Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
320 postów 8414 komentarzy

blog trybeus'a

trybeus - ...katol i moher z kościoła toruńskiego, parafia podhalańska...łowca jehowitów...

Sowieckie mordy mają nasze dusze... Rzecz o filmie Jack Strong

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak już wspominałem zabrałem syna na film Jack Strong... wiem co młody człowiek mógł dostrzec w w tym filmie...

Oczywiście dla mnie postać Pułkownika Kuklińskiego jest jednoznaczna, dla mnie jest niekwestionowanym bohaterem, człowiekiem, który potrafił myśleć nieszablonowo, a także potrafił podjąć decyzję, która odwróciła bieg historii...postać, która potrafiła sobie radzić ze stresem...10 lat życia ze świadomością wrzucenia na żywca do pieca hutniczego jednak napawa grozą (tak skończył Oleg Pieńkowski szpieg amerykański). On, jako jedyny w sztabie LWP potrafił nie płynąć z prądem jak zdechła ryba...


 

Co młody człowiek może dostrzec w tym filmie ? Człowiek młody, który nie zna za bardzo nowoczesnej historii może wyrobić sobie obraz tego co działo się po II wojnie światowej.

Człowiek młody zobaczy prawdziwy obraz Sztabu Generalnego LWP, prawdziwy obraz degeneratów w mundurach, którzy nie zawachali się strzelać do bezbronnych, niewinnych ludzi w 1968 roku na Wybrzeżu. Na pytanie Kuklińskiego do Mariana Rakowieckiego czy strzelał do ludzi z kielniami, ten odrzekł, że w większości to stoczniowcy, więc kielni nie mieli, a oni strzelali w bruk i rykoszetowali.

Było to wyznanie pijanego oficera Mariana Rakowieckiego, który alkoholem zabijał swoje wyrzuty sumienia, obraz człowieka, który wiedział, że strzelając do ludności cywilnej hańbi mundur żołnierza na zawsze...Rakowiecki mocno pijany pyta się Pułkownika...”czy już tak sie stało, że sowieckie mordy mają nasze dusze ???”...sam z resztą później strzela sobie w głowę.


 

Młody człowiek zobaczy obraz “generała” LWP Jaruzelskiego, jak płaszczy się jak kundel przed Marszałkiem Kulikowem...zresztą była to cała musztra sowieckiego sztabu zrobiona polskim oficerom LWP...zobaczy sranie do gaci ze strachu polskich oficerów i walenie ze złością w stół przez marszałka Kulikowa i grożenie, że mają zrobić porządek z tym solidarnościowym cyrkiem. Zobaczy, że LWP była w zasadzie przedłużoną ręką Armi Sowieckiej, a tzw. polscy oficerowie byli kukiełkami, gdzie za sznurki pociągał I sekretarz Breżniew...


 

Taki obraz splugawionego, zhańbionego polskiego munduru zobaczy młody człowiek...i o to cały czas toczy się ta propagandowa wojna, o to jest ten cały jazgot... bo ci co splugawili ten mundur nadal żyją i są okrzykiwani “ludźmi honoru”, a film ten burzy ten sielankowy obraz, a przedstawia sztab LWP, jako zainfekowaną sowiecką gangreną, bandę wiecznie pijanych, pożytecznych idiotów.


 

Wracając do Pułkownika, prowadził niestety samotną walkę, nie mógł rozmawiać o tym nawet ze swoją rodziną, nie szczędzi mu też przykrych słów starszy syn Waldemar ( w filmie Bogdan ??), który przy każdej, nadarzającej sie okazji nie omieszka mu wytknąć, że jest marionetką Moskwy i pokazać mu przy tym, że nim gardzi , choć w szoku, kiedy już wie co robił jego ojciec, wymawia z wyrzutem “tato coś ty zrobił”...


 

Młody człowiek, oglądając ten film zobaczy też prawdziwego i autentycznego agenta, który ratuje swój kraj przed uderzeniem nuklearnym ze strony “bratniej armii”, zobaczy autentyczną, prawdziwa postać, a nie lukrowanego, fikcyjnego "Drzejmsa Bonda"...


 

Pytanie, kto boi się Pułkownika po śmierci, kto zawsze się bał swoich zakatowanych ofiar po śmierci, ano zawsze ci, którzy dalej boją się Generała Nila, Rotmistrza Pileckiego, Majora Kurasia, Majora Sendzielorza i innych zamordowanych po sfingowanych procesach, skazanych na śmierć i pochowanych w nieznanych miejscach pochówku pewnie w workach posypanych gaszonym wapnem...oprawcom wieczna hańba...a bohaterom cześć i chwała...


 

PS. Choć w filmie są sceny, które ściskają za serce, ta jedna jest wyjątkowa, kiedy na końcu Pułkownik czeka na swojego syna Waldemara (w filmie Bogdana ?), a który ginie w tym czasie w wypadku samochodowym (wcześniej zginął młodszy Bogdan [w filmie Waldemar ?] w niewyjaśnionych okolicznościach)...scena osamotnionego Pułkownika, który stracił niemal wszystko...chociaż ja jestem przekonany, że na pewno służby amerykańskie sfingowały śmierć Bogdana i Waldemara, być może zostali objęci programem ochrony świadków, być może istnieją dla siebie, dla świata już nie...


 

PS II dla @oza , który w sprawie jachtu...wypowiedział się “podobno”

Kukliński sam mówił jak było z jachtem...

"Pierwszą łódkę zbudowałem sam w piwnicy. Malutka, siedem metrów żagla. W tym czasie Marynarka Wojenna, harcerze i kołobrzeski klub milicyjny wydobyli z basenu portowego 8,5-metrowy niemiecki jacht z kilem. Postawili go w suchym doku. Po jakimś czasie zniknęło z niego wszystko, co dało się wymontować, a oni dalej zastanawiali się, co z nim zrobić. W drodze do pracy codziennie widziałem ten ogołocony kadłub i ściskało mi serce. Przedstawiłem więc propozycję: dajcie mi ten wrak za moją, gotową już do pływania żaglówkę. Po jakimś czasie się zgodzili. (...) Przez siedem lat, z pomocą żony i synów, odbudowywałem ją deska po desce". Kukliński narzekał jednak, że kiedy nie było go w Kołobrzegu, zazdrośni jego sukcesem ludzie, niszczyli mu jego jacht.

No ale który z tych zeszmaconych oficerów by w to uwierzył (dop. mój)

 

Polecam film o Pułkowniku Gry wojenne...



 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @ trybeus
    Jednopał był szybszy ! Oni zawsze są szybsi. I się nie wyświetlają.
    Wchodzą innym wejściem. Dla służby.
  • oglądałem ...film świetny
    zwłaszcza że miałem okazję poznać płk. KUKLIŃSKIEGO ...dla mnie to ON jest BOHATEREM bezdyskusyjnie...
  • @cyborg 18:04:05
    ..witaj , też to zauważyłem, bez wyświetlenia ...pozdrawiam niepoprawnie
  • dialektyka
    Bezsprzecznie jego zdrada (z definicji jest zdrajcą- złamał dane słowo, przysięgę) wymagała dużego bohaterstwa i samozaparcia z jego strony.
    Stawia go w jednym szeregu z Jurkiem Washingtonem, Zygmusiem III i podobnymi osobnikami.

    Jureczek dał się poznać w czasie wojny z francuzami o Kanadę.
    Zygmuś z kolumny olewał swoja pracę na korzyść religii i dynastii

    Rychu znowu dał wrogowi Polski dane jakie ? Nie wiemy jankesi utajnili te materiały . Po co wrogi układ rozpadł się, a dane wojskowe zdezaktualizowały . A czemu wrogi bo USA w czasie wojny działały wbrew Interesom Polski. Sprzedały nas Moskwie
  • O którą "bratnią" armię chodzi ?
    //Młody człowiek, oglądając ten film zobaczy też prawdziwego i autentycznego agenta, który ratuje swój kraj przed uderzeniem nuklearnym ze strony “bratniej armii”, //

    "Rów atomowy" na linii Wisły miał być wykonany przez pokojowe i przyjacielskie rakiety amerykańskie aby przerwać komunikacje na zapleczu nacierającej na Zachód armii radzieckiej w trakcie rozwijania się jej drugiego rzutu.

    Przypuszczam że plany te nie uległy zmianie, mimo że armia radziecka w międzyczasie została "przechrzczona" na armię rosyjską.
    Fakt że Polska jest teraz w NATO nie odgrywa tu żadnej roli, skoro w czasie II Wojny Światowej nasi zachodni "sojusznicy" zabili nas w Jałcie.

    Uratowanie bezcennego Zachodu jest najważniejsze, nawet za cenę życia 38 mln "wschodnich europejczyków" - jak nas tam nazywają.
  • @trybeus
    Cieszę się, że się rozerwałeś z synkiem. Najważniejsze, że młodzian łyknął trochę prawdziwej, holywudzkiej historii.
    To przypomina mi trochę czasy jak nas prowadzano do kina na ruskie gnioty gdzie też mogliśmy łyknąć trochę prawdy o sowieckich gierojach. Ta sama półka tylko inne opakowanie, takie bardziej siermiężne.

    A odpowiedz ty mi na jedno pytanie - czy gdyby teraz oficer Sztabu Generalnego okazał się szpiegiem, dajmy na to Iranu albo Chin. Wynosiłby tajemnice naszych usraelskich przyjaciół co to nigdy nas w potrzebie nie opuścili, to byłby bohater, zdrajca czy zwykły szpieg jakich pełno we wszystkich armiach świata?
  • @SpiritoLibero 18:45:00
    ..ale ty zaprzeproszeniem ...pierdolisz Spiryto...sztab według twoich słów"usraelski" został wykończony w Mirosławcu i Smoleńsku...została stara wypróbowana komapnija, która lubi se wypić i i bije czołem w stronę wschodu ....a tak w sumie Sztabu Generalnego już nie ma, zostały niedobitki ...podobne do tych z czasów Kuklińskiego...
  • @mesa boogie 18:40:33
    ...cześć Marku ...piękne słowa generała Polko...wszystko w temacie :)) pozdrawiam niepoprawnie
  • @gnago 18:37:39
    odnośnie przysięgi posłuchaj Romana Polko, wyżej Marek wkleił...nie będę tego przepisywał...pozdrawiam niepoprawnie
  • @trybeus 18:54:54
    "a tak w sumie Sztabu Generalnego już nie ma,"

    To nie ma znaczenia, jakaś ważna instytucja wojskowa została.

    ".została stara wypróbowana komapnija, która lubi se wypić i i bije czołem w stronę wschodu"
    Widzę, że doskonale orientujesz się w sprawach wojskowości ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
    Za trudne?

    PS. Widzę, że kindersztubę szlifujesz :D)))))))))
  • @SpiritoLibero 18:45:00
    "prowadzano do kina na ruskie gnioty gdzie też mogliśmy łyknąć trochę prawdy o sowieckich gierojach. "

    no cóż jankeskie sa zbyt nieprawdziwe, te sowieckie też prawdy nie pokazywały, ale wierne były przynajmniej w zarysach. Poczytałem o brzegu w dzisiejszym Wołgogradzie i nawet dziś taka scena w filmie , technicznie wykonalna byłaby zbyt drastyczna i w odbiorze widza nieprawdziwa
  • Trybeusie. Liczy się tylko obiektywna prawda, która z definicji jest jedna jedyna
    //Młody człowiek, oglądając ten film zobaczy też prawdziwego i autentycznego agenta, który ratuje swój kraj przed uderzeniem nuklearnym ze strony “bratniej armii”, //


    Która to "bratnia armia" miała Twoim zdaniem wykonać uderzenie nuklearne na Polskę ?
  • @LordConqueror 19:40:20
    A gdzie ja tak powiedziałem, że nie bylismy?

    To dziwna maniera - zadawać pytanie, samemu na nie odpowiedzieć i komentować odpowiedź...
    Sądzę jedynie, że stać nas na trochę lepszych bohaterów niż szpiedzy.
    Takie rzeczy powinno sie raczej pomijać milczeniem.
  • @Ptasznik z Trotylu 19:37:49
    ..."bratnia armia", to była dla Polski wtedy Armia Radziecka...do obiektywnej prawdy nigdy nie dojdziemy...na ten czas prawdą dla Kuklińskiego było to, aby zdemaskować knowania sowieckich czubów, co jak widać udało się...być może, albo z jakąś pewnością zmieniła się militarna geopolityka w Europie, a jednak tzw. Zachód wtedy miał jednak znamiona wolnego świata...ale też nikt nie neguje, że celowniki z Zachodu były też wycelowane w terytorium Polski... wszak Układ Warszawski był wrogiem Nato...przecież Ptachu nie będę Ci tego tłumaczył :)))...pozdrawiam niepoprawnie
  • @LordConqueror 19:40:20
    Byłbym ci niezmiernie wdzięczny, gdybyś objaśnił nam w ilu operacjach specjalnych uczestniczył Polko, które przyczyniły się go niezawisłości Polski. Również mesa boogie, jeżeli załącza wypowiedź jakby guru polskości i demokracji, szerzej wypowiedział się o tym człowieku. I za co dostał szlify generalskie.
  • @trybeus 19:57:06
    Absurdem jest twierdzenie że ta "bratnia armia" miałaby przypierniczyć atomem w swój własny "drugi rzut" ciągnący na zachód przez Polskę a zatem to nie Ruskie chciały nas wtedy wymordować.

    Ja rozumiem że Kacapowi trzeba przywalić ale trzymajmy się prawdy.

    "Prawda nas wyzwoli" a "kłamcą i ojcem kłamstwa, który w prawdzie się nie ostał" jest wiadomo kto.
  • @LordConqueror 20:18:55
    "...dlatego mamy taki syf, że najtwardsze jądro tej sowieckiej okupacji się przewerbowało i służy wszystkim, tylko nie Polsce."

    To wspólna cecha oportunistów i szpiegów.
  • @trybeus
    "dla mnie postać Pułkownika Kuklińskiego jest jednoznaczna, dla mnie jest niekwestionowanym bohaterem, człowiekiem, który potrafił myśleć nieszablonowo, a także potrafił podjąć decyzję, która odwróciła bieg historii..." - i ty tak na serio?
    Nie wiem co skłoniło cię do wypisywania takich prymitywnych głupot. Czy nie zdajesz sobie sprawy, że takie rozumowanie zaprzecza inteligencji piszącego.
  • @Vinto 20:39:23
    ...a tobie przyjacielu co siedzi na watrobie ? Ty też szkolony w GRU ?
  • @LordConqueror 20:41:14
    Nie będę dyskutował o czym myślał czy nie myslał Kukliński. Bo to wie tylko on. No i ty.

    " Ale jest faktem, że teraz na mapie Polski nie zaznacza się niebieskich grzybków,..."
    Taki pewny jesteś?
    A to co kombinują ci idioci od "tarczy"? To ma nas bronić pewnie od Iranu, nie?
    Nie opowiadaj głupot.
  • @LordConqueror 20:33:45
    Dajmy spokój Janowi Pawłowi II w tym kontekście.

    Jego "wspólny" pomnik z Ronaldem Reaganem budzi u mnie mieszane uczucia i dziwię się że Watykan nie protestował i nie wyraził co najmniej zniesmaczenia tym wybrykiem.
  • @LordConqueror 20:59:29
    Już zaczynasz się plątać :)

    Że też wszyscy tacy niby "odporni" na propagandę a dają się wpuszczać w takie maliny...
  • @trybeus 20:49:35
    Praktycznie nic mi nie siedzi na wątrobie, tylko nie lubię prymitywnego pijaru. Budzi u mnie wstręt.
  • @SpiritoLibero 20:51:46
    ..jakiej tarczy...przecież w Polszy tarczy niet, niech druzja nie bojat sa...:)) czy ty Spiryto jesteś wyznawcą teorii spiskowej, że "amerykancki imperialist" zainstalował w Polsce jakąś tarczę ..?:))))...jakiś jeden wóz z jakąś rułą, to tarcza ??? he he
  • @LordConqueror 20:33:45
    Wzruszające.

    Są jednak ludzie którzy twierdzą że III Tajemnica Fatimska nie została ujawniona bo miała zbyt wiele wspólnego z "Sekretem" z La Salette :

    http://www.youtube.com/watch?v=agr9s3uGn1Q
  • @LordConqueror 21:02:55
    " Najpierw gloryfikacja bezpieki, potem ''pokłosie'' a teraz Kukliński."

    Zwykły rzemieślnik do wynajęcia. To jego praca, ktoś płaci i wymaga.
    A motłoch się podnieca.
    Nie wiedzieli jak teraz poróżnić Polaków to podrzucili następne zgniłe jajo. A co tam! Niech się Polacy żrą. A my sobie będziemy swoje lody kręcić i jeszcze kasę liczyć. Genialne, nie?
    A jeszcze taką żenuę jak ten artykuł ktoś dał do polecanych...
  • @trybeus 21:09:40
    Ty już po polsku nie potrafisz? Film ci zaszkodził?
    Gdzie napisałem, ze zamontowano jakaś tarczę? "Patriotyczna opozycja"
    do spóły z komuchami się modliła i pewnie jeszcze modli o to g...
    Gdaczesz i gdaczesz a na proste pytanie nie odpowiadasz. Próbujesz za to robić z siebie większego trolla niż jesteś.
    Aha :) Pozdrów dzg. Ten to dopiero ma odloty... I niech tu nie troluje więcej bo ktoś go wrednie wytnie :)))
  • @LordConqueror 21:10:58
    Jak bez echa? Przecież rendżer chyba o tym meldował. Znany temat.
    A paszporty to w TelAviv wydają już od dawna masowo. Zaczął Kwas a Kaczor jeszcze podkręcił tempo.
  • @LordConqueror 20:41:14
    A który szpieg nie ryzykuje życia. I ty w to wierzysz że ryzykował życie aby nas ocalić? Poczytaj sobie o tym człowieku w necie. Zapoznaj się z jego życiorysem, komu i gdzie zaczął najwcześniej donosić. Czy wcześniej donosił informacji wojskowej, czy CIA? Zapoznaj się jak kształtowała się jego kariera w LWP. Zacznij myśleć jeżeli piszesz w dobrej wierze. Nie wiem czy piszesz z Polski, ale zauważam że LordConqueror, nie jest bardzo polską ksywką i dla czego nazwa czołgu?
  • Potrzeba tutaj kilku wyjaśnień
    "prawdziwy obraz degeneratów w mundurach, którzy nie zawachali się strzelać do bezbronnych, niewinnych ludzi w 1968 roku na Wybrzeżu. Na pytanie Kuklińskiego do Mariana Rakowieckiego czy strzelał do ludzi z kielniami, ten odrzekł, że w większości to stoczniowcy, więc kielni nie mieli, a oni strzelali w bruk i rykoszetowali"
    ----------------------------------------------------------------------------------------
    W 1968r. to jeszcze na Wybrzeżu nie strzelano do ludzi. Nie licząc kilku ofiar z pierwszych dwóch dni zamieszek w grudniu 1970r., dopiero w środę 16 grudnia, ci degeneraci w mundurach otworzyli ogień do robotników zgromadzonych przed II bramą Stoczni Gdańskiej.
    Co ciekawe, najwięcej osób postrzelonych (wielu było rannych, którzy wcale tego nie ujawniali)od kul na wprost i od rykoszetów, wcale nie leżało w pierwszych szeregach stojących przed tymi degeneratami, a znacznie dalej od bramy, prawie w środku tłumu. Pytanie, jak ich tam trafiono? Prawdopodobnie strzelano z wieżyczek pojazdów opancerzonych stojących przed bramą.

    Prawdziwa masakra odbyła się następnego dnia 17 grudnia 70r. w Gdyni, gdzie do ludzi idących do pracy na wezwanie Kociołka, degeneraci w mundurach otworzyli ogień nie tylko z karabinów maszynowych, ale również z czołgów. Później doszedł jeszcze Szczecin i Elbląg
  • @LordConqueror 21:25:14
    Nie prawda, że dawali tylko stalinowcom z 68', bo dają i tym byłym żydowskim żołnierzom co zdezerterowali z Armii Andersa w pełnym uzbrojeniu i zostali za to pozbawieni polskiego obywatelstwa i ich dzieciom oraz wnukom, które w ogóle nie mówią po polsku.
  • @Bogdan 21:40:16
    ...dzieki Bogdan za sprostowania ... faktycznie w filmie jednak nie doprecyzowali tematu Wybrzeża...to co piszesz opisywał także śp. Seawolf, za co jestem mu wdzięczny...pozdrawiam niepoprawnie
  • @LordConqueror 21:34:22
    Nie wiem co mam ci odpowiedzieć, że kłamiesz, nadymasz się jak balon występując jako Lord zdobywca, albo po prostu jesteś mało kumaty, to znaczy że nie mający wiedzy. Posługujesz się ksywką o której nie masz do końca pojęcia, albo jesteś zakompleksionym dzieciakiem chcącym udawać dorosłego. A może pochwalisz się co ty sam zdobyłeś, pochwal się!
    Podaję ci link abyś zapoznał się pełniej ze swoją ksywką:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Conqueror
  • @LordConqueror 22:18:35
    Ty po prostu nie lubisz, nie umiesz, lub nie możesz odpowiedzieć na najprostsze pytania. Ubolewam nad poziomem twojej edukacji. Jest to czystej wody prymityw. I z czym ty do gości, mospanie?
  • @Brat Żorża 22:51:41
    Taki inteligentny wariat, ma swoje fobie, jak to inteligentni wariaci mają.
    I co dalej inteligentni wariacie, kogo będziesz chwalić nadal?
  • @LordConqueror 23:07:42
    ha ha ha...tworzywa sztuczne :)...dobra robota Lordzie, pojadę klasyką...tworzywa sztuczne mają to do siebie, że się odkształcają tak jak mocodawca rozporządzi :))pozdrawiam niepoprawnie
  • @trybeus 23:15:56
    Twój sposób myślenia jest płaski jak tego lorda. Śmiać mi się chce z takiej argumentacji. Swój swego prawie zawsze rozpozna. Daleko od siebie nie odbiegliście.
  • @Brat Żorża 22:51:41
    ...myślisz Żorż, że SL jest brany na dwa baty ??? To by faktycznie było makabryczne odkrycie...a ta zmiana wioski przez SL nie była by taka zła :))))pozdrawiam niepoprawnie

    wioska ...koguty.eu.org dalej jakaś taka niewyjściowa :)))
  • @LordConqueror 23:25:26
    Witam, coraz bardziej wykazujesz się "inteligencją"!
  • @trybeus 23:22:30
    Ja się tak po cichu zastanawiam ile jeszcze bedzie sie takie q...stwo panoszyć po neonie?
    Jak myślisz koguciku? Ty podobno uchodzisz w pewnych kręgach za bystrego...
  • @LordConqueror 23:39:10
    Nie gniewaj się, ja osobiście nie mam nic do ciebie, ani do pseudonimu, jesteś jaki jesteś. Tylko te twoje wypowiedzi...ale i tak cię lubię!
    Może nawet zostaniemy przyjaciółmi, masz jednak taki potencjał.
    Pozdrawiam
  • Sprostowanie
    To starszy syn miał na imię Waldemar a młodszy Bogdan.
    Bogdan zginął w noc sylwestrową w czasie sztormu w Zatoce Meksykańskiej, chociaż okoliczności zaginięcia jego i kolegi Amerykanina były dość dziwne i nigdy nie wyjaśnione.
    Z pokładu łodzi fala zmyła dwóch dorosłych żeglarzy a pozostawiła na nim plastikowe talerze i kubki. Osobiście mówił mi o tym Ryszard.
    Waldemar zginął pół roku później i znów według osobistej relacji Ryszarda, zepchnięty przez samochód ciężarowy z drogi w okolicach Waszyngtonu.
    Później została rozpowszechniona wersja o rozjechaniu Waldemara przez samochód terenowy na terenie parkingu uczelni w Phoenix.
    Synowie na pewno nie żyją.
    Ciała Bogdana faktycznie nigdy nie odnaleziono.
    Prochy Waldemara stały na półce w gabinecie Ryszarda, dopóki nie przywieziono ich do Polski, gdzie spoczęły w grobie ojca.
    Marek Ludwikiewicz
  • @@@
    Plotkarze i plotkarki !!! Wracamy do tematu !
    Kto z Koleżeństwa przypomni jaki jest temat ?! Brawo ! Tak . Film.
    Film i fakty na podstawie których powstał.
  • @lmark 00:47:36
    Panie lmark , możemy tylko ubolewać nad jego losem. Prawdy nie dowiemy się już od niego. Ani od jego mocodawców - różnych. A bez pełnej wiedzy, moim zdaniem nie wypada gloryfikować oficera, który zdradził .
    Opowieści o uratowaniu przez niego Polski i Europy przed III wojną światową jest niesamowicie infantylna, i to chyba pan przyzna...
    Pozdrawiam i byłbym wdzięczny za podanie więcej szczegółów o nim.
  • @trybeus 23:22:30
    Dzięki ci, że napisałeś to takim prostym, czystym językiem, bez słowa nowomowy.

    Ten film ma też drugie, głębsze i symboliczne dno patrząc z perspektywy historii- samotność Kuklińskiego i jego tajemnica symbolizuje Polskę zdradzoną przez swoich , rozgrywaną przez sowietów jak i ''sojuszników'' z Zachodu i Ameryki, Polskę całkowicie samotną, nierozumianą i zdradzoną przez cały świat, Polskę-Chrystusa narodów.
    Zrozumieć ją może tylko Kościół, bo ma miarę krzyża. Katolicy na całym świecie wiedzą Kim jest Polska, znają naszą świętą historię choć nie ma jej w świeckich podręcznikach.

    ... na długo przed wybuchem I Wojny Światowej Chesterton znał już zarówno sprawę polską, jak ideę odkupieńczego polskiego cierpienia.
    Chesterton znał tę mesjanistyczną interpretację polskiej historii również dlatego, że była ona powszechnie akceptowana wśród przychylnych Polsce intelektualistów na początku XX wieku (a są tacy, którzy wierzą w nią i dziś).
    '' Polska Chestertona — kraj mężów stanu, żołnierzy, uczonych i świętych. „Gdybym był w stanie opisać wszystko co leży między wieżami Krakowa a portem w Gdańsku” — napisał potem — „może zdołałbym choć w przebłysku ukazać, czemu Polska była ukochana przez tylu bohaterów”3. Polska mieściła w sobie jakby aż za dużo — za dużo historii, za dużo cierpienia, za dużo prawdy o ludzkiej kondycji — aby jeden człowiek zdołał to objąć.''
  • ODEZWA DO NARODU POLSKIEGO
    Spotkanie w Warszawie, 25 stycznia 2014r.
    z okazji uderzenia przez Żydów w Krzyż na Żwirowisku


    Jesteśmy już prawie w każdej dziedzinie naszego życia w Polsce, osaczeni przez Żydów. Bez pomocy Bożej od Żydów się nie uwolnimy. Ale w takicj, skrajnej sytuacji jak dzisiaj, kiedy Żydzi walczą z Krzyżem na polskiej ziemi, Bóg, przychodzi z pomocą.
    W obecnej sytuacji, kiedy szatan namieszał parlamentarzystom w głowach i uchwalili zbrodniczą ustawę wrogą dla Narodu, Żydzi poczuli się już właścicielami Polski i uderzyli w najczulszy punkt, naszego Narodu, w Krzyż stojący na największym cmentarzu Polaków w świecie, na Żwirowisku, w KL.Auschwitz w Oświęcimiu. Tam gdzie Niemcy zamordowali przeszło 500 tysięcy niewinnych Polaków. Kierownictwo żydowskie obozu, usunęło wszystkie znaki, które wskazywały że to był obóz wyłącznie przeznaczony do wymordowania Narodu Polskiego. Żydów, Romów i innych narodów, Niemcy mordowali w Birkenau, oddalonego o 3,5 km od Oświęcimia.
    Krzyż Chrystusowy w naszym państwie od tysiąca lat jest fundamentem na którym zbudowana jest nasza Ojczyzna Polska. Polska była, jest i pozostanie katolicka o tym nie wolno nam zapominać. Niektórzy Polacy się buntują na takie stwierdzenia.
    Bo są dowody, kiedy w latach 80-tych, wielu purpuratów pomagało Żydom w przejmowaniu władzy nad nami Polakami. A my działacze nie wiedzieliśmy, że oni są pochodzenia żydowskiego. W czasie okupacji niemieckiej ukrywani byli jako dzieci w klasztorach przed
    Niemcami. Po wyzwoleniu Żydzi to wykorzystali i teraz jako purpuraci od środka niszczą
    nasz Kościół Katolicki.
    Żyjący jeszcze więźniowie KL Auschwitz, żeby nie zginęła pamięć o Polakach
    zamordowanych w KL,Auschwitz, postawili na Żwirowisku, miejscu rozstrzeliwań Polaków Krzyż, który Żydzi usiłują wyrzucić, zaś były klasztor przebudować na hotel dla przyjezdnych Żydów do Oświęcimia. Zaś na Żwirowisku, na którym Niemcy dokonywali egzekucji Polaków, gdzie lała się Polska krew, ma być plac zabaw.
    Jeżeli dopuścimy do tej profanacji żydowskiej na naszej Polskiej ziemi, to niegodni jesteśmy nazywać się Polakami. Nasi ojcowie i dziadowie, będą się w grobach przewracać, i z Góry nas oskarżać, że jesteśmy takie tchórze i boimy się tego szatańskiego plemienia, morderców, złodziei i oszustów.
    Polska istnieje tylko dzięki odwadze i walce naszych przodków Polaków, i dlatego Polska jeszcze nie zginęła.
    Wiele tysięcy Rodaków, dokonała w sercach swoich intronizacji naszego Pana Jezusa Chrystusa na Króla Polski, dlatego nasz Król Polski, Jezus Chrystus chce aby Polska była Polską, i daje nam być może ostatnią okazję, zrobić porządek z tą żydowską hołotą. Pamiętajcie! Jeżeli tego nie zrobimy teraz, to oni nas starych wymordują w białych rękawiczkach a z Polski zrobią Judeo-polonię. A nasze dzieci, wnuki i dalsze pokolenia będą parobkami, ucierusami i mięsem armatnim, dla Żydów.
    Klub Rzymski przed laty postanowił, że ma nas Polaków być tylko 15 milionów, tylko nie ujawnił że zdrowych żydowskich parobków.
    Kochani Rodacy, przebudźmy się.
    Mamy wyjątkową okazję przestać się dzielić.
    Bardzo was proszę Kochani, pozwólcie mi doczekać wolnej Polski, bo takich jak ja patriotów, są setki tysięcy w naszej ojczyżnie, i oni także chcą doczekać wolności. Ja chciałbym Was kochani przekonać, że nadeszła chwila kiedy możemy rozpocząć połączenie naszych sił narodowych. Przypominam Wam kochani, że jest to tylko możliwe pod sztandarem Chrystusa Króla Polski.Wtedy osiągniemy zwycięstwo nad szatanem który rządzi naszym Narodem i mąci w głowach niektórym przywódcom narodowym, którzy udają tylko że są narodowcami, a pożera ich pycha i służą może i nieświadomie Żydom.
    Pamiętajmy, że to my zwykli Polacy tworzymy Naród, a niektórzy zadufani w sobie kanapowi przywódcy, niech dalej siedzą na swoich kanapach i czekają na zbawienie, Niektórzy z kreujących się na przywódców młodych narodowców, mówią ,że to nie czas, należy czekać, pytam na co? To są ci narodowcy co w Boga nie wierzą, dlatego z nimi nam nie po drodze. A Wy młodzi narodowcy, wierzący w naszego Pana Jezusa Chrystusa Króla Polski nie pozwólcie sobą manipulować, bo oni was zaprowadzą do żydowskiego bożka- szatana.
    Kochani, ja dzisiaj chcę Wam zaproponować wspólną walkę o Polskę. Jak już wcześniej wspominałem, Nasz Pan Jezus Chrystus Król Naszego Polskiego Narodu, odebrał Żydom rozum, a nam dał szansę odzyskać naszą ukochaną Ojczyznę Polskę i z tej możliwości nie wolno nam zrezygnować. Należy kuć żelazo dopóki jest gorące, jak mawiali nasi przodkowie.
    Kochani, myślę, że nie będę musiał Was przekonywać
    Żeby w tym roku wygrać wybory do Samorządów a w przyszłym, parlamentarne. Stać nas na to, ale dzisiaj musimy postanowić, że idziemy blokiem, pod jedną nazwą, która będzie naszemu polskiemu Narodowi znana i pokazywać, że wreszcie Polacy się dogadali i walczą o wolną ojczyznę.
    Kochani, tak się stanie, bo mamy w naszych szeregach Chrystusa, Króla Polski,
    zaufajcie mi, innej możliwości nie mamy. Nasz Pan, Jezus Chrystus Król Polski chce nam pomóc, ale my musimy być Jego narzędziami w tej walce. Jeżeli tej pomocy nie przyjmiemy, to z Polski zostanie tylko Judeo-polonia a Żydzi będą się z nas śmiać, że daliśmy się wykiwać. A my i przyszłe pokolenia Polaków, będą żydowskimi parobkami,
    Wielu z was zapyta w jaki sposób mamy się organizować.
    Każda organizacja zostaje przy swojej nazwie, i przy swoich wybranych władzach.
    Zaś przystępując do Komitetu Wyborczego, bez Żydów, przyjmujemy nazwę Komitet Wyborczy, Ruch Obrony Krzyża.


    Przewodniczący Ruchu Obrony Krzyża w Polsce,
    im. św. Maksymiliana Marii Kolbego.




    Kazimierz Świtoń
  • @LordConqueror 21:02:55
    A nie przyszło ci do głowy że reżyser już wie że ONI JUż PRZEGRALI? W wywiadzie z dn 8-9 luty w gównoprawdzie Marcin Król przyznaje sie że ten ustrój ,który promował jest nieludzki i boi się że przyjdzie to coś i będa wieszac ICH na latarniach W takiej sytuacji dobrze mieć alibi w postaci filmu o Kuklińskim.Stefan Michał Dembowski www.stowarzyszeniedemokracjausa.com
  • @Trybeus
    Panie Trybeus

    Myśli pan, że tutaj znajdzie odpowiedni oddźwięk?
    Przecież w filmie pokazano sporo piszących na tej witrynie.
    Kukliński, bardzo, bardzo ich dołuje.

    Ps. Proszę poprawić błędy
  • @LordConqueror 02:05:22
    Twoja percepcja jest wprost zadziwiająca. Ty mnie po prostu zdumiewasz! Czytając twoje enuncjacje zastanawiam się do jakiego stopnia można być otumanionym i jakby ubezwłasnowolnionym mainstreamową propagandą(zakładam że piszesz w dobrej wierze). Czy u ciebie niema już miejsca na zwykłe logiczne rozumowanie?
  • --------Polski NIE MA !! został LAND ! a tu debata --o czym ???
    -----toczy się walka NIE !! w imieniu Polski ale z Polską i Polakami ----
    -------------ciemnota katolicka -znowu zdradza Polskę -----------

    http://www.youtube.com/watch?v=BCixlhn1XCM
  • @ninanonimowa 08:00:31
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,15461940,_Negocjacje_z_siostrami_byly_trudne___Norbertanki.html#BoxWiadTxt
  • @wred 07:40:13
    Jeżeli jest to ten sam wred co i gdzieś indziej się produkował, ostatnio jakby rzadziej, to gratuluję!
    Jego mądrość coraz bardziej daje o sobie znać i rzeczywiście daje się to zauważyć.
  • A potem zdziwiony.
    Zastanawiający jest w ogóle sam fakt dyskusji nad tym czy był bohaterem czy zdrajcą. Wskazywał przecież cele ataku na polskich a nie burundyjskich żołnierzy. Swoich „kolegów”
    Nasi poprzedni „sojusznicy” nie wierzyli nam za grosz stąd informacje jakie przekazywał Kukliński był jak sądzę ograniczone do terytorium Polski. Czyli przekazywał gdzie najlepiej walić atomówkami w polskie wojsko. UW padł nie dzięki Kuklińskiemu ale niewydolnej gospodarce Rosji, przyczyniły się też do tego sankcje nałożone na Polskę po 81, które wykończyły też naszą gospodarkę.
    Pojawiają się też informacje ,że Kukliński przekazywał informacje dotyczące przemysłu polskiego które bardzo ułatwiły amerykanom „ofensywę” po 89
    Obecni „sojusznicy” rozgrywają nas jak dzieci i nie są chętni nawet zainstalować obrony przeciwrakietowej która de facto wzmacniała by ich bezpieczeństwo. Może obawiają się że znajdzie się inny „bohater” który przekaże informacje na jej temat poprzednim bratcom.
    Snowden ujawnił patologie istniejące w armii amerykańskiej, można powiedzieć przyczynił się do jej wzmocnienia. Teraz ścigają go wszystkie służby, pewnie chcą aby zdążył na dekorację Medalem Honoru.

    Prawda w filmie podobna jest do tego z „Pokłosia”
  • @Cezary Bialik 08:12:57
    KUKLIŃSKI w całej pełni swojej działalności zasługuje na miano BOHATERA ...tylko aby to stwierdzić to trzeba BYĆ POLAKIEM !!!...i mieć geny tej nacji w sobie od tysiąclecia...ci wszyscy ,,napływowi" ze stepów Azji i mongolskich przestrzeni co to rzem ze swołoczą bolszewicką do Berlina....
  • @lmark 00:47:36
    ..dziękuję za sprostowanie, tak jest... starszy był Waldemar, lecz ja odniosłem się tylko do filmu, a wiedziałem, że w interesującej dyskusji błędy wyjdą...nie myliłem się, zastanawia mnie niedociągnięcią takich "szczegółów" w filmie...natomiast ja na miejscu Pułkownika znając długie rece KGB zaraz wystąpiłbym, porosiłbym odpowiednie służby o sfingowanie śmierci dzieci...prochy mogły tylko uwiarygodnić "śmierć"..pozdrawiam niepoprawnie
  • @wred 07:40:13
    :)) ...takiego właśnie oddźwięku się spodziewałem :))..
    ps o jakie błędy chodzi ?
  • @val 09:11:19
    A czy ty masz te polskie geny od tysiąclecia? i możesz to udowodnić. Pewno tak jak i twój idol.
  • @Cezary Bialik 08:12:57
    ...niestety, to są tylko Twoje domniemania..rzuciłbyś jakimś linkiem, np w sprawie sankcji po 81, które wykończyły polską gospodarke :) jaką gospodarke ? Produkcję octu ?? A gdzie "utylizowano" choćby naszą żywność ograniczoną polskiemu obywatelowi, który kupował na kartki hę?
  • @val 09:11:19
    Jak widać nie tylko jestem Mongołem to jeszcze i idiotą który nie rozumie, że lepsze wymierzenie atomówek leżało w moim interesie. Tak jak i i informacje o tym które zakłady przemysłowe warte są zainteresowania.
    Śledząc losy tego nadwiślańskiego tworu którego nie jestem obywatelem narzuca mi się jedno spostrzeżenie. Knowania i spiskowanie jakoś nigdy nie były jego specjalnością. Za to otwartość i honorowe postępowanie były jego wizytówkami. Szczęściem zaczyna on równać do średniej europejskiej. Liczba pedałów i zdrajców pozwoli doszlusować nam, sorry mu, do europejskości.
    Warto też zdawać sobie sprawę z tego ,że wielki „sojusznik” zza oceanu dyma Polaków na kontraktach zbrojeniowych a żołnierzami wysługuje się jak tanim mięsem armatnim.
    Afroamerykański prezydent przygotowuje wizytę w Polsce. Oczywiście perspektywa wydania kilkudziesięciu mld zł na broń to przypadkowa zbieżność w czasie.
    Czcijmy amerykańskich bohaterów i pozwólmy im „kochać” nas w nowoczesny sposób
  • @trybeus 09:58:44
    Ja miałem nieszczęście żyć w tej części kraju gdzie oprócz octu były wszystkie potrzebne produkty. To, że były limitowane to już inna sprawa,że trzeba było dostać swoje w kolejce też.
    Tylko pytanie lepiej było obstać w kolejce i kupić ,czy jak obecnie wiele rodzin stać przed sklepem i uprawiać window shopping.
  • @trybeus 09:47:08
    Ortograficzne i ci synowie.
  • @trybeus 09:58:44
    „rzuciłbyś jakimś linkiem, np w sprawie sankcji po 81”

    Linkownię mam tu zrobić?
    Każdy niech wpisze do wujka Google sankcje 1981 o odszuka sobie informacje na ten temat nie skrzywione moją oceną

    Sugerowanie, że nie spowodowały one szkód w polskiej gospodarce,czyli zaprzeczanie amerykańskiej ich ocenie. Jest .. no nie wiem, daruję sobie bo jacyś recenzenci na Neonie jeszcze istnieją, i na wykasowanie posta się nie zdecyduję.
  • @wred 10:11:04
    ..jeśli chodzi o pisownię "drzejms bond", to użyłem jej świadowmie, natomiast z synami sie zastanawiam , gdyż w filmie nastąpił taki błąd, a post odnosi się do filmu...tutaj mam dylemat..pozdrawiam niepoprawnie
  • @trybeus 09:58:44
    Ja się tylko zastanawiam, na ile jesteś złośliwy a na ile głupi. I co przeważa?
  • @Cezary Bialik 10:20:49
    mam coś takiego:

    USA zamroziły oficjalne kontakty z PRL, zawiesiły rządowe gwarancje na kredyty, wprowadziły zakaz połowu na amerykańskich wodach i wstrzymały dostawy dla rolnictwa. Polskie samoloty otrzymały zakaz wstępu w amerykańską przestrzeń, częściowo zawieszono współpracę naukową, zablokowano również dostęp do Polski nowych technologii. Reagan pozbawił PRL klauzuli najwyższego uprzywilejowania w handlu ze Stanami Zjednoczonymi. Zawieszone zostały także gwarancje pożyczkowe Banku Eksportowo-Importowego, zablokowano udzielanie kredytów, akcentując sprzeciw władz amerykańskich w kwestii przyjęcia Polski do Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

    http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/749236,Reakcja-Reagana-na-stan-wojenny-w-Polsce

    tylko pytanie , czy z tych dobrodziejstw korzystał zwykły obywatel, czy raczej uderzało w organizatorów stanu wojennego i kolesi , dziwne to, że jednak państwo bloku wschodniego było tak zależne od imperialistycznej Ameryki...

    ...ale jest to oczywiście link z polskiego radia, więc jest i taka politycznie poprawna informacja..

    Równocześnie Stany Zjednoczone prowadziły akcję propagandową, której celem było podkreślenie, iż sankcje są skierowane tylko przeciwko reżimowi komunistycznemu, a nie polskiemu społeczeństwu, wobec którego Amerykanie deklarowali sympatię i solidarność. Organizowano liczne akcje pomocowe dla Polaków w kraju, wspierano także polskich emigrantów i Polonię.

    ...nie dziwi nic...choć nie jestem fanatykiem USA, to jednak wtedy było to jednak jakieś wsparcie dla Polaków...
  • @Vinto 10:49:54
    :)) wszystkiego po równo :))) tak jak w Feng Shui ...
  • @trybeus 10:59:48
    Mogę tylko życzyć ci dobrego samopoczucia. A niedługo pewnikiem zostaniesz drugim Napoleonem, a może pierwszym?
  • @mesa boogie 18:40:33
    Generał Polko potępia czerwonych generałów i słusznie, ale zrobił dokładnie to samo tylko w odwrotną stronę. Jako niewolnik usraela kierujący Gromem napadł w interesie żydowskich korporacji naftowych na suwerenny kraj Irak, mordując obywateli tego kraju w imię zysków parchów. W nagrodę ,,polski generał" fotografował się z flagą masońskiej ameryki na tle podbitego portu w Iraku. Zachodzi pytanie, wojnę w imieniu Polski Irakowi wypowiedział czerwony komunistyczny agent Kwaśniewski i to w interesie narodu kwaśniewskiego była ta wojna a nie w interesie Polaków, czyli jednych czerwonych potępia a drugim wiernie służył z flagą amerykańską na czele.
    O to marale piswoskie.
    Pytam się a gdzie interesy Polskie???
  • @trybeus 19:57:06
    Cieżko ci prawda przez gardło wychodzi. Otóż ci twoi ,,przyjaciele" ormowcy z NATO wycelowali w twóją nie do końca rozumną główkę 650 głowic nuklearnych, gdyby odpalili to ty z synem do kina na propagandowy film byś już nie chodził z synem. Dla nich czyli twoich ,,przyjaciół" Natowskich ważniejszy jest każdy pedofil, pedał i lesbijka, sekciarz, wróg kościoła katolickiego, lichwiarz, złodziei, oni ciebie mają na uwięzi jak małego kundla, którego zadaniem jest szczucie na niedzwiedzia, nie ważne, że cię łapą zabije, ważne że ci zdemoralizowani ludzie od szatana zdobędą kolejne kawałki kuli ziemskiej do wprowadzania rządów światowego żydostwa. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, że ty Katolik służysz szatanowi, którego wrogiem nr. jest dla nich Chrystus.
    To usrael i jego pomagierzy szatańscy chcą zniszczyć ludzkość, temu służy min. obrzydliwa propaganda, która zalewa nas od rana do wieczora.
    Nie wiem czy teraz zrozumiesz to czy może za pare lat, twój syn to złapie.
  • @trybeus 18:56:14
    Józef Szaniawski kto to????

    W latach 1970–1985 był redaktorem PAP w Warszawie[3]. We wczesnych latach PRL, należał do !!!!Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej ?????????????????????. Od 1973 nawiązał konspiracyjną współpracę z Radiem Wolna Europa, któremu przekazał wiele depesz nieocenzurowanych jeszcze przez władze komunistyczne. Dla rozgłośni w ciągu 11 lat napisał i przesłał ponad pół tysiąca tajnych korespondencji[3]. Poznał wtedy Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Działał przeciw wpływom radzieckim w Polsce i na rzecz integracji Polski z NATO. W 1985 został wykryty przez WSW i SB, aresztowany i fałszywie oskarżony o współpracę z CIA. Sąd wojskowy skazał go na 10 lat pozbawienia wolności[3]. W latach 1985-1989 był przetrzymywany w więzieniach na warszawskim Mokotowie przy ul. Rakowieckiej i w Barczewie[3]. Uniewinniony przez Sąd Najwyższy. Wyszedł na wolność 22 grudnia 1989[3]. Sąd Najwyższy określił go jako ostatniego więźnia politycznego PRL[3].
  • @Vinto 08:10:43
    To nie jest TEN wred. Ten to troll podszywający się pod W.reda
  • @mesa boogie 18:40:33
    Roman Polko - w 1981 roku i w stanie wojennym komuna mu nie przeszkadzała!!!!!!!
    W 1981 r. rozpoczął służbę w SZ PRL. Podczas służby wojskowej dowodził jednostkami wojskowymi: 6 Batalionem Desantowo-Szturmowym, 18 Bielskim Batalionem Desantowo-Szturmowym oraz Wojskową Formacją Specjalną GROM.
    Jest członkiem Rady Patronackiej Instytutu Jagiellońskiego.
    Dnia 7 września 2006 został Zastępcą Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a od 8 sierpnia 2007 do 19 listopada 2007 p.o. Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. 25 lipca 2008 podał się do dymisji ze stanowiska Zastępcy Szefa BBN. Dymisja została przyjęta[2].
  • @trybeus 10:56:39
    Blokada rynków zbytu , dostępu do kredytów i technologii spowodowała zapaść gospodarczą i lawinowe narastanie długu. Później można łaskawie umarzać długi które samemu się wywołało.
    Kogo dotknęły sankcje aparatczyków? Przypomnę sławetne powiedzonko:
    Rząd się wyżywi.

    Czy jak Chińczycy rozjeżdżali studentów na Placu Tian'anmen „obrońcy wolności „ byli tak zdeterminowani w działaniach na rzecz demokracji
  • @trybeus 09:47:08
    Posłuchaj trybeus... z dupkiemzgdyni to możesz sobie podyskutować gdzie indziej. Tutaj jest zwykłym trollem i tak zostanie potraktowany.
  • @Wrzodak Z. 11:37:42 TROLLE
    Panie Zygmuncie, do kogo ta mowa?
    Mądrzy wiedzą a do tych trzech trolli hasbarskich (tzn. dwóch trolli i jeden pożyteczny idiota trybeus) i tak szkoda klawiatury.
  • @Wrzodak Z. 11:37:42
    ..szanowny Zygmuncie, nie rozumiem po co te nerwy i inwektywy...czy uważasz, że walka z hasbarą polega na flirtowaniu z Rosją...ja pytam na jakich warunkach jest możliwa współpracą z Rosją...tylko na warunkach Rosji, bo jedni wchodzą Rosji do dupy bez wazeliny, a inni straszą Rosją...w ten sposób do niczego nie dojdziemy...

    ...poza tym ci, którzy zeszmacili się wtedy, teraz są szanowanymi obywatelami, którzy brylują w mediach...uważam, że natolińczycy i puławianie grają do tej samej bramki...pozorowana walka żydzi vs. hamy, to spektakl...wyreżyserowany spektakl dla głupoli...ekspansję żydowskich korporacji zawdzięczamy tym samym, którzy uważają, że Kukliński to zdrajca, ale przecież Ty powinieneś wiedzieć więcej na ten temat...pozdrawiam niepoprawnie
  • @mesa boogie 13:00:25
    he he...dobry komentarz Marku , jeśli szanowny Zygmunt nie odpowie, to myślę, że trzeba będzie przypomnieć ...pozdrawiam niepoprawnie
  • @SpiritoLibero 12:05:20
    ..a co ty masz zwidy, Spiryto ? Gdzie tu widzisz Jazgdyni ? A białe myszy też już widzisz ?
  • @mesa boogie 13:00:25
    Ja nie kieruję się nienawiścią do JK, ja tylko ostrzegam was przed nacjonalistami żydowskimi, którzy w podstępny spsó budują judeopolonie w Polsce.
    Głosowałem w 100% w interesie Polski. Lepiej zobacz jak głoswał JK i co obiecywał w NY żydom i kto dał projekt ustawy by oddać 65 mld$ parchatym.
    Gdyby nie heroiczna walka w sejmie kilku posłów z LPR i moja to projekt ,,oddania" żydom 65 mld$ był by faktem.
    Trzeba rozumieć zasady ogrania nacjonalistów żydowskich, tak by ich ,,życzenie" znalazło się w koszu. Czy tak się stało czy nie?. Czy JK oddał" to co chcieli żydzi czy nie?.
  • @trybeus 13:18:45
    Widzisz jak ja krytykuję usrael i ormowca korporacji czyli NATO to ty od razu posądzasz mnie o filtr z Rosją, ile ja w swoim życiu musiałem się natłumaczyć w mediach jak mnie PiS i UW SLD oskarżali o sympatię z Rosją, ponieważ jestem przeciw UE i TL.
    Dlaczego komuchy mają kasę i mają swoje potężne media, dlatego, że ich od KGB odkupili mossadowcy i cia ich teczki i teraz oni narzucają nam ,,jedyne rozwiązania" w sprawach przyszłości Polski a więc globalizm, światowe korporacje z usraela, przedsionek NWO.
    Ja walczę z takim myśleniem, jak nie ma ZSRR to jest usrael i UE, TYLKO NIKT NIE ZADAJE PYTANIA A CO Z POLSKĄ?
    Jeśli chodzi o śp. Kuklińskiego to znałem go osobiście, rozmawiałem z nim pod Chicago w 94 roku z 1,5 godziny oraz spotkałem się z nim w redakcji Tygodnika Solidarności chyba w 98 roku, razem z śp. Cz. Niemenem.
    Mam dużo wiedzy, którą mi przekazał w 94 roku i OTR, ale trudno o tym teraz mówić, ponieważ tacy jak by powiedzieliby, że jestem zesłańcem szatana.
    Cieszysz się, że mesa co chlapnął bez pojęcia, dziekuję opatrzności, że wtedy ograliśmy straozakonnych, o których tak bardzo wlaczył nacjonalista syjonistyczny JK, by ,,oddać" im 65 mmld $. Masz wyżej informację.
  • @LordConqueror 13:43:23
    Odpowiem ci krótko. Czy żyd jest w stanie odróżnić swego ziomala od goima?
  • @LordConqueror 13:49:20
    Dostrzegam, dostrzegam, wiem na czym polegała okupacja sowiecka, ponieważ całe swoje młodzieńcze zycie poświęcałem na walce z tamtym okupantem, ale nie sądziłem, że nowy okupant przejął na swój garnuszek naszych wrogów i co dzień razem z nowym okupantem rozkradają nam Polski chleb.
    Doceniam to, że jako jedyny Rząd z tzw. ,,bloku wschodniego" zamknął kilku czerwonych żydowskich kgb-ów, kilku uciekło, a kilkunastu chodzi na kolanach czyli na warunkach Rosjan w przeciwieństwie do nas, oni tu robią co tylko im się podoba, mają wszystko w swoim parchatych łapach.
    Nowy okupant w pudełkach po butach przywozi grosze za poddaństwo i wszyscy o tym wiedzieli z kliki opozycji i rządzących i nic.
    Nie widzisz nowych okupantów Polski, którzy mają swoich agentów w każdej dziedzinie życia społecznego i gospodarczego, obronnego Polski.
    O czym ty dzis decydujesz w sprawach przyszłości Polski?
  • @Wrzodak Z. 14:12:55
    ..szanowny Zygmuncie, nie potrzebnie demonizujesz moją skromna osobę, ja nie jestem bezkrytyczny wobec PIS...uważam, że korporacje w Polsce zrobiły spustoszenie i wiem, że nie będzie już takiego rządu, który postawiłby się korporacjom i pokazał im, że tu jest Polska ..to zaszło już niestety za daleko. A za co zginął Lech Kaczyński, czy tylko za przemówienie na Helu ? Można spokojnie porozmawiać bez emocji...
    ...jeśli rozmawiałeś z Kuklińskim, to pewnie znasz jego stanowisko w sprawie żydowskich planów względem Polski, jeśli takowe stanowisko oczywiście miał miał ..myślę, że nie trzeba tego ukrywać...pozdrawiam niepoprawnie
  • @LordConqueror 14:58:56 Usrael, Rosrael.
    Tragedia. Jedyna nadzieja w tym, co napisales, ze narody nie beda sie dawac strzyc w nieskonczonosc. SZCZESC BOZE!
  • @Wrzodak Z. 14:21:20
    --Panie Wrzodak !!!! wielokrotny samobójca GRASUJE w soboty !! UWAŻAJ Pan z tą WIEDZĄ ??? i zdeponuj ją !! w 100 niezależnych miejscach !! Pan Lepper za mało przebiegły był !!
  • @trybeus 14:49:21
    Lech Kaczyński z krwi i kości był ich oraz bezwzględnego im oddania a nie nasz.
    Zginął z zwzględu z swojej i swoich bałaganiarzy i karierowiczów głupoty, którzy byli przy nim oraz z pomocą tym nieudacznikom przyszedł BOR i niechlujstwo ludzi z lotniska w Smoleńsku. Reszta to gra zewnętrznych służb, które uruchomiły swoje narzędzia w Polsce.
    LK to za 6 miesięcy by już nie było na tym urzędzie, był słabym popychadłem sił obcych w Polsce, po co mieli by w taki prymitywny sposób ,,załatwiać" takiego nieudacznika?
    ,,Perfekcyjne" morderstwa to zabójstwo Leppera i teraz Poręby.
    Niestety, ale Kukliński nie odróżniał kto jest kto, (czego przykładem był Szaniawski), on tylko widział interes USA, nienawidził ZSRR, więcej nie odróżniał. Ja go nie potępiam, ani nie chwalę. To trzeba być w tym miejscu i w tamtym czasie, żeby to ocenić. Był wierzącym Polakiem, niech ten z góry go oceni.
    Ale kto go sprzedał, to jest bardzoooooo ciekawe.
  • @ninanonimowa 16:56:13
    Zdeponowałem i wie o tym kilka bardzo wpływowych osób. Ja wiem, że muszę na siebie uważać. 17-02-14 roku upłynie 18 lat od zabójstwa mojego przyjaciela, rzecznika Soli Ursusa A. Krzepkowskiego i nic tuszują nadal sprawę, choć morderca jest znany i pewny nawet w 99%, mieszka w pięknej willi pod Nadarzynem/W-wy
  • @LordConqueror 15:55:40
    Czytałem już dawno temu ten tekst. W większości to amerykańskie podrzutki agentom w Rosji. Jest tam wiele materiałów bez odwołania się do żródła a więc moim zdaniem są to wypocuny służb specjalnych.
    Nie chcę podejmować polemiki merytorycznej, ponieważ musiałbym tracić mnóstwo czasu na to, pisać w oparciu o uzyskaną wiedzę, ale ocena Brzezińskiego i jeszcze n/t Rosji jest wyjątkowo niewiarygodna.
    W mojej pracy na rzecz Polski kierowałem się i kieruję tylko dobrem mojej Ojczyzny. Jedno wiem, że to nie Rosja ma bazy wojskowe w Polsce, to nie Rosja ,,mianuje" tu rządzących, to nie Rosja zniszczyła nam gospodarstwa rodzinne, Polski przemysł w tym stoczniowy, to nie Rosja ma w swoich łapskach 70% banków, 70% elektrociepłowni, zakładów zbrojeniowych itd.
    To nie Rosja zadłużyła Polskę na 1 bln zł oficjalnie a nie oficjalnie 4 bln zł..
    To My, Polacy nie zostaliśmy zadłużeni w Rosji, to nie Rosja winna 4 mln bezrobocia w Polsce, 4 mln eksodusu na zmywaki itd.
    To tzw. ZACHÓD ZROBIŁ Z NAS KRAJ PODBITY, KRAJ NIEWOLNIKÓW za pomocą swoich rozpasłych agentów, biorących w łapę grosze za zdradę.
    Za ten stan rzeczy odpowiadają wszyscy rządzący zdrajcy.
  • @LordConqueror 16:56:34
    A III RP lub IV RP to też nie Polska???? Przecież w ostatnim 25 -leciu Polska jest pod butem żydowskich koorporacji oraz pod butem ero-kołchozu, to też mamy może Niepodległość z suwerenem jako Naród????
    Niestety, ale ja wychowałem się w Polsce i od 19 roku swojego życia czynnie obalałem PRL i poddanie Sowietom, co nie znaczy, że nie żyłem w Polsce, żyłem i o nią walczyłem.
    Winą, że tu był PRL jest to, że nas dzisiejsi i wcześniejsi ,,przyjaciele" zdradzili nas gdzie tylko mogli. Przyglądali się jak Wołyń spływa Polską krwią, Warszawa płonie, 44-56 leje się Polska krew i mnóstwo dołów z wapnem czekało dla Polaków.
    Teraz łamanie przed byle jakim agencikiem z usraela jest totalną głupotą i zdradą.
  • @Wrzodak Z. 18:05:46
    Nic dodać nic ując. Najgorszym jest fakt ze winić za to USA i Zachód nie mamy prawa. Oni wypełniają swoją Racje Stanu. To poszczególni rodacy są temu winni że w Polsce jest jak jest. Dopóki nie zaczniemy za to rozliczać dopóty judasze będą rośli jak grzyby po deszczu.
  • @Wrzodak Z. 17:44:07
    ..nie rozumiem, nie wydaje mi się, aby LK zginął za nic, za to, że był "słabym popychadłem", Skrzypek chociaż miał plan, aby nie zadłużać już państwa w MFW, to byłby dobry powód, w takim razie dlaczego obcy "znikają " swoich... Szaniawski też zginął w dziwnych okolicznościach, to nie logiczne..

    ...kto sprzedał Kuklińskiego, chyba już wiadomo... Cenckiewicz twierdzi, że to Lamos był wtyką w Watykanie, czy to fałszywka ?

    http://bombardier.neon24.pl/post/105971,teraz-cos-na-radosc-wszelkim-sektom-i-wrogom-kk-czyli-nie-ma-ze-boli-ma-bolec
  • @Wrzodak Z. 18:14:10
    -----------chwileczka dla Pana --daj Pan sobie chwileczkę :))

    http://www.youtube.com/watch?v=Ap5KugUJDOo
  • @LordConqueror 18:32:56.
    Gbydy nie bylo zdrajcow i idiotow, to manipulatorzy i zlodzieje nie mieliby pola do popisu. SZCZESC BOZE!
  • @moher 18:54:31 Nasze "entelegenty"
    zwykly pisac z czeska-"To se ne vrati";))))) SZCZESC BOZE!
  • @LordConqueror 02:05:22
    "Prawdę już znamy. Związek Sowiecki okupował Polskę. I prawdopodobny był konflikt nuklearny, w wyniku którego nastąpiłaby zagłada naszego kraju. Kukliński nie zdradził Polski, tylko pomagał wrogowi naszego wroga. Ameryka nie miała zamiaru atakować Polski jako takiej, tylko kontratakować na naszym terytorium Sowiety. A my, przez nasze położenie byliśmy w zasadzie ''żywą tarczą''. Kukliński nie pohańbił munduru. Polski mundur był hańbiony przez komunistów od czasu ''utrwalania władzy ludowej'', w katowniach UB, czy na Wybrzeżu w 1970. Jeżeli ktoś uznaje Kuklińskiego za zdrajcę, to znaczy, że uważa za legalną PRL i ''sojusz'' z ZSRR. Do obecnego położenia Polski można mieć zastrzeżenia, ale teraz nie grozi nam już nuklearna zagłada w pierwszym dniu wojny"

    To jankeska propaganda!!! dziecko myśl samodzielnie i kojarz fakty

    1 Armia służy do sprawowania kontroli nad ludnością. Za czasów Chrobrego do przestrzegania postów wybijając zęby, ściągając podatki
    Za Jasia Kazia do odzyskania dochodów dla królewiąt ukrainnych

    Ale i za Piastów jak i Wazów człowiek miał jedno słowo, swoje własne , było jak dziewictwo raz złamane nie wracało. I do końca życia było się pogardzanym zdrajcą. I pobudki, przyczyny były nieistotne .


    Wiem skomplikowane dla umysłu niskich lotów dlatego jeszcze raz poglądowo:

    Idziesz ulicą przyskakuje gościu, prawym sierpowym łamie Ci szczękę i zabiera ci portfel.

    Kim jest ten człowiek?

    a) bandyta zabrał portfel, zęby i skazał na drutowanie szczęki i siorbanie zupek, musów
    b) bohater kupił biednym dzieciom jedzenie , ciuszki i buty za obfitą zawartość twego portfela
  • @LordConqueror 18:32:56
    "To postPRL jest głównym złem" - to nie jest dokładnie tak.
    Za zabory także będziemy obwiniać PRL? Przecież geneza rozpadu była podobna do dzisiejszej. To poszczególni ludzie często nieznający różnicy miedzy systemami. Tacy byli, są i będą. Trzeba się przed nimi strzec.
  • @gnago 19:20:41I za Piastow i za Wazow
    Do konca byl pogardzanym zdrajca? Pobudki nieistotne? To jednak Jan Sobieski, slubujac i sluzac Karolowi Gustawowi majac te nieistotne pobudki i przyczyny, zostal Krolem. A drugi zdrajca, Boguslaw Radziwill omalze tez po Potopie Elekcji nie wygral... Skomplikowane to rzeczywiscie "dla umyslow niskich lotow";))) SZCZESC BOZE!
  • @LordConqueror 19:43:04 "To zbyt
    skomplikowane dla umyslow niskich lotow". Tym pytaniem potwierdziles teze gnago. :))) SZCZESC BOZE!
  • @LordConqueror 19:43:04 .
    W wiatraku miele sie zboze na make, a potem tej maki uzywasz do pieczenia piernikow. Proste jak drut. Tylko niekumaci zadaja takie pytanie.:))))) Smile up! SZCZESC BOZE!
  • @LordConqueror 20:25:39 Tez zylem w tym systemie
    i uwazam, ze Polska byla kolonia. Oczywiscie do wojny mogla isc tylko na rozkaz z Moskwy. Pamietam, ze oficer ze studium wojskowego zawsze nam mowil, ze jestesmy szczesciarzami iz bedziemy w armi, Bo polska jest skazana na spalenie obojetnie ktora strona pojdzie do przodu. Palone mialy byc tyly. Wy przy linii frontu macie szanse przezyc- mowil. Bo jesli nasze wojska zdobeda Danie i NRF, to by zapobiec drugiemu rzutowi wojsk z ZSRR i wstrzymac dostawy na front, amerykanie spala Polske. Frontu palic nie beda, bo z powodu bliskosci uszkodziliby swoich. Natomiast jesli amerykanie pojda do przodu i znajda sie na terenie Polski, to wtedy spala Polske Rosjanie. To mowil, jest doktryna skazonego pasa, przez ktory wojsko drugiego rzutu nie przejdzie bezpiecznie. Dlatego kladli nacisk na wojska Chemiczne i uczyli nas odkazania ze skazen chemicznych i radioaktywnych. Mowil_, wystarczy 4 bomby wodorowe i polska ludnosc ginie. A uzytych bedzie wiele i na pewno wielekroc potezniejszych niz slaba (20 kiloton) atomowka z Hiroszimy. Wiec, powtarzal, lestescie szczesciarzami, bo w tej wojnie paradoksalnie, zolnierz bedzie mial wieksze szanse do przezycia, niz spisany na straty cywil (W tym wypadku cywilna ludnosc Polski). Do takiej wojny szykowali nas czerwoni ludobojcy. Nawet raz mialem wtedy sen, ze te bomby wybuchaja w mojej okolicy i koszmar, ze koniec nadszedl. Na szczescie obudzilem sie i to byl tylko bardzo realistyczny sen... A do komuchow dotarlo, ze tej wojny nie maja szans wygrac i zrezygnowali. Gnago po prostu nie ma daru zrozumialego wyrazania sie. SZCZESC BOZE!
  • @LordConqueror 21:40:39 Widocznie liczyli,
    ze beda przy "bezpieczniejszej linii frontu, ich rodziny przezyja w schronach, a po wojnie wdzieczny gienieraj ja ruski zabierze ich do rodzinnego, pieknego kraju krasnojarskiego, do ktorego prezydent Putin zrobil mu sentymentalna wycieczke z okazji pobytu w moskwie na celebracji zwyciestwa w "wojnie ojczyznianej". Los reszty narodu widocznie slugusow moskwy, "wybrancow losu" nie interesowal. SZCZESC BOZE!
  • @Wrzodak Z. 11:50:45
    Panie Zygmuncie proszę sobie przeczytać co na temat Szaniawskiego pisze Waldemar ŁYSIAK Gdyby mnie ktoś pomawiał o współpracę z SB to bym bronil swojego dobrego imienia w sądzie Sa też inne poszlaki wskazujące na dwulicowośc Szaniawskiego W Toruniu kiedy spotkałem go podczas Kongresu Działaczy Polonijnych na wzmianke na temat Poręby dostał szału .Ciekawe dlaczego skoro Poręba w latach 80 ostrzegał przed wpływami żydów z Koru a wcześniej był w stowarzyszeniu Grunwald u Moczara. Cisza mendialna po śmierci Bohdana Poręby potwierdza że to byl Polak patriota To w takim razie kim był Szaniawski?.Wnioski sam pan wyciagnieStefan Dembowski www.stowarzyszeniedemokracjausa.com
  • @trybeus 13:18:45 Kto jest reżyserem ?
    Trybeusie czyżby reżyserem tego przedstawienia był sam Bohdan Poreba?To wprost nie możliwe wszak po jego smierci mendia przemilczały jego twórczość.Twoja logika nie godzi sie z moja.
  • @trybeus 14:49:21 a skąd ty to wiesz?
    Skąd pochodzi twoja wiedza że nie bedzie w polsce rządu który postawi się korporacjom?Mozesz nam to wyjaśnic?To że ty w coś nie wierzysz nie oznacza że inni mają myśleć tak samo.
  • @SpiritoLibero 12:11:39
    Pamiętam czasy, gdy Trolle były fikcyjnymi potworami z bajki, a nie dupkami w internecie szukającymi uwagi.
  • @Tyrone Mills 23:41:27 No wlasnie.
    Widze, ze szukasz rozpaczliwie. :)))SZCZESC CI BOZE!
  • @LordConqueror 01:03:12.
    :))))))))). Grunt to jednomyslnosc . Moze mu pomoze. SZCZESC BOZE!
  • @moher 01:30:51
    Jednomyslny to bedziesz w Raju, jednak rzeczywistosc zawiera bledy, jesli nie, to nie bedzie w stanie opisac koltunstwa Moherow.
  • @Tyrone Mills 03:52:50..
    No wlasnie. Rzeczywistosc zawiera bledy. Wlasnie jeden z nich zmaterializowal sie w Twojej postaci. Wiec mam nadzieje, ze mi opisze "koltunstwa moherow" Co za szczesciarz ze mnie! ! SZCZESC BOZE!
  • @moher 04:11:03
    Nie jesteś szczęściarzem, tylko Moher wierzy w szczęście lub okoliczności. Silny facet wierzy w przyczynę i skutek.
  • @Tyrone Mills 04:20:41.
    Uwazam, ze roznie z tym bywa. Skutek czesto zalezy jeszcze od okolicznosci. Czasem sa to mile zlego poczatki. SZCZESC BOZE!
  • @moher 04:29:34
    film JACJ STRONG o płk. KUKLIŃSKIM obejrzało już 3x więcej widzów niż film o WAŁĘSIE ...i co warte uwagi NIKT ich tam nie naganiał ...poszli z własnej woli...i będzie ich jeszcze więcej ,wszystko na to wskazuje...
  • @val 10:07:38
    To teraz wiesz, dlaczego żydzi opanowali holywud?
  • @amadeusz2006 23:21:19
    Tak właśnie wyglądała po części rola Szaniawskiego. Dla mnie oddelegowany do roli ,,zatruwania" Polskości. Proszę zauważyć jak ,,wielka loża wschodu" razem gloryfikuje Płsdskiego i Szaniawski, Kaczyński, Komorowski, kwaśniewski, Nałecz, itd. sitwa.
    Szaniawski to były v-ce szef TPPR, tak zasłużony oddany ,,towarzysz" ma tablicę upamiętniającą w na Jackowie w kościele - o zgrozo - lewak.
    On gloryfikowany był w RM - o zgrozo!!!!!!!!
    Tutaj lewacy lub zamuleni umysłowo wyżej postawią takich lewaków jak Szaniawski od np; myśli Romana Dmowskiego.
    To Polska ma nie zginąć.
    Przecież elektorat Pisowski jest kompletnie nie kumaty choć na swój sposób kochają Polskę, ale są baaaaaaardzo podatni za propagandę środowiska koszernych, choż oczywiście zaprzeczają temu, oni nawet nie odróżniają prawicy od lewicy, myśli narodowej od liberalizmu.
    Wolą żyda od komunisty i nie wierzą, że komunizm to sntencja - komunizmu itd.
    Dla Pisowców to Janukowycz jest reżimem a Juszczenko - bohaterem, pomimo, że Juszczenko gloryfikował, odznaczał, stworzył przywileje emerytalne dla banderowców - ludobójców Polaków, a Janukowycz odebrał im te przywileje ale dla Pisuarowców to Janukowycz jest do obalenia pomimo, że to przecież Polak.
    Czy Polska ma nie zginąć.????
  • @Wrzodak Z. 12:41:06
    -------- WIDZI Pan ?!! - sam się omalże pogubił w tych -LEWYCH /PRAWYCH /ŚRODKOWYCH itd --podziel Pan na !! GOJE i żydzi !! TAK Naród rozczyta się ! w tej żydoskiej łamigłówce --Polska ZGINĘŁA przez POLAKOKATOLIKÓW z matką boską w klapie !! ZWIEDZONY Naród -NIE zaufa już żadnej sile --NIE MA NAWET KOMU ZAUFAĆ !! a Pan ?? to co ? alians z ŁOPUSZAŃSKIM -blizniakiem ideowym Szaniawskiego

    --biedny Pan Zieminski -musi na siłę występować pod krzyżem ! na ORŁA !! jak widać już nie ma miejsca

    http://www.youtube.com/watch?v=HgCeQ6tXacE#t=57

    -----TU proszę przeczytać jak i do czego ! WYKORZYSTYWANY jest -krzyż !!

    http://zagozda.neon24.pl/post/106169,tusk-musimy-zaakceptowac-nasza-niemiecka-przeszlosc
  • @LordConqueror 21:22:52.
    Oczywiscie! Ja tylko tak zartem ten zwiazek podalem. Twoje powolanie sie na to powiedzenie ma sens jak najbardziej!:)))))) SZCZESC BOZE!
  • @LordConqueror 12:20:50
    "To są sprzedawcy gówna. To już długo nie potrwa"

    Pełna zgoda :))) W związku z tym sprzedają nam za grosze swoje knoł hoł i powastają różne gnioty a ważne filmy są kasowane zanim powstaną.
  • @amadeusz2006 23:30:24
    ..jeśli posłużysz się logiką, to zajarzysz, że przykładowo jeśli któryś z rządzących opodatkuje drastycznie np sieć sklepów Biedronka, to może spotkać się z seryjnym samobójcą...te filmiki wklejam często, aby ludziska zajarzyli jak działają korporacje...jeśli głowa państwa jest nieprzychylna korporacjom, to się ją ścina ...kapewu ? dlatego nikt nie będzie umierał za Polskę, Polacy są już w matni bez wyjścia...pozostaje czekać na działania Boże...

    http://www.youtube.com/watch?v=pSvvRJP98v4

    http://www.youtube.com/watch?v=rr-iIy4BKos
  • @trybeus 21:54:04
    " Polacy są już w matni bez wyjścia...pozostaje czekać na działania Boże..."

    Skąd ten czarny pesymizm? Prezio z Żoliborza wydukał ponoć jakiś cudowny program. Jakoś nie mogę go znaleźć (zwłaszcza na stronie pis), czyżby już się go wstydzili?
    Ale z pewnością wygrają wybory i będziemy żyć w krainie baśni.
  • @SpiritoLibero 22:03:44
    ...jestem realistą...można krytykować "prezia z żoliborza" jak to ująłeś, ale jest to tylko obszczekiwanie, które nic nie wnosi... generalnie kto by teraz w Polsce nie rządził, to i tak nic z tego nie wyniknie dla zwykłych obywateli...
    ...na dzień dzisiejszy nie ma takiego gościa, któryby zrobił jakieś naprawdę reformy w Polsce...ogłoszenie upadłości państwa też nic nie da, zażądają łupków, śląska, geotermii, lasów, jako zadośćuczynienie, za pieniądze , które przeżarli nasi oligarchowie...game over
  • @trybeus 22:14:15
    Ja pana prezia nie obszczekuję tylko chciałem sie dowiedzieć co za cudeńka obiecał (wszyscy obiecują) ale znalazłem tylko recenzję wystąpienia i to w Polityce. A że Polityka nie jest dla mnie najbardziej wiarygodnym źródłem to chciałbym poczytać oryginał. A ten utajniony jakby albo ja nie potrafię szukać. Na stronie pis wisi coś z 2011.
    Moje niskie mniemanie o panu Kaczyńskim (tak lepiej?:) i panu Tusku manifestuję od bardzo dawna więc nie powinieneś ciągle czepiać się tego samego.
  • @LordConqueror 22:32:27
    Ależ ja się niezmiernie cieszę z przyszłego sukcesu wyborczego prezesa i jego partii! dałem już temu wyraz dawno temu ale widocznie dobry pon bucek mnie nie wysłuchał. Proszę, oto dowód, ze nie kłamię i nie zmieniam pogladów jak chorągiewka:)
    Ten tekst napisałem przed poprzednimi wyborami, w maju 2011. Mogę go spokojnie wkleić znowu z rok, tylko daty pozmieniam :)
    mały fragmencik:

    //Dlaczego w takim razie będę głosował na PiS i wszystkich Was gorąco do tego namawiam?
    Kalkulacja jest prosta i niektórym pewnie wyda się cyniczna ale w polityce i tam gdzie chodzi o dobro kraju nie ma miejsca na sentymenty. Kasta traktuje nas przez ostatnie 65 z cynizmem, który nie ma sobie równych.

    Wygrana Platformy, biorąc pod uwagę jej możliwości koalicyjne zabetonowałaby kraj na następne cztery lata. PiS w tym czasie wygodnie udawałby „opozycję” i odcinał kupony od swojego „męczeństwa”. Do czasu aż wszystko się zawali i emeryci przestaną otrzymywać emerytury.

    Wygrana PiS jest szansą na przyspieszenie krachu. A krach niestety wydaje się być potrzebny.
    Bo tylko brak kaszanki na grilla może obudzić szerokie masy społeczeństwa i zagonić do urn tych co dziś nie kwapią się do głosowania.

    PiS nawet wygrywając wybory nie będzie w stanie rządzić samodzielnie a każda koalicja będzie zła. Biorąc poza tym pod uwagę program tej partii (a właściwie jego brak), słynny „patriotyzm gospodarczy” prezesa i podobne odkrywcze pomysły to jest szansa, że wszystko zawali się prędzej . A idą ciężkie czasy i nowemu rządowi będzie z pewnością trudniej niż poprzedniemu.
    Jedyne co może zrobić PiS to dokręcić jeszcze bardziej śrubę w imię fałszywie przedstawionych, bogoojczyźnianych haseł. Takie nowe „pomożecie?” Przecież nasi dobroczyńcy z MFW i zaprzyjaźnionych z nim banków czyli Wielka Lichwa muszą dostać swój haracz...
    A że szykują się następne syjonistyczne wojny to Prezes z pewnością nie poskąpi mięsa armatniego.

    I dlatego właśnie ludzie muszą się organizować i aktywizować już teraz, nie oglądając się zbytnio na na nic. A jak już przyjdą wybory to dać krzyżyk na PiS.
    Prawdopodobnie oszczędzi nam to ze dwa lata cierpień.//
    http://spiritolibero.neon24.pl/post/14435,spiritolibero-zwariowal-agituje-za-pis
  • @LordConqueror 22:51:50
    Stopniowo to można robić z ludźmi myślącymi po polsku. A w POPiSie takich jakby deficyt...

    "Ale za jakąś młodzieżą do hepeningów mógłbyś się pomału zacząć rozglądać" No :)) Chcesz się podłączyć? Niedługo jedziemy do Budapesztu :) Fajne Węgierki z pewnością będą.
  • Nic się nie obawiajcie...
    Długi narodowe wszak wirtualne są, bo pieniądz też wirtualny jest, fiducjarny. Na nic niewymienialny. Czyli dobrze się stało, bo banda Ryżawca za fałszywe piniądze dóbr nakupiła i się na koszt rzydowskich bankstworów nakradła. Oby jeszcze więcej nakradła, to szybciej sypnie się ten złodziejski proceder. Ojczyzna nasza, jak zawsze, pierwsza będzie, która z okowów długu fiducjarnego się wydobędzie.

    Koledzy moi po fachu z powodzią turecką i szwedzką sobie radzili, a także przed zalewem bolszewików skutecznie świat ratowali. Toż i ja po oficersku sobie z rzydowską, fałszywą monetą poradzę, ku chwale Ojczyzny. Tak, że nic się nie przejmujcie, panowie trybeus i szpiryt. Jak się Plan powiedzie, na Wielkanoc będziecie w Złotych Talarach szynki i jajca kupować. A teraz już czas na rohoże popaść, bo późno się zrobiło. Rankiem znów służba czeka, normalna sprawa.
  • @SpiritoLibero 23:05:32
    "Niedługo jedziemy do Budapesztu :)"..he he...to pojedziecie, jako kontrwywiad ? z gapolami ? fuj..a te fajne węgierki to śliwki? :)))))))
  • @Pan podporucznik 23:10:16
    ..kurna poruczniku, toż to chyba już trzecia Wielkanoc, kiedy tego Planu wyglądam i oczekuję, jak kania dżdżu...a jajca coraz droższe i coraz bardziej szprycowane...już o szynkach nie wspomnę, trza chyba przejść na góralską dietę i grule z kapustą codziennie spożywać, coby korporacyi specjalnie nie pompować...pozdrawiam niepoprawnie
  • @trybeus 23:10:32
    Nie pij tyle przed kompem a jak już piłeś to nie dotykaj klawiatury.
    Czy może jesteś synkiem trybeusa? Tatuś wie, że znasz jego hasło do konta na neon24.pl? Oj... Zobaczysz, jak powiem tacie...
  • @trybeus 23:10:32
    "... jako kontrwywiad ? z gapolami ?"
    Masz na myśli tych od Sakiewicza?
    Z byle kim się nie zadajemy.
  • @LordConqueror 23:29:14
    Tak. I do tego ma służyć pisowski rząd? Przecież to tacy sami geszefciarze jak inni. Kaczyński funkcjonuje w polityce od samego "wyzwolenia" i jakoś nie widziałem, żeby rzucał sie jak Rejtan..
  • @LordConqueror 23:52:46
    Toteż ja się nie boczę. Internet to rozrywka i możliwość nawiazywania kontaktów. Do "konsumowania" w realu.
    W necie to jedynie zabawa i nic więcej. Tu każdy może udawać kogo mu się zamarzy. W realu to już nie takie proste. Dlatego, wybacz, ale ja takie dyskusje traktuję z przymrużeniem oka. Nawet banować mi sie nie chce :)
  • Kukliński. Śmiertelna zadra w tyłku pachołków
    Dlaczego do studiów telewizyjnych wysypało się mrowie ruskiego trepostwa, nazywanego szumnie 'ekspertami od bezpieczeństwa', nietrudno zgadnąć. Do niedawna przecież byli etatowymi pracownikami polskiej filii imperialnego rosyjskiego wywiadu, pod nazwą wywiad wojskowy. Wioskowy raczej, sądząc po sukcesach.

    Wynik finansowy netto ich propagandowej tuby w 2013 [dla nieuważnych - całe grówno całą dobę] wyniósł - 200 mln [minus dwieście], przy zadłużeniu ponad miliard. Nie za bardzo chyba nadwiślańscy indianie łykają ten ruski patriotyzm, to i nie dziwota, że na ekranach zatopionej po uszy w długach propagandówki do głównego boju wystąpiły asy wywiadu. Co symptomatyczne, łączy ich ... postać Kuklińskiego, którego tropienie było ich najważniejszym zadaniem na poprzednim posterunku.

    Wydaje się, że Kukliński tkwi śmiertelną zadrą w śmierdzącym cielsku ruskiego trepostwa i nie daje im spokoju, nawet po śmierci. Już nawet nie ma znaczenia, czy istotnie był bohaterem. Wystarczy obserwować wściekliznę jego pogrobowych oponentów, aby docenić jego dzieło. Czego się tak trzęsiecie pachołki? Przecież pułkownik dawno nie żyje.


    http://zezorro.blogspot.com/2014/02/kuklinski-smiertelna-zadra-w-tyku.html
  • @SpiritoLibero 22:42:34
    czy wyczekiwana zmiana może nadejść bez katastrofy?

    każda rzecz zrobiona przez człowieka, każda idea i każdy system kiedyś się kończy. to tak samo nieuniknione jak jutrzejszy wschód słońca że wszystkie te owoce przeminą. to co sztuczne nie trwa długo. rzesza też mała być tysiącletnia. rzym miał być wieczny. spójrzcie na upadek komunizmu. wydawałoby się ze jest tak pewny siebie, tak nad wszystkim absolutnie panuje, a jednak zniknął praktycznie w ciągu jednej nocy, zniszczony przez własne sprzeczności wewnętrzne. ludzie po prostu mieli go dość. to przypomina upadek babilonu w objawieniu św Jana. jednego dnia system funkcjonuje w całym bogactwie, obnosi się ze swoja wspaniałością a następnego dnia jakby go nie było. nie ma wątpliwości że wszystkie instytucje które znamy się zawala.

    jak uporządkowany będzie to proces? im bardziej pogrążymy się w megalomani i zależności o systemu tym bardziej drastyczna będzie reakcja. rządzący już widać zapomnieli o sprawdzonej już nie raz historii która ostrzega: wszystko co jeden człowiek wymyśli to drugi obali. ustroje mijają, a przy ich zmianach wyładowuje się nagromadzone w ludziach złość i bunt przeciwko tym co nie dali żyć godnie. historia świadkiem że taki wyrok wcześniej czy później następuje. a osądy tłumu są dla nich bezlitosne i tragiczne.
  • @LordConqueror 01:41:10
    "Apelowałeś ostatnio o pomysły, to proszę."
    I gdzie te pomysły? Żeby nie "żydować"? I to wszystko?
    Masz coś przeciwko żydom??? A fe...
  • @kserkses 11:08:02
    "...spójrzcie na upadek komunizmu. wydawałoby się ze jest tak pewny siebie, tak nad wszystkim absolutnie panuje, a jednak zniknął praktycznie w ciągu jednej nocy, ..."

    Oj, kolega gimnazjalista powinien korzystać z ferii, pójść na lodowisko albo inny basen a nie zajmować się polityką...
    Pozdrawiam i życzę miłego odpoczynku. A jak już wrócisz do szkoły to ucz się pilnie.
  • @marconi 11:30:15
    przeczytaj jeszcze raz zdanie Spiryta...cytuję

    "W necie to jedynie zabawa i nic więcej. Tu każdy może udawać kogo mu się zamarzy. W realu to już nie takie proste. Dlatego, wybacz, ale ja takie dyskusje traktuję z przymrużeniem oka. Nawet banować mi sie nie chce :)"

    ...w realu nie jest takie proste, choć Spiryto potrafił osiągnąć nieosiągalne, został Ekspertem Neonu i pierwszym po Gienku Korespondentem Prasowym Telewizji Narodowej :))

    @ Spiryto ...zmieniłem synowi kody do konta, już cie nie będzie napastował khe khe khe khe khe

    http://www.youtube.com/watch?v=gBw8Aj1Mwd4
  • @marconi 12:01:55
    ...:)))))))))))))))))))))))))) czy to kadry z zakładki PRS ??? :)))))))))))
    ...czy rokuje na przyszłość ? Sprawa jest ciężka....ale nie beznadziejna, musżą odstawić cytryńcówkę...pozdrawiam niepoprawnie
  • @cyborg 18:04:05
    Odnośni9e jednopałów. Zauważyłem, że admisnitracja dłubie intensywnie w skryptach - miłe :) Może można wprowadzić sensowna, imo, innowację, aby punktowanie wymagało uzasadnienia - przy czym tylko 'jedynkowe' i tylko 'piątkowe'. Aha, skoro już nie na temt, to na ten inny temat - o punktacji. Wydaje mi się lepszym rozwiązanie tak/nie, niż owo 'rozmyte' gwiazdkowanie. Śmiem twierdzic, że niwiele jest głosów dających oceny inne niz 1 i 5 - tem bardziej ze ani w regulaminie portalu ani w faq nie jest jasno (ba, w ogole!) sprecyzowane jakimi kriterami ma sie kierowac oceniajacy. Tej wady nie ma rozwiaznie tak/nie ew. 'dobrze mówi/źle gada' - znane z innych portali. Hm. Dałem 5* :))))
  • @trybeus 12:51:17
    Sprawa jest ciężka niestety hahahaha
    Powiedzenie "dać małpie brzytwę" to nic...
    Może być gorzej.

    http://s11.postimg.org/8uudg7knn/e143a5b6efeded6a885702b8dc702ce7_460.jpg
  • @SpiritoLibero 11:19:36
    czepia się pan szczegółów. ale jak już to zmienię na wyrażenie że komunizm mutował i przeobraził się.
  • @Astra 14:20:59/ taki żart
    http://www.youtube.com/watch?v=LkOJCKuWCo8
  • @kserkses 15:48:43 Fajne.
    Przegonila kuzynow!:) SZCZESC BOZE!
  • @
    Film niestety spłycił atmosferę panującą w okupowanej przez sowietów Polsce, w dwie godziny wiadomo nie można wszystkiego przekazać, ale Pasikowski zrobił coś innego... jak wiadomo Kukliński był z natury podrywaczem, w filmie stał się wzorem męża, jego starszy syn zapatrzony był w komunizm, a w filmie był jego przeciwnikiem... zrobił z Kuklińskiego nie tylko bohatera politycznego, ale też moralnie nieskalanego ojca i męża. Chyba taka postawa jednoznacznie przypada do gustu widzom. Ja wolałabym zobaczyć "prawdziwego" Kuklińskiego.
  • BOJKOT WYBORÓW APEL ANNY WALENTYNOWICZ
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @Ptasznik z Trotylu 20:54:49 BOJKOT WYBORÓW
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @Bogdan 21:40:16 BOJKOT WYBORÓW
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @ninanonimowa 08:06:29 BOJKOT WYBORÓW
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @Cezary Bialik 10:20:49 BOJKOT WYBORÓW
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @Wrzodak Z. 11:21:17 BOJKOT WYBORÓW
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @LordConqueror 14:58:56 BOJKOT WYBORÓW
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @ninanonimowa 18:33:07 Nino bojkotujemy wybory
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @moher 21:30:24 BOJKOT WYBORÓW
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @Wrzodak Z. 12:41:06 POLSKA ŻYJE
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @trybeus 21:54:04 TO TY SOBIE CZEKAJ NA ZMIŁOWANIE BOŻE
    A może tobie płacą za to żebyś skomlał jak zbity pies? Żebyś inne psy zarażał swoim skowytem kundlu POLSKA ŻYJE Przestań srać w gacie bo
    smród się rozchodzi po całym Neonie.


    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman
  • @Rze 13:13:04 BOJKOT WYBORÓW
    Informacja „Ruchu 17 sierpnia’80”, po 33 latach i 6 miesiącach w Sali BHP, 16.02.2014 r.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    "Stocznia Gdańska musi być własnością Polaków" – oto testament Patronki Ruchu
    17 sierpnia ’80, Katarzyny Gardyjas, ogłoszony w dniu Jej pogrzebu, w Kościele św. Brygidy
    w Gdańsku, 3 stycznia 2014 roku.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Uważamy, że bez realizacji idei sierpnia ’80 nie można myśleć o wolnej i niepodległej Ojczyźnie, w której, powołując się na „kamień węgielny”, jakim rzekomo mają być podpisane 31 sierpnia 1980 tzw. Porozumienia Gdańskie, w Polsce przestrzeń społeczną naszego państwa zawłaszczyli oszuści, złodzieje i mordercy! i nie ma szansy, w tej sytuacji, na realizację testamentu Katarzyny Gardyjas.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    16 sierpnia 1980 rozpoczęła się druga faza strajku na Stoczni Gdańskiej. Rozpoczął się strajk solidarnościowy z innymi zakładami pracy na Wybrzeżu, a w następstwie tego, z zakładami
    z całej Polski. Strajk przerodził się w powszechny zryw narodowy o wolność Polski.
    W dniu 17 sierpnia 1980 na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina została odprawiona Msza św. i został poświęcony Krzyż, który następnie stoczniowcy, wynieśli z terenu Stoczni i postawili przed bramą nr 2, w ten sposób sakralizując ten teren, jako miejsce upamiętnienia zamordowanych stoczniowców w grudniu 1970 i zapowiedź postawienia w tym miejscu przyszłego pomnika dla Pomordowanych – o czym mówił Tadeusz Szczudłowski już 3 maja 1980, przed Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego: „Pamiętajmy, że pomnik dla nich musi stanąć w tym roku.”
    Odprawienie Eucharystii i postawienie Krzyża zatrzymało na Stoczni, rozchodzących się już stoczniowców i kontynuowano strajk, teraz już solidarnościowy. Komitet Strajkowy Stoczni Gdańskiej w konsekwencji przekształcił się w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, do którego dołączały błyskawicznie coraz to nowe zakłady pracy z Wybrzeża, a następnie z całej Polski, co spowodowało eksplozję ruchu wolnościowego w całym kraju.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Cele ruchu wolnościowego, który bierze swój początek 17 sierpnia 1980, nie zostały osiągnięte. Polacy zostali oszukani. Ci, którzy podstępnie przejęli Polskę
    i uwłaszczają się do dzisiaj na jej majątku, działają pod fałszywą flagą. W Polsce, zorganizowanej w III Rzeczypospolitą Polską, niewiele się zmieniło dla narodu, w porównaniu do Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.
    Naród nadal jest okupowany i wyzyskiwany i to często bardziej okrutnie i bezwzględnie. Dzisiaj już nie kierownicza rola PZPR w państwie, ale dominująca rola uwłaszczonej nomenklatury PZPR oraz „Dzieci Resortowych”, niszczy naród polski.
    Przyjęte ustalenia przy „Okrągłym Stole”, wynikające z podporządkowania Państwa „kierowniczej roli partii PZPR”, są przestępczą zmową, pod maskującą przykrywką koniecznego kompromisu, w wyniku której Polacy zostali pozbawieni swojej podmiotowości suwerena i zostali odsunięci od możliwości podejmowania decyzji o ustroju w państwie polskim. Oto niektóre z elementów i tragiczne konsekwencje tej przestępczej zmowy:
    − nie ma całkowicie wolnych wyborów,
    − hasło „nasz Prezydent wasz Premier” – dzielenie się władzą z komunistami i zgoda na uwłaszczanie się nomenklatury komunistycznej na majątku Polaków, podział łupów,
    − „gruba kreska” – niemożność rozliczenia przez Polaków okresu komunistycznego i ich zbrodni na narodzie polskim,
    − oszustwa każdej władzy w III RP i okradanie społeczeństwa polskiego na niebywałą skalę.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Celem naszym jest powrót do korzeni, do idei, które przyświecały strajkującym, kiedy rozpoczynali drugą fazę strajku, tę wolnościową.
    Przede wszystkim trzeba walczyć o wolne wybory, bez progów partyjnych, jako o podstawę wolności i niepodległości w Polsce.

    Nie mniej ważnym celem jest cofnięcie złodziejskiej prywatyzacji w Polsce i zwrot narodowi jego własności, między innymi – przywrócenie Polakom Stoczni Gdańskiej.

    Nie wystarczy powstrzymać grabieży, należy wywalczyć naprawienie krzywd i rekompensatę strat Polakom. W wypadku Stoczni Gdańskiej będziemy walczyć o odszkodowania dla akcjonariuszy Stoczni Gdańskiej, za zrabowane akcje.
    *Dlaczego utworzyliśmy Ruch 17 sierpnia ’80?
    Chcemy też ujawnić mechanizmy zdrady, które ostatecznie doprowadziły do klęski zrywu narodowego z sierpnia 1980. Data 17 sierpnia 1980 była dniem chwały i nadziei a data 31 sierpnia 1980 jest dniem zdrady i klęski i nie ma czego w tym dniu świętować.
    Celu spontanicznego, społecznego ruchu, który swój początek ma w wydarzeniach 17 sierpnia 1980 r., nie udało się osiągnąć m.in. przez Bogdana Borusewicza, który, jest tą osobą, która spowodowała, że Lecha Wałęsę, współpracownika SB, o czym już wtedy wiedziano, nie wyrzucono z Wolnych Związków Zawodowych w lipcu 1980 r., gdyż zażądał od kierownictwa WZZ aby dano mu jeszcze jedną szansę.
    Bogdan Borusewicz wykonał też rozkaz KOR odnośnie wyznaczenia szybkiej daty strajku, po spotkaniu u Dyków 10 sierpnia 1980 r., kiedy to zobaczył, jak zostali przywitani Tadeusz Szczudłowski i Dariusz Kobzdej (nie z KOR), przywitani entuzjastycznie przez środowisko opozycyjne Wybrzeża, po wyjściu ich na wolność, po trzy miesięcznym areszcie, za przemówienia z 3 maja 1980, wspomniane już wyżej. KOR nie mógł sobie pozwolić na to, aby tak jak w Lublinie, strajk na Stoczni Gdańskiej nie był pod ich kontrolą.
    Jak później się okazało, ta współpraca SB i KOR była realizowana na strajku Stoczni Gdańskiej m.in. przy ustalaniu listy żądań. Strajkujący Komitet przyjął żądanie, punkt 22, przeprowadzenia wolnych wyborów do Sejmu i Rad Narodowych, zaś Borusewicz nie słuchał, nie dopuszczał do głosu Komitetu Strajkowego i Tadeusza Szczudłowskiego, a dając do druku listę postulatów, samowolnie wkreślił ten punkt w całości.

    To służby specjalne PRL i KOR dogadali się odnośnie przejęcia władzy w Polsce, wyznaczając termin strajku na 14 sierpnia 1980 r. Według relacji Lecha Zborowskiego SB musiała zagwarantować Lechowi Wałęsie, że go nie zdekonspiruje podczas strajku, że wcześniej z nimi współpracował. Wówczas Lech Wałęsa musiał być dla nich wiarygodnym i wygodnym człowiekiem, jeśli go nie zdekonspirowano.

    Trzeba pokreślić, że rola Bogdana Borusewicza, jako rezydenta KOR w strajku była wielce znacząca, że to on pilnował Wałęsę, co jest zgodne z wypowiedzią Lecha Wałęsy w filmie „Robotnicy’80”. Wałęsa w tej wypowiedzi dodaje, że dalej nie będzie polegał na sobie, chociaż dosłownie na samym początku wypowiedzi stwierdził: „[…], że mieli” czyli nie działał samodzielnie, lecz wykonywał polecenia cytuję: „Muszą się z tym liczyć, że ja jestem tylko robotnikiem i w związku z tym oparłem się w tej drugiej fazie na ekspertach i na całym plenum nawet na wszystkich delegatach i tu nie możemy, ja nie mogę wyprzedzać niektórych rzeczy, które w sumie mogą się okazać, że ja się mogę mylić. Do tej pory rzeczywiście przygotowałem, byłem przygotowany dobrze a już teraz muszę liczyć na pomoc taka jest kolej rzeczy.” Tutaj Wałęsa ewidentnie kłamie, gdyż ograniczył krąg osób decyzyjnych do paru osób.

    30 sierpnia 1980, Komisja Rządowa wspólnie z Zespołem Doradców i przedstawicielem Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Andrzejem Gwiazdą obradowała nad ostateczną wersją tzw. Porozumienia. Obrady, zgodnie z postanowieniem MKS, miały być w całości nagłośnione przez głośniki na terenie całej Stoczni.

    Tymczasem w pewnym momencie nagłośnienie obrad na jakiś czas wyciszono. W związku
    z tym Tadeusz Szczudłowski zwrócił się do obsługi radiowęzła, jaka jest tego przyczyna? Uzyskał odpowiedź, że takie było polecenie! My tylko wyciszyliśmy obrady w głośnikach. Natomiast rozmowy, w tym czasie wyciszenia, są nagrane na taśmie. Tadeusz Szczudłowski poprosił o udostępnienie taśmy z nagraniem rozmów z tego okresu wyciszenia. Usłyszał, co ustalono: odnośnie pkt. 1., podpunkt 2. „Tworząc nowe, niezależne, samorządne związki zawodowe, MKS stwierdza, że będą one przestrzegać zasad określonych
    w Konstytucji PRL. Nowe związki zawodowe będą bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie zamierzają pełnić roli partii politycznej. Stoją one na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego. Uznając, że PZPR sprawuje kierowniczą rolę w państwie, ani nie podważając ustalonego systemu sojuszów międzynarodowych”. Treść tych zobowiązań przekazał delegatom na Sali BHP, co wywołało wielki sprzeciw delegatów i zarządzono rozmowę z Lechem Wałęsą.
    Rozmowę tę przeprowadził Tadeusz Szczudłowski, protestując przeciwko przyjęciu tych zobowiązań, gdyż m.in. PZPR, nie była w tym Porozumieniu „przewodnią siłą narodu, na czas budowy socjalizmu” tak, jak zapisano to w ułomnej Konstytucji PRL, lecz napisano w tym Porozumieniu, że sprawuje kierowniczą rolę w państwie, pod każdym względem, bez żadnych ograniczeń. To był groźny precedens dla suwerenności Polski.
    Lech Wałęsa: Odpowiedział, że nie jest to sprawa ważna, bo to co dzisiaj podpiszę, jutro nie wykonam!
    Szczudłowski na to: „Panie Lechu po pierwsze zobowiązania, które Polacy podejmują, zawsze starają się je wykonać. A gdyby Pan usiłował ich nie wykonać, to władza jest jeszcze na tyle silna, że jest w stanie wymusić ich wykonanie. Zaś jeżeli chodzi o zobowiązanie władzy względem nas, na spełnienie obietnic wobec Nowych Samorządnych Związków Zawodowych, nie można liczyć absolutnie.
    Wałęsa: W Konstytucji tak jest!
    Szczudłowski: W Konstytucji jest przewodnia rola, na czas budowy socjalizmu a nie kierownicza. Pan powinien zdać sobie sprawę, Panie Wałęsa, że przewodnia musi służyć. Kierownicza PZPR wydaje polecenia, a przewodnia słucha. Ten zapis nie jest potrzebny społeczeństwu! Panie Wałęsa niech Pan przemyśli tą sprawę i nie zgodzi się na przyjęcie tych zobowiązań, bo inaczej musi się Pan z tym liczyć, że wcześniej, czy później, powiedzą Panu: Miałeś chamie złoty róg, …”.
    Ten głośny spór Tadeusza Szczudłowskiego z Lechem Wałęsą wywołał powszechny sprzeciw
    i bunt delegatów, pokazany m.in. w filmie, który powstał w 1980/81 „Strajk. Narodziny Solidarności” w reżyserii Leslie Woodheada i przy współpracy Anny Walentynowicz, który pokazuje jak opozycjonistka z Wrocławia, Halina Spasowska zarzuca zdradę Wałęsie i MKS
    i protestuje, wraz z innymi osobami, przeciwko takim zapisom w Porozumieniu.
    W związku z tym Komisja Rządowa, wspólnie z Zespołem Doradców, postanowiła przełożyć planowane podpisanie porozumień z wieczora tego dnia, na dzień następny tj. 31 sierpnia 1980, w niedzielę. Tak też się stało, z tym, że przeciwnych podpisaniu porozumienia m.in. Tadeuszowi Szczudłowskiemu, jego synowi Piotrowi, Panu Złotkowskimu, nie przystawiono wymaganych na przepustkach pieczątek, po to, żeby uniemożliwić im wejście na salę BHP, gdzie podpisano Porozumienia.
    Dlatego też 31 sierpnia 1980 partia PZPR osiągnęła to, czego nie była w stanie osiągnąć
    w 1976 roku. Oficjalnie to zwycięstwo PZPR uroczyście podpisano 31 sierpnia 1980 r.
    i jeszcze wsparto kierowniczą rolę PZPR – sojuszami międzynarodowymi.
    Niestety, rzeczywiście niebawem okazało, że przyjęcie tych zobowiązań stało się brzemienne
    w skutkach, trwających do dziś. Kierownicza rola PZPR i sojuszy międzynarodowych ustanowiła sobie prawo, dzięki któremu nie można wzruszyć bezprawnych działań Ministrów przeciwko polskiej racji stanu.
    Kolejne rządy zaś, od 1980 prowadziły działania polityczne i likwidacyjne w stosunku do Stoczni Gdańskiej, czego domagała się partia PZPR, jako kierownica w państwie, wsparta sojuszami międzynarodowymi. O tym, że tak jest, zaświadczają dokonania działaczy Stowarzyszenia „ARKA”, przez lata wytężonej pracy na rzecz ratowania Stoczni Gdańskiej, począwszy od 1997 roku. Dokumenty, do których udało się dotrzeć, ujawniają taką oto prawdę, że ludzie rzekomo zlikwidowanej partii PZPR, obecni w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym III RP, w sejmie, w senacie, na urzędzie prezydenckim,
    w zmowie przestępczej i we współdziałaniu z osobami i organami zarządzającymi państwem polskim, tak uchwalili sobie prawo, żeby nie odpowiadać za swoje czyny, wbrew polskiej racji stanu. Dowodem na to jest, że w Polsce nie ma ustanowionego prawa, by można było całkowicie konfiskować majątek, pochodzący z przestępstwa, osobie sprawującej władzę, za uzyskane nielegalne dochody i udowodnione przed Sądem przestępstwa gospodarcze.
    O działaniach politycznych, które nie liczą się z niczym, mówią następujące fakty:
    Polacy skutecznie sprzeciwili się w 1976 roku, wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli partii PZPR. Od rozpoczęcia protestu przeciwko wpisaniu do Konstytucji PRL kierowniczej roli PZPR w państwie, rozpoczął się ruch niepodległościowy w Polsce w II połowie lat 70. XX wieku.

    Wówczas, w 1976 roku, PZPR wpisano do Konstytucji jedynie następująco: „przewodnią siłą społeczeństwa w budowie socjalizmu jest Polska Zjednoczona Partia Robotnicza”. Od października 1976 r., Polacy nie godzili się z tym zapisem, wskazując na kolizyjność takiego uregulowania prawnego z dwoma podstawowymi prawami: zasadą suwerenności ludu pracującego miast i wsi oraz zasadą równości obywateli wobec prawa.

    Na podstawach tego protestu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Temu ruchowi w Gdańsku przewodniczył Tadeusz Szczudłowski, udostępniając swoje mieszkanie na punkt konsultacyjny tego Ruchu i Komitetu Helsińskiego. W jego przemówieniach pod Pomnikiem Króla Jana III Sobieskiego w Gdańsku, 11 listopada 1979 i 3 maja 1980, za które został osadzony w więzieniu na wiele miesięcy, zostały wyartykułowane dążenia wolnościowe i niepodległościowe społeczeństwa Wybrzeża.

    Służby specjalne PRL, w porozumieniu z kierownictwem KOR, chcąc obalić Edwarda Gierka, w obawie przed rozruchami w Warszawie, postanowiły wywołać strajk w Gdańsku i faktu tego użyć, jako pretekstu do zmian w polityce, szczególnie w gospodarce.

    Stało się to możliwe, ponieważ wmówiono stoczniowcom i społeczeństwu, że KOR walczy
    o wolność i niepodległość Polski, o niezależność od wpływu Moskwy.
    Rzekomo rozwiązana, totalitarna partia PZPR, zapewniła sobie dzisiaj również brak rzetelnych informacji w mediach publicznych. Zwalnia się dowolnie ludzi, którzy chcą rzetelnie informować społeczeństwo. Dzięki czemu media publiczne robią to co za czasów PRL-u, manipulują i ściemniają.
    Sytuacja Stoczni Gdańskiej i jej pracowników świadczy najlepiej o kierowniczej roli PZPR, rzekomo rozwiązanej, w polskim państwie i o wpływie sojuszy międzynarodowych, i o tym, że te ustalenia obowiązują do dzisiaj: „Nastąpiła zemsta na Stoczni Gdańskiej SA i jej pracownikach, za to że pracownicy mieli odwagę otwarcie wystąpić przeciwko żydo-komunie. Zemsty dokonano poprzez kradzież (Lewandowski, Balcerowicz, Olechowski), pracownikom należnych im akcji w wysokości 55% i dokonano podziału firmy, po przejęciu Stoczni za 0 zł, w następujący sposób: obcokrajowcy przechwycili część produkcyjną Stoczni i do końca 2013 zlikwidowali produkcję statków na K-3; Amerykanie uzyskali tereny Stoczni Gdańskiej,
    a Miasto Gdańsk za pieniądze podatników buduje im drogi.”
    Ludzi, którzy sprzeciwiali się temu stanowi rzeczy zabito.
    Podajemy też uzupełniające informacje o kontynuacji działań kierowniczej roli, rzekomo rozwiązanej PZPR i działaniu „sojuszy międzynarodowych”, poprzez swoje struktury
    w państwie, które władza nazywa wolnym i demokratycznym:
    1. Kwestia budowy Autostrady A-1, już w 1976 Moskwa nie wyraziła zgody na jej budowę
    w Polsce, od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa, dzisiaj w dalszym ciągu nie mamy autostrady od Portu Gdańskiego do Granicy Państwa. Autostrada rozpoczyna się od wsi Rusocin i kończy przed Łodzią.
    2. Stocznie niemieckie byłego NRD rozwijają się i budują statki a nasze są zwijane (należeliśmy do tego samego bloku wschodniego).
    3. Uwłaszczenie Polaków na ziemiach odzyskanych w ramach ustaleń międzynarodowych po II wojnie światowej, do dzisiaj Polacy nie są uwłaszczeni na przejętym majątku.
    4. Bezkarność ludzi, którzy wprowadzili stan wojenny.
    5. Delegalizacja „Solidarności”.
    6. Danie 10-ciu lat nomenklaturze na uwłaszczenie się na majątku narodowym.
    7. Kontraktowe wybory w wyniku, których gen. Jaruzelski został Prezydentem Polski.
    8. „Gruba kreska” – wykluczenie lustracji.
    9. Bezkarność zleceniodawców, zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
    10. Dzisiaj Unia Europejska stanowi 43% w produkcji okrętowej świata. Polska wygasiła produkcję statków w Stoczni Gdańskiej. Przemysł okrętowy światowy daje produkcję na 125 bn €.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    Dalsze informacje i dokumenty, pokazujące w jakiej sytuacji znajduje się społeczeństwo polskie, są zgromadzone w dwóch pisemnych pracach naukowych Wincentego Komana, prezentowanych na stronie:
    www.stoczniagdanska.info
    Linki: "Stocznia Gdańska. Obraz zmian własnościowych w świetle dokumentów. Jak fikcja medialna sprzedaży z dnia 08.09.1998 r. stała się rzeczywistością."
    Prawda, wolność i niepodległość „Postać Anny Walentynowicz w filmach dokumentalnych.”
    oraz w filmach dokumentalnych, będących integralną częścią powyżej przywołanych prac pisemnych:

    „Kapitanowie nie umierają”.

    „Matka Solidarności”

    „Zmowa Milczenia”
    a także w reportażu emitowanym w TVP 3 Gdańsk „42 Miliony w Kasie”.
    *Oto dlaczego powołaliśmy Ruch 17 sierpnia ’80!
    I rocznica powstania NSZZ „Solidarność” była obchodzona 14.08.1981 r., następne rocznice są obchodzone 31 sierpnia, jako świętowanie zdrady i klęski. Żydo-komuna, czyli kierownictwo KOR-u wraz z „Kierowniczą partią PZPR”, społeczeństwu narzuciło termin obchodów kolejnych rocznic powstania „Solidarności”, na datę 31 sierpnia. Kierownictwo Komitetu Obrony Robotników, które zajęło się robotnikami po Radomiu i Ursusie, taki system wartości, narzuciło społeczeństwu.

    Koordynator Ruchu

    Wincenty Koman

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031