kryptowaluta jest przez niektórych uznana za alternatywne dobrodziejstwo, które w razie krachu pomoże zbolałej ludzkości pozbierać się do kupy.

Jest ponad 300 kryptowalut, obracanych na tzw kryptogiełdach...nie będę ich wymieniał, bo nie oto chodzi. Czyli mamy finanse oficjalne, banksterskie, dmuchane i kreowane z powietrza i finanse krypto, czyli też dmuchane i kreowane i też z powietrza zapisane w elektronicznych plikach, które "właściciel" może ze swojego portfela zapisanego w chmurze wyłuskać i zapłacić choćby za kubeł czikenów w KFC...

Nikt nie wie, kto wymyślił bitcoina, społeczność posługująca się bitcoinem uważa, że pod tym pseudonimem kryje się grupa naukowców, matematyków i kryptografów. Były doniesienia, że ojcem bitcoina jest australijski biznesmen Craig Wright który sugerował, że to on jest twórcą kryptowaluty bitcoin, czyli tajemniczym Satoshi Nakamotą, ale nie jest to do końca pewne.

Tak w zasadzie każdy może sobie stworzyć własną kryptowalutę...polski odpowiednik nazywa się polcoin...w zasadzie nic by nie stało na przeszkodzie, abym sobie sam też stworzył własną kryptowalutę...np trybcoin. Gdybym był kryptologiem, biegłym informatykiem byłaby szansa, ale czy wtedy byłbym całkiem incognito? Czy byłbym niewidzialny przez oficjalny system banksterski? Raczej nie wierzę...

To światy równoległe...teraz pytanie. Czy w przypadku, kiedy oficjalny system banksterski rypie oficjalnie i w biały dzień zwykłego zjadacza chleba, to czy anonimowy system obsługujący kryptowaluty jest bardziej godny zaufania? Tym bardziej, że nie ma oficjalnych danych co do obsługujących. Oczywiście ktoś powie, dlatego jest pewny, bo oficjalny, banksterski rypie w biały dzień i trzeba zejść do podziemia...koło się zamyka, ale czy nie lepiej i prościej byłoby wyrypać zjadacza chleba kasując w odpowiednim momencie bez śladu w sieci 21 milionów bitcoinów (bo taka jest stała i niezmienna ich liczba) zostawiając zjadaczy chleba nawet bez przysłowiowych gaci na rzyci?

Oczywiście jest cień nadziei, że konkurencja w kryptowalutach jest duża i jest opcja, że każda będzie konkurować i walczyć o zaufanie klienta...ale jest szansa, że ktoś może się połakomić na rozbicie całego banku...

To jest moja autonomiczna ocena...w tym tekście nie będę udowadniał, że kryptowaluta jest alternatywą i że jest perfekcyjna...w tym tekście chce sprowokować dyskusję, w której ktoś, kto się super zna na kryptowalutach przekona mnie, że faktycznie jest alternatywą dla banksterskiego złodziejstwa...


KOMENTARZE

  • to już jest finisz życia które znamy
    Pozostało jeszcze podłączenie mózgu do centralnego światowego komputera, wgranie każdemu odpowiedniego algorytmu i heja do przodu.
    Niestety nie ma się gdzie schować.
    GPS zachwalał kryptowaluty, ale ja w to nie wierzę.
  • @zadziwiony 20:26:53
    tak w zasadzie kto poruszał w tekstach, które czytałem temat kryptowaluty nie potrafił udowodnić jego perfekcyjnej uczciwości...ja też nie wierzę w pliki...
  • 3gr
    Osobiście w miarę czasu coraz bardziej przekonuję się co do BTC jako pewnej formy alternatywy. U p. GPSa napisałem więcej.

    Co do podłączenia mózgu pod komputer/internet jak "chcą" np Musk, czy Kurzweil - w istocie obecnie największą barierę stanowi wydawanie poleceń maszynie - ręce, dłonie, palce będą musiały pójść w zapomnienie. Drugi problem to inwazyjność podłączenia pod maszynę - oczywiście bezpośrednie, fizyczne podłączenie to jest chora idea, nie mniej w końcu pojawi się możliwość jej obejścia poprzez nanotechnologię, lub kompletnie nie inwazyjną, inną technologię.

    Produktywność człowieka wzrasta tak mocno przez telefony kom, komputery, internet, że proces jest faktycznie nie do zatrzymania, a system rozpoznawania zachcianek człowieka (obecnie za pomocą literek wpisywanych palcami) będzie coraz lepszy - bo może być coraz lepszy i generalnie nie ma tutaj nic złego. Pytanie czy system (bo przecież obecnie nie ma żadnego przepisu nakazującego mieć telefon) jako taki powinien wymuszać taką "integrację". Czy powinno istnieć prawo "zachowawcze".

    Ja tam się będę upierał, że czipy będą naskórne, nie podskórne. Mikroukłady elektroniczne nadrukowane na skórę, jak tatuaż. Co do reszty się zgadzam.
  • Tak
    System zawęża przestrzeń , wolni w klatkach manifestują swoja wolność przez wsadzenie głowy miedzy pręty klatki, i wrzaskach że to co widzą to jest prawdziwa wolność.
    Te głowy między prętami klatki opowiadają wszystkim bajki co widza i jak wygląda wolność . Miedzy prętami nie da się przecisnąć i kropka.


    pozdr
  • Nie zauważasz, że już jesteś.
    //Stare zgredy jak ja, którym smartfony nie wywołują mrowienia w okolicach intymnych będą walczyć do ostatniej kropli krwi, aby nie dać się zaczipować smarfonem...//
    Posiadanie telefonu komórkowego pozwala zdefiniować twoje położenie z dokładnością do kilkuset metrów. Płatność kartą kredytową definiuje twoje upodobania zakupowe. Odwiedzane strony natychmiast definiują twoje zainteresowania, a przecież już nasi milusińscy dla naszego dobra zarejestrowali wszystkich posiadaczy numerów na kartę. I to oczywiście dla naszego bezpieczeństwa.
    Ekshibicjonizm na fakebooku, czy innych tego typu rozwiązaniach pokazuje twoją rodzinę, znajomych, co masz w mieszkaniu, gdzie lubisz jeździć na urlop. Najbardziej szpiegowski w historii świata system Windows 10, do którego siłą przymuszają, przez chmurę pozna wszystkie twoje dokumenty, nawet listy do kochanki. XP, najlepszy system nagle przestaje działać, choć zapłaciłem za jego dozgonne działania, lada dzień wypadnie 7, 8. Jak nie podzielisz się z Microsoftem swymi myślami, to nie masz prawa żyć w sieci. Więc co ci zostało z tej intymności? A wszystko dla twojego dobra.
  • nie kierujmy się podejrzanym GPSem;
    Kreatorzy Bitcoin są tylko słupami oligarchii finansowej. W sieci można znaleźć ich rodowód. Pamiętajmy, że państwa (a obecnie już oligarchia finansowa) z założenia mają monopol na przemoc, wymiar sprawiedliwości, edycję pieniądza, substancje odurzające i wszystkie inne lukratywne bądź niezbędne do kontroli populacji dobra. Władzy raz zdobytej nigdy nie oddadzą, mimo że pozorują proces demokratyczny dla usypiania tłumoków (członków tłumu :-)).
    Inne kryptowaluty mogły powstać jako spontan, bez licencji, podobnie jak niektórzy dilerzy narkotyków próbujący konkurować z syndykatem objętym parasolem ochronnym służb specjalnych.
    Wszystkie kryptowaluty nie mają nawet fikcyjnego pokrycia w czymkolwiek. Zatem jednego dnia mogą być coś warte, a drugiego absolutnie zero bez jakiegokolwiek realnego powodu. Ci którzy agitują na rzecz tej kolejnej piramidy finansowej są zwykłymi naganiaczami lub po prostu durniami.
  • @k4tx 21:04:05
    //Osobiście w miarę czasu coraz bardziej przekonuję się co do BTC jako pewnej formy alternatywy//

    ale u GPS piszesz

    //BTC może być najlepszą inwestycją w najbliższych latach, nie mniej nie trzymałbym w nim więcej jak 5-20% (im większe oszczędności tym mniej w BTC) oszczędności.

    więc jest tutaj niespójność...coraz bardziej się przekonujesz, ale nie zainwestujesz więcej niż max 20 %...dlaczego?

    ...pomimo mojej podejrzliwości co do BTC, nie skreślam jej, ale próbuje dociec, czy aby jest to faktycznie alternatywa do banksterki...
  • @Zorion 21:17:44
    ...między prętami politycy brylują...wszystkie polityczne łby zajęły miejsca między prętami...czas przestać wierzyć politykierom, czego Rodakom życzę z całego serca...pozdr
  • poczciwy Autorze!
    cyt.: "No i co...nie trzeba czipa wszczepiać pod skórę, przeżywać traumę w związku z wbiciem trochę grubszej igły, coby go tam zainstalować...przecież czasem nawet chłopy mdleją na widok zwykłej igły...co dopiero takiej niestandardowej..."

    Obecnie jest testowana technologia wszczepialnego bądź naskórnego czipa, z możliwością sterowania nim przy pomocy zewnętrznego pilota, umożliwiającego sterowanie naszymi emocjami i zmysłami. Na przykład można w tri miga wprowadzić się w stan euforii, orgazmu, czy innego odlotu. Można odłączyć przekaz bólu z jakiejś części ciała do mózgu. Można też na czas robienia sobie dobrze odłączyć czucie w Reńce Grabowskiej i wtedy odnosimy wrażenie że to niewidzialna ręka nas stymuluje. Wielu chyba dałoby sobie wszczepić taki łajdacki czip aby nie latać więcej z genitalimi po prośbie.
  • @Zawisza Niebieski 21:26:19
    zauważam...mam smartfona, ale nigdy nie zapakuję digitalnie takiego pakietu informacji, aby zwykły cwel mógł mnie wypatroszyć...
    ...muszę mieć telefon, do działalności, ale nie szukam coraz nowszych...
    ...namierzenie mnie jeśli byłbym tak ważny jak Bin Laden nie musi się odbywać przez smartfon...wystarczy uruchomić Echelon:))
    co do dziesiątki to zgoda...w końcu blogujemy:)), szukamy info w guglach, ale zawsze możemy zamilknąć, jebnąć laptopem o drzewo, smarta też...

    ale wtedy nie uruchomimy tzw "kryptowaluty", którą niektórzy mają za niemal walutę mesjańską...i nad tym chciałbym się pochylić...bo GPS Grzesiek próbował przekonać, ze BTC jest pewne, ale mnie nie przekonał...wystarczy, ze ktoś korzysta z pakietu dokumentów digitalnych i nagle zapragnie skorzystać z waluty "podziemnej"...czy ta niekompatybilna transakcja nie zaświeci czerwonego światełka w centrali Krajowej Administracji Skarbowej?

    Jestem pewny, że kryptowaluty są pod pełną kontrolą...banksterki...
  • @trybeus 21:44:15
    Jest to alternatywa, ale ryzykowna, no i trzeba trochę poczytać. Samemu mi zniknęło trochę "satoshis" z jednego portfela internetowego - po ataku hackerskim na niego. Ilość ataków na giełdy bitcoinowe też jest mocno podejrzana. Bezpieczne jedynie jest posiadanie głównego portfela gdzieś na dysku, nie podłączonego do internetu i używanie innych portfeli do faktycznych transakcji. BTC jest więc dość zajmujący.

    Tak więc dla mnie siła BTC tkwi głównie w możliwych zyskach które przewyższają ryzyko. Generalnie sam system jest dość bezpieczny i obalenie BTC wiązałoby się z konkretną kontrolą internetu lub dostaniem się klucza szyfrującego (którego w teorii nikt nie posiada) w czyjeś łapska.

    Większe i realne ryzyko moim zdaniem to jednak właśnie ataki hackerskie czy rządowe zakazy i kary za korzystanie z BTC. Innymi słowy zniechęcanie. Te ataki hackerskie są na tyle podejrzane, że obstawiałbym obecny reżim za nimi. Czy to banksterkę, czy konkretnie amerykańskie służby to już mniejsza.
  • @Nibiru 21:54:57
    wiem:))...przytoczyłem poczciwego, starego rfid-a bardziej może obrazowo...ale przecież tęgie głowy pracują...choćby tłoczyć dzieciom nanoroboty w szczepionkach...są bardziej subtelne metody od ordynarnych, prostackich rfidów...:))

    generalnie, to drużyna MKultra na pewno nie zasypiała gruszek w popiele przez te pół wieku i przeszła do subtelniejszych i skuteczniejszych technologii...pozdr
  • @Nibiru 21:39:07
    właśnie: //Wszystkie kryptowaluty nie mają nawet fikcyjnego pokrycia w czymkolwiek.//

    otóż to!!!
  • @k4tx 22:06:34
    czyli jest załóżmy pula, jakieś wypracowane bogactwo kryptowalutowe, ale jest realne niebezpieczeństwo złodziejstwa (hakerzy)...czyli jednak system kryptowalut jest bardzo podobny do systemu oficjalnego...przede wszystkim nie jest bezpieczny...i nie jest alternatywą ...to trzeba to mówić otwarcie
    ...tym bardziej, że fizycznie nie dotykasz bitcoina...nigdy i nigdze

    widzę jednak, że siedzisz w temacie...napisz jak można pozyskiwać BTC, w jaki sposób nabywa się BTC...prości ludzie tego mogą nie wiedzieć, a może czytają komentarze i rozjaśniło by się w tematyce...jak się "zarabia" w bitcoinach?
  • @trybeus 22:22:27
    Można sobie wydrukować swój numer portfela jako taki kwadratowy kod, jak się on tam nazywał... No i posługiwać się nim jak powiedzmy kartą bankomatową. Generalnie jednak to posługiwanie się wieloma portfelami zapewnia nam anonimowość, no i poniekąd ochronę i jest to rekomendowany sposób korzystania z BTC.

    Za każdym portfelem stoi klucz prywatny, portfel może być szyfrowany. Jeśli sobie spiszemy klucz na kartkę to jesteśmy bezpieczni. Chyba, że ktoś używa jednego portfela zawsze i wszędzie i ktoś się nami jako osobą zainteresuje...

    Bitcoiny wciąż można "kopać" czyli w praktyce kupić odpowiedni sprzęt do bliczania nowych bitcoinów, lub lepiej wynająć czas takiego "kopiącego" sprzętu (posiadacze takiego sprzętu często kopią w krajach gdzie prąd jest tani). Jest to sprzęt komputerowy przeznaczony praktycznie wyłącznie do kopania kryptowalut. Obecnie karty graficzne są już nieopłacalne (więcej za prąd zapłacimy niż wykopiemy BTC), chyba że do innych kryptowalut. O procesorach nie wspominając...
    Bitcoiny można kupić za dowolną walutę.
    I to tyle z poważnych podejść. Istnieją strony dające darmowe BTC za oglądanie reklam - jak już ktoś się w to bawi lepiej skupić się na innych kryptowalutach i później je zamieniać na BTC.
    W końcu niektóre internetowe portfele, giełdy oferują np. 4% zysku w skali roku z posiadanych BTC. Skąd te 4% się bierze ciężko powiedzieć - może z nowych BTC (póki się wszystkich nie wykopie), może z większego zainteresowania...
  • @k4tx 22:53:28
    hmm...z tego co piszesz, to wyłania mi się tylko jeden obraz..."krypto-piramidy finansowe"..., które kiedyś mogą "jebnąć" z siłą wodospadu:))) i znów ludzkość powie, że się pomyliła:))

    jednak ...obawiam się widzialnego, ale niewidzialnego jeszcze bardziej...mam obraz z postu GPS-a, który napisał, ze jak nawet będzie siedział w więzieniu to może dzięki BTC się wykupić...wystarczy, ze klawisz pożyczy mu smartfona, a on wklepie kod i przeleje mu bitcoiny za wolność:))...a już fragment, gdzie pisze, że w samych gatkach dopłynie do Australii, albo N. Zelandii i wychodząc na brzeg będzie szukał czytnika BTC,aby obdarować kogoś, kto mu da schronienie...bezcenne:))

    skłaniam się do tego, ze niektórzy blogerzy to totalni bajkopisarze:)))
  • @ Autor
    Uffff... Ale mnie wystraszyłeś. Ja nie mam smartfona. Mam za to fizyczną klawiaturę i dobrą latarkę oraz odporność na upadki. Ale na jednego smartfona choruję. Kiedyś czytałem jego test w którym chodziło o możliwości jakie daje podczas filmowania - tytuł testu zaczynał się od słowa "Pozamiatane" :-) Ale oczywiście to dla mnie byłaby zupełnie nieistotna funkcja - może czasem coś bym sfilmował, ale wątpię. Ważne jest dla mnie to, że smartfon ma oddzielny przetwornik cyfrowo analogowy i wzmacniacz słuchawkowy :-)
    Jakby mi go jakiś cwel kiedyś schakował i pobrał pliki to odtwarzając je .... usłyszałby Cudownego Skowronka, który opanowałby jego zryty czerep swoją słodką chrypką nie do podrobienia. I tyle by się "dowiedział".

    Auuuuu! :-)

    5* oczywiście
  • @Jasiek 00:42:30
    cześć...ja to swoim piwo otwieram:)))...ale nie powiem, Motorole bardziej się do tego nadawały:))pozdr
  • Napisałem kompletną bzdurę
    Napisałem kompletną bzdurę o jakimś wewnętrznym kluczu BTC, system jest całkowicie zdecentralizowany i zopensourcowany. Natomiast jest możliwość zmiany np. limitu ilości BTC gdy większość uczestników się na to zgodzi. Dobrowolnie lub mniej. Sam BTC jest więc bez zarzutu. Co nie zmienia faktu, że kiedyś ludzie już mieli nawet lepszy system.
  • @trybeus 23:08:20
    Witaj, mam od dawna takie zdanie, że BTC to piramida finansowa na miarę XXIw. Są zyski i rozwój.. do czasu jak wszyscy chcieliby wypłacić/wymienić na realną gotówkę czy tam inne dobra. GPS to zwykły naganiacz.. ma nadzieję na realizację/wypłatę zysków na "minutę" przed krachem.
    Bawiłem się kiedyś w coś podobnego, ze 100$ (prawdziwych)w dwa miesiące miałem 500$ (wirtualnych). Zbyt późno wszedłem w system, bo okazało się, że to jego schyłek - problemy z wypłatami, aż w końcu system "padł" i moich wirtualnych 500$, a tym bardziej realnych 100$ nie zobaczyłem nigdy więcej. Jednak ludzie, którzy weszli w system rok wcześniej zyskali, wypłacili sobie m.in. moje 100$. Dużo nie straciłem, warto było zainwestować w naukę na własnych błędach :))
  • @
    Co do totalnej inwigilacji;
    mam Windows Vista.. niewspierany już, MS wykupił Skype i mam problem bo nie kompatybilny z moim systemem (mikrofonu nie obsługuje).
    Komputer leciwy, ale jak kupowałem to była górna półka, nadal działa i do mojego użytku starczy, ale chcą mnie zmusić do zmiany sprzętu, a ja WINDY 10 nie chcę - a jest obligatoryjnie instalowana w każdym nowym komputerze.

    Kolejna sprawa: nie masz Pejsbooka nie istniejesz. Już nie tylko w towarzyskiej lemingiozie, ale na rynku pracy! Przy rynku pracodawcy, gdzie na każdy wakat płatny koło średniej krajowej nadchodzi nawet 1000 aplikacji, firmy HR jak i korporacyjne działy w przesiewie wstępnym eliminują kandydatów nie posiadających Pejsbooka. Taki pracownik jest nieweryfikowalny, trudniejszy do kontroli, a zapewne wywrotowiec co to wyścigu szczurów nie uznaje = nie przydatny korporacji.
    Dalszym krokiem, będzie eliminacja z rynku pracy niezachipowanych, no bo firma wynagrodzenie przelewa tylko na chipa.. Zasiłek czy inne 500+ też tylko na chipa będzie. Nie masz, nie istniejesz..

    Smartphony to dopiero preludium.
  • @trybeus 23:08:20
    Wydaje mi się, że jak zwykle "nie ma niczego za darmo". Ktoś musi na Bitconach dobrze zarabiać.

    A te wszystkie nowoczesne wynalazki? Ostatnio mnie się zapytano: jak można było żyć bez Internetu? Odpowiedziałam, że normalnie. O to pytała mnie młoda osoba. Oczywiście młodzi ludzie dużo czasu spędzają w wirtualnym świecie. Na pewno nie wszyscy. Jedni więcej, inni mniej. Tak było od zawsze. Pamiętam jak były telefony to mieliśmy w klasie jedną maniaczkę dzwonienia. Ona odwiedzała osoby, ktorych ojcowie mieli służbowe telefony. Za nie płaciło się małe pieniądze i w obrębie miasta można było dzwonić do woli. Ona potrafiła rozmawiać dwie godziny z jedną osobą. A gdyby w jej domu był taki służbowy telefon? Wisiała by na nim bez przerwy.

    Dowód i inne dokumenty w telefonie. Uważam, że z jednej strony to dobra sprawa, tylko czy będzie to bezpieczne?
  • @Autor
    Nie po to USA,Rosja czy Chiny wydają miliardy dolarów na satelity i broń służące do walki elektronicznej,aby jakiś tępy wolnościowiec opowiadał bajki jak to on będzie surfował w internecie.
    Wyeliminowanie elektroniki ,internetu telefonii i systemów energetycznych jest podstawą zwycięstwa w konflikcie zbrojnym.Kto to zrobi szybko i skutecznie odniesie zwycięstwo.Żadne państwo trzyma w ścisłej tajemnicy swoje techniki eliminacji elektronicznej przeciwnika aby zadać decydujący cios.Bez elektroniki i internetu nawet najlepszy sprzęt jest tylko nic nie wartym złomem tak jak i te bitcoiny które będą tylko wirtualnym śmieciem.
  • @wk..ny 13:14:53
    "nie masz Pejsbooka nie istniejesz. Już nie tylko w towarzyskiej lemingiozie, ale na rynku pracy!"

    W końcu DOBRE firmy "zareagują na tą akcję" i zaczną szukać MĄDRYCH LUDZI, którzy Pejszbooka mają... w WC :).
  • @leoparda 13:24:10
    "Dowód i inne dokumenty w telefonie. Uważam, że z jednej strony to dobra sprawa, tylko czy będzie to bezpieczne?"

    NIE, Nie, nie.

    O ile sama karta SIM (ale co z "klonowaniem"?) czy "podpis kwalifikowany" są DOBRZE zabezpieczone KRYPTOGRAFICZNIE, o tyle SmarKfony...
    może jakieś TOPowe, dla bogatych.
    Ale KAŻDY system tak skomplikowany (nawet mój ulubiony Android) MA "luki". To wynika właśnie z jego komplikacji i LENISTWA programistów (nad którymi stoją księgowi...).
    W świecie OpenSource (Linux, Android) te luki są szybciej wykrywane i łatane, ale one "tam są"...

    Zabezpieczeniem, które na DZIŚ wydaje się dobrym, to "silna kryptografia" i 3 elementy:
    - "coś co masz" (karta, z procesorem "oczywiście"),
    - "coś co wiesz" (PIN/hasło),
    - "coś kim jesteś" (palec/siatkówka/wzorzec ruchów)...
  • @matterhorn 17:12:33
    "i te bitcoiny które będą tylko wirtualnym śmieciem."

    PUDŁO, "Panie Kolego".

    Bitcoin jak i DOLAR USSA są TAK SAMO "pieniądzem fiducjarnym", mającym wartość, TYLKO dlatego, że ktoś WIERZY, że mają wartość.

    Od kiedy $ USSA NIE ma pokrycia w złocie?
    ups...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031