Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
311 postów 8268 komentarzy

blog trybeus'a

trybeus - ...katol i moher z kościoła toruńskiego, parafia podhalańska...łowca jehowitów...

WOLNY RYNEK SPOŻYWCZY W POLSCE ?...TO JUŻ UTOPIA...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W poście tym poruszę kwestię zniszczenia polskiego handlu towarami spożywczymi, tzn. bardziej wyeliminowania Polaków z handlu w branży spożywczej...

Ale zanim rozwinę temat mały cytat z Piśma św...konkretnie Apokalipsy...


 

I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia. Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.


 

Proszę się nie obawiać nie będzie tutaj straszenia czipami, choć poniekąd temat może naprowadzać na takie zjawisko...uważam, że są lepsze mechanizmy do zniewolenia ludzi...ale może o tym później.


 

W roku 1989, kiedy komuna upadła...na cztery łapy he he, gospodarka zaczęła kwitnąć, na pewno pamiętamy te czasy, kiedy człowiek czego by się wtedy nie chwycił, przynosiło zysk. Wtedy dla polskich przedsiębiorców był niesamowity boom, zwłaszcza w branży spożywczej, gdzie ponure sklepy GS-owskie ze sprzedawczyniami, które były niejako panami i władcami w tych sklepach...

 



 

...zaczęły padać jak muchy. Ludzie mieli do wyboru, albo ten ponury GS-owski masochizm, albo prywatny sklep z miłym i uśmiechniętym sprzedawcą-właścicielem.


 

Sklep wtedy otworzyli moi rodzice, a i ja byłem mocno zaangażowany w ten handel...ja i Tata byliśmy zaopatrzeniowcami, jeździliśmy do Krakowa na Plac Imbramowski, gdze dosłownie był przesyt wszystkich towarów...dosłownie było wszystko...nie wszystko oczywiście szło w naszym sklepie (np. klienci nieufnie podchodzili do ananasa, jak pies do jeża), ale większość towarów sprowadzaliśmy do sklepu. Spotkało się to z drwiną sprzedawczyń z GS-owskich sklepów, niemniej zdrowa konkurencja i zdrowe podejście do klientów doprowadziło do upadku tych sklepów.

Cena na tzw placach, czyli wielkich targowiskach była adekwatna do sezonów, lub niedoborem jakichś towarów...w pełni sezonu była cena niska, a po sezonie była wyższa...tak działa wolny rynek, kto chciał kupic taniej, a mógł kupić jednorazowo większą ilość towaru targował cenę.

Na Placu Imbramowskim było jednak za ciasno...co się tam wyrabiało (ścisk, tłok)...potem przeniosło sie to wszystko na bardzo duży Plac na Rybitwach, gdzie handel był już dużo przyjemniejszy...jednak to temat na inną opowieść.


 

Handel rodzicom szedł dobrze, miłe podejście do klientów i zawsze świeży towar pozwoliło nawet wyeliminować konkurencję już poźniej powstałych prywatnych sklepów...niestety zaczął się też i poźniej schyłek polskiego handlu...jeszcze tak 5 lat temu niewiedziałem czym to jest spowodowane, ale teraz już doskonale rozumiem...Polak po prostu nie może handlować, a ten co może mamiony jest promocjami sieci handlowych typu ABC, Żabka, Groszek..kto wpadnie w pułapkę i połakomi się na rabaty, niestety pozbywa sie też niezależności, a to właśnie prowadzi do zniewolenia.


 

Sklep Mamy stanął pod ścianą końcem 2011 roku, gdy był poważny dylemat, czy ciągnąć dalej i zarabiać tylko na prąd i ZUS, czy zamknąć sklep w cholerę...Mama miała jeszcze chyba rok do emerytury...jakoś cudem dociągła i teraz jeszcze jakoś prosperuje, ale tylko dlatego, że jest na emeryturze i płaci tylko składkę zdrowotną do ZUS-u, no i pracuje sama.

 

 

W tym samym czasie, kiedy Mama otworzyła sklep jeden gość w okolicy otworzył hurtownię spożywczą... oczywiście dobrze mu szło, bo tak jak wspominałem, czego się wtedy człowiek nie dotknął „zamieniało sie w złoto” :))...pobliskie sklepy detaliczne zaopatrywały się u niego...oczywiście gdy się wyniuchało tańszy towar na Rybitwach, to się kupowało tam, nie było żadnych lojalek. Po pewnym czasie ten gość połasił się, żeby zrobić dosyć duży sklep detaliczny, tak też zrobił...no cóż, wolny rynek, ma do tego prawo... swoją decyzją osłabił inne sklepy detaliczne, które kupowały u niego w hurtowni towar. Niemniej jakoś jeszcze „dychają”.

Po pewnym czasie zobaczyłem, że sklep detaliczny jegomościa ologowany jest logiem sieci Groszek...myślę sobie, gość zwariował, mając hurtownię i mogąc mieć najlepszego dostawcę spożywki, czyli siebie ładuje się w lojalnościową sieć franczyzową Groszek...oczywiście jego prawo, ale anomalia z jakimi zetknąłem sie później dały mi dużo do myślenia. Raz Mama wysłała mnie, abym jej przywiózł parę skrzynek piwa Tyskiego do sklepu z tej hurtowni. Pojechałem i zobaczyłem, że w sklepie z logo Groszek piwo kosztuje 1,99 pln...zaglądłem do hurtowni, a tam cena 2,29 pln...mówię, jak to, to w detalu macie dużo taniej niż w hurcie ? Obsługująca wzruszyła ramionami i rzekła, żebym wziął piwo tam.

 

 

O co chodzi z tymi sieciami ?


 

Omówię tylko sieć Groszek, choć sieci jest wiele, ale nie chciałbym robić chaosu.

Sieć jest zarządzana przez Tradis, spółkę wchodzącej w skład Grupy Eurocash, która jest liderem na polskim rynku w hurtowej dystrybucji produktów FMCG.

Groszek działa od września 2000 roku. System oparty jest na zasadach franczyzy. Łączy uczestników w jednolitą, sprawnie działającą organizację z zachowaniem ich dotychczasowej niezależności, ale ta „niezależność” jest mocno obwarowana...na chłopski rozum napisze tak: dostajesz sprzęt, czyli chłodnie, kasy, systemy, szkolenia, ale oczywiście odpłatnie, ale możesz negocjować ceny...rabaty na towary od 0.3-7 proc...no i musisz lojalnie brać towary tylko z tej sieci.


 

O co chodzi z franczyzą ?

 

Decydując się na współpracę na zasadzie franczyzy obie strony podpisują Umowę narzucającą im wzajemne obowiązki. Podstawowym obowiązkiem franczyzodawcy jest udzielenie licencji na markę i przekazywanie wiedzy o prowadzeniu danego biznesu w sposób stały przez cały okres trwania Umowy, zaś podstawowym obowiązkiem franczyzobiorcy jest przestrzeganie wspólnych dla całej sieci zasad prowadzenia firmy i płacenie opłat franczyzowych.

Franczyza nie polega tylko na sprzedaży prawa do używania logo sieci lub znaku towarowego, to cały system prowadzenia biznesu. Słowo „system” to klucz do zrozumienia zasad biznesu opartego na franczyzie. Biorca licencji może bowiem liczyć ze strony dawcy licencji na systemową i systematyczną opiekę – na szkolenia dla siebie i załogi, na kampanie promocyjne wspierające sprzedaż czy na know-how dla danej branży np. wiedzę o specyfice rozliczeń i księgowości. Za tę pomoc franczyzobiorca przekazuje franczyzodawcy tzw. opłatę wstępną za udzielenie licencji i potem - przez cały czas trwania kontraktu - wpłaca na rzecz dawcy pewien procent swoich obrotów. Pieniądze te są wykorzystywane na rzecz całej sieci i służą wszystkim biorcom licencji – są one przeznaczane m.in. na badania marketingowe, opracowywanie nowych produktów i kampanie reklamowe. W jednym zdaniu: franczyzobiorca wykorzystuje w swej działalności doświadczenie, wiedzę i metody działania opracowane przez dawcę licencji.


 

Jak działa franczyza ?


 

Franczyzodawca jest właścicielem znaku towarowego i marki sieci franczyzowej.

Franczyzodawca sam przetestował koncept biznesowy i wykazał jego rentowność.

Franczyzobiorca prowadzi punkt pod szyldem franczyzodawcy jako niezależny przedsiębiorca: jego zarobkiem jest zysk z działalności.

Franczyzobiorca finansuje zasadniczą część inwestycji w otwarcie punktu i zakup towaru.

Franczyzobiorca jest właścicielem mienia znajdującego się w punkcie.

Franczyzodawca przekazuje franczyzobiorcy wiedzę jak właściwie prowadzić działalność (know-how).

Franczyzobiorca płaci za licencję franczyzową, płaci także miesięczną opłatę franczyzową za korzystanie z know-how (bezpośrednio w formie opłat lub pośrednio w marżach produktów kupowanych od franczyzodawcy).

Franczyzobiorca określa ceny towarów lub usług w swoim punkcie. Zysk (jeśli się pojawi) zależy więc nie tylko od wysokości sprzedaży, ale także od ustalonej marży na produktach.

Zwykle franczyzobiorca ma pewien wpływ na rodzaj i różnorodność asortymentu w punkcie.

Zasady współpracy franczyzodawcy i franczyzobiorcy reguluje umowa franczyzy, a instrukcje jak właściwie prowadzić działalność w ramach franczyzy zebrane są w podręczniku operacyjnym. Więcej tutaj.


 

Czyli można by rzec znów na chłopski rozum, franczyzobiorca musi odpalić co miesiąc jakąś umówioną kwotę, za to franczyzodawca daje mu logo, szkolenia i towar, który franczyzobiorca musi brać i innego wyjścia nie ma...umowa, umową, a jak klient nie dopisze to niestety franczyzodawca siada na marży...jesteś właścicielem sklepu, ale i potencjalnym niewolnikiem.


 

Skąd się wzięła Grupa Tradis właściciel sieci Groszek ?


 

Zacznijmy od „zarania dziejów”, czyli od zaistnienia na polskim rynku Grupy Eurocash...żeby nie stukać niepotrzebnie w klawiaturę przekleję z wiki kalendarium:

1995 Jeronimo Martins Dystrybucja rozpoczyna działalność na rynku hurtowej dystrybucji pod marką Eurocash

2002 Wydzielenie Eurocash ze struktur JMD

2003 Wykup menedżerski przez Luisa Amarala

2005 Debiut Grupy Eurocash na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych

2006 Przejęcia: nabycie 100 proc. akcji KDWT (Głównym obszarem działalności KDWT jest sprzedaż wyrobów tytoniowych i produktów impulsowych ), nabycie sieci franczyzowej Delikatesy Centrum (franczyzowa sieć samoobsługowych sklepów rozlokowanych w południowo-wschodniej Polsce ).

2007 Nawiązanie współpracy kapitałowej z PayUp (doładowania telefonów komórkowych, możliwość płatności rachunków domowych oraz dokonywanie bezpiecznych zakupów przez Internet, a także płatności kartą płatniczą).

2008 Przejęcie McLane Polska

2009 Przejęcie Batna Sp. z o.o.

2010 Przejęcie spółek Premium Distributors (części Dystrybucyjnej CEDC) oraz Polcater

2011 Przejęcie Grupy Dystrybucyjnej Tradis, (W skład Grupy wchodzą m.in. spółka Tradis, hurtownie DEF, sieć Ambra, Polska Sieć Handlowa Lewiatan, sieć Detal Koncept, Euro Sklepy, drogerie Koliber oraz spółka PSD, a także sieć Groszek )

2013 Wejście akcji Eurocash do indeksu WIG 20. Wiecej tutaj.


 

Piękna ekspansja, co nie ? I to wszystko wchodzi w skład zglobalizowanej sieci handlowej, spożywczej, ale niestety nie polskiej.

Następnym etapem w tej ekspansji są wszelkie karty lojalnościowe klientów i jakieś tam śmieszne punkty, promocje, żeby jak najwięcej się dowiedzieć o kliencie, jego zapotrzebowaniach itd. Ja nigdy nie biorę takich kart, a przy kasie zawsze mówię, że nie podam nawet kodu pocztowego, bo za dużo by te sępy z tych sieci chciały wiedzieć.

Czyli można by rzec, obcy kapitał, polskie pachołki (udające właścicieli sklepów spożywczych) i lemingi walące drzwiami i oknami do sieci sklepów i czychające na promocje...

 

...i myślące, że jak kupują pod szyldem polskobrzmiących nazw to wspierają polski rynek...pozwolą Państwo, że pokiwam z politowaniem głową...

A co z naprawdę polskimi sklepami ? Ano nic, jak wybiorą handlową wolność, to muszą klepać biedę a ich atrakcyjność polega na tym, że klienci mogą wziąść towar na tzw. „krechę”, albo na „zeszyt”...a i tak właścicieli polskich sklepów złupią później urzędy, bo wielkie sieci prawdopodobnie nie płacą podatków, a mały, polski przedsiębiorca będzie łupiony, bo z niego można dosyć łatwo wyciągnąć podatki.


 

Co to ma wspólnego z moim fragmentem z apokalipsy...ktoś zapyta, ano ma bardzo wiele. Z chwilą kiedy, wszystkie te korporacje handlowe połączą się w całkowitą jedność, to dla nas, konsumentów może oznaczać powolne podwyżki cen, pełną kontrolę nad przepływem towarów spożywczych, oraz dyktowanie jakości towarów na rynku...już i tak ta jakość została zaniżona...że tylko wspomnę o smacznej i zdrowej soli...drogowej, którą zjadł ze smakiem nasz naród.


 

Następnym etapem jest obrót bezgotówkowy, czyli karty bezgotówkowe tak chętnie przez wielu ludzi używane, a bardzo w mediach chwalone, a wręcz reklamowane...łatwo płacić, nie trzeba nosić gotówki...ta kampania jest po to, aby wyeliminować gotówkę z obrotu i aby „system” miał całkowitą kontrolę nad transakcjami, a przy okazji przykryć machloje światowych korporacji w związku z tym, że jednak pieniądze nie mają pokrycia w towarze ...i tu drodzy Czytelnicy dochodzę do sedna sprawy, jeśli powstanie totalna, globalna korporacja hadlowa i wdroży się system płatności bezgotówkowej, to znaczy, że zbliżyliśmy się już do czipowania ludzi, oczywiście nie trzeba bedzie czipować, ludzie sami będą pragnąć tych plastikowych prostokącików z czipem i nie będą się z nimi rozstawać...teorie spiskowe podają o przymusowych czipowaniach...a tu chodzi o to, aby ludzie sami pragnęli być kontrolowani i tak się niestety dzieje...bez użycia jakiegokolwiek przymusu.


 


 

 

KOMENTARZE

  • 10++.Analiza rynku bardzo dobra dlatego ta "firma" nie miała szans w Portugalii czy w Niemczech ale swoje skarby
    posyłają w Polsce do szkoły.Ten Pan z Portugalii,mieszka w Polsce i działa.Ma sztab analityków i realzuje swoje plany ale to nie są
    plany dla podatników w Polsce oprścz pracowników i sieci ABC....

    Kooperacja z producentami wymaga
    nie tylko forsy na początek a nie z hurtowniami
    sprowadzającymi produkty
    z hurtowni....z Berlina czy też z miast przy granicy z Niemcami.

    Temat trudny,analia interesująca.

    Ja uważam,pomimo że nie mieszkam w Polsce,
    że każdy może swoje plany realizować.
    Tak jak potrafi.

    Chwała że są jeszcze tak odważne kobiety
    jak Pana(to jest Pana analiza i przykłady)Mama.
    Niech żyje długo i będzie przykładem POLKI
    Patriotki,o których pseudo narodowcy zapominają....


    Narodowcy w wydaniu tutejszego Blogera,T.
    którego czekają niespodzianki,nazywa aktywne
    kobiety w Polsce,bardzo trywialnie co powinno
    być karalne.Ale to nie na temat.

    Dobrze że autor przedstawia takie sytuacje w Polsce.
  • Źle, że Polak może kupić taniej.
    Bardzo ciekawe ujęcie tematu.
    Gdy szanowny Autor opisuje likwidację sklepu GS, co było spowodowane tym że nowe sklepy lepiej zaspokajały potrzeby klientów to daje się odczuć pozytywną ocenę takiej sytuacji.
    Jednak gdy role się odwróciły i pojawił się ktoś inny, zaspokajający jeszcze lepiej potrzeby klientów, to szanowny Autor opisuje tylko możliwe kataklizmy jakie może to spowodować.
    Czyżby był to przejaw typowej menatlności Kalego?
  • @programista 20:49:32
    "pojawił się ktoś inny, zaspokajający jeszcze lepiej potrzeby klientów"..
    ..i tu jest pies pogrzebany:))...ten zaspakający to jak doborowy onanista...zaspakaja wpierw sam siebie:))) pozdrawiam i życzę miłego wieczoru...:))
  • Znam temat
    i wydaje mi się że do całkowitego połączenia to nie powinno dojść. Udaje mi się wcisnąć towar do Lewiatanów, Żabek, Fresh Marketów...
  • @west 20:58:12
    ..witaj...nie powinno teoretycznie...alee !!! ..czy Ty jesteś dostawcą jakichś produktów rolnych lub tym podobnych ?? pozdrawiam niepoprawnie
  • @
    Interesujący temat, interesująco napisana notka.
    Między wierszami czytam o wolności jednostki w dzisiejszym świecie (a raczej o zniewoleniu).
    Pozdrawiam Autora
  • @Autor
    Zainteresował mnie ten artykuł, bo spodziewałem się wyjaśnienia jak to się dzieje, że piwo kosztuje taniej niż w hurtowni.
    Tylko efekt skali, czy nierówność opodatkowania, czy coś jeszcze innego.
    A tu zawód.

    Bo jeśli efekt skali, to chyba dobrze, że jest taka konkurencja.
    Groszka nie znam, ale w delikatesach Centrum zawsze się zaopatruje jak jestem w Rzeszowie. Większość wędlin, nabiał, warzywa są bardzo dobre od lokalnych producentów. Serki Trzebowisko - niedaleko robią.

    Nie wiem co tam ma być nie-polskiego. Chipsy Chio.

    A gdyby nawet sprzedawali gorsze zagraniczne, tym lepiej dla Was - promujcie lepsze i trochę droższe.


    Ale ja podejrzewam, że te niższe ceny to się raczej biorą z większej możliwości unikania podatków przez dużego.
  • @imran 21:17:15
    ..jeśli chodzi o piwo, to wypytałem potem znajomej i powiedziała, że na detalu mają tzw. "gratisy" czyli kilkanaście skrzynek dorzucanych gratis, a to jest rodzielane na marże...

    ..tutaj nie chodzi o to, że nie ma polskich produktów, tylko o to, że korporacje handlowe (zagraniczne ) pośredniczą w handlu spożywką ...czyli żyłują na dostawcach maksymalnie najniższą cenę (ci znowu zaniżają jakość), żyłują terminowość zapłaty ...(nawet do pół roku termin płatności), a potem sprzedaja towarki z dosyć dobrym zyskiem...chodziło mi w notce o to, że Polak jest wyeliminowany z handlu spożywką ..zarabia obcy inwestor, który zgromadził totalny kapitał i rządzi na rynku, dyktuje warunki "tubylcom"....czy jasno się wyraziłem ?? pozdrawiam niepoprawnie
  • @roux 21:14:12
    ..witaj...nie ma wolności jednostki...to mżonka..jest systemowe zniewolenie człowieka...sprowadzające człowieka do konsumcji i wydalania, że tak się brzydko wyrażę, nad tym wszystkim czuwa Wielki Brat, czyli Mamona, która nie pozwala człowiekowi być wolnym ..pozdrawiam niepoprawnie
  • @trybeus 21:41:18
    możemy się nieśmiało bronić, ja np. mam system żółtych i czerwonych kartek,
    kupiłem kiedyś program komputerowy w Vobisie o 20 zł drożej niż za ścianą w Euro RTV AGD, uwierz mi czułem się wolny, to wspaniałe uczucie.
    Nie muszę dodawać, że Euro ma u mnie czerwoną kartkę forever
  • @roux 21:48:38
    :)...a dlaczego nieśmiało...trzeba oficjalnie mówić, że ta cała maskarada z promocjami, nagrodami, punktami, kiermaszami ...to cyrk dla zniewolonych małp...wolnośc człowieka to nadrzędna sprawa, jeśli ktoś chce być niewolnikiem, to jego sprawa..ja nim nie zamierzam być...nawet za cenę ubóstwa i biedy...z biedy wyszedłem...nic nie jest mi dziwne...a o prawdę już teraz trzeba walczyć ...pozdrawiam niepoprawnie
  • @trybeus 21:56:42
    Dla pokrzepienia:
    16) Lepiej mieć niewiele, lecz w bojaźni Bożej, niż wielkie bogactwa i niepokój w duszy. (17) Lepsza misa jarzyn podana z miłością niż bawół najtłustszy, ale z nienawiścią. (Przysłów,15:16-17 BWP)

    Pozdr.
  • @trybeus
    5*!!!
  • Witam
    Imbram i Rybitwy...znajome klimaty...

    a sieci po prostu wygrywają logistyką.

    eurocash spółka akcyjna, wykazują zysk to i na pewno podatki płacą.

    ale jest na nich sposób...wrogie przejęcie!

    Portugalczyk ma mniej niż 50% akcji.

    niech każdy drobny sklepikarz w Polsce przeznaczy pół rocznego zysku na kupno akcji tej firmy i przejmują biznes ;-)

    w moim rejonie jeden lokalny sklepikarz zapragnął zrobić sieć i przejmował upadające placówki ...miał ich już kilkanaście w promieniu kilku/nastu kilometrów...nawet moja żona swego czasu pracowała w jednym z nich.

    jakością nie grzeszył specjalnie, ale interes się kręcił.. szczególnie na art.przemysłowych , bo miał w ofercie przysłowiowe "mydło i powidło".
    teraz w dobrym punkcie powstał samoobsługowy Euro i na spożywce bije tamtego na głowę.
    konkurencja dobra rzecz.
    jedno lokalne Euro zrobiło wyłom w wielkiej sieci .....heheheheh.
    pozdrawiam.
  • Puzle ukladaja sie w całosc pomału
    Pracuje w logistyce i w łańcuchu dostaw głównie w korporacjach. Duże firmy posiadają takie systemy komputerowe i bazy danych, że tylko brak wiedzy w tych firmach jak wykorzystać te zasoby jeszcze chroni drobny handel.
    Ale chyba z braku tej wiedzy wykorzystują prawo by wykańczać drobny handel. Pamiętam jak w Warszawie mogłem kupić owoce od okolicznych rolników na ulicy. Już tego nie ma.
    Obecnie mieszkam w UK . Odwiedzam sklepik z warzywami i owocami. Pracują tam Panie chyba po osiemdziesiątce i też ledwo ciągnie sklepik. Jestem najlepszym klientem w tym sklepie wydając jakieś 100 złotych na tydzień lub rzadziej. W UK ciągle istnieją małe sklepy, ale społeczność broni się przed tym sieciami jak mogą. Ale już Tesco wchodzi w najmniejszą szczelinę wykańczając te sklepiki w mojej okolicy otworzono chyba 3 nowe małe Tesco. Jedna korporacja której nie mogę podać nazwy - zwiększa co roku sprzedaż swojego produktu. Zaś wchodząc do supermarketu masz wybór pomiędzy marką sieci i tą firmę. Tracimy wybór, tracimy wolność.
    Nie ma Polskich produktów i nie ma Polskich sklepów. Ostatnio odwiedziłem Galerie Mokotów i nie mogłem znaleźć w jednym sklepie ceny w złotówkach tylko w Funtach i Euro na produkcie. Czegoś takiego nie widziałem w UK. To dla mnie pełna oznak, że Polska jest okupowana.
    To się dziej całej Europie im więcej klasy średniej w danym kraju te zmiany zachodzą wolniej. W Polsce te zmiany idą bardzo szybko bo nie mamy klasy średniej i nie pozwala się jej wytworzyć.
    Jedynie małe miejscowości mają swoje targowiska, gdzie można jeszcze kupić produkty z okolicy. Ale też już to się zmienia bo sprzedawcy kupują w hurtowni w dużym mieście co jest bezsensowne.
    Nie wiem dlaczego rolnicy, sadownicy nie potrafią się skonsolidować i dostarczać na okoliczny rynek swoje produkty, ale idą do hurtowni.
    Brak wiedzy, zapędzenie za pieniądzem, brak czasu na myślenie i uczenie się. W UK jak masz prace blisko swojego domu to masz szczęście. Zwykle trzeba spędzić najmniej 30 minut w samochodzie.
    Ostatnio byłem na rekolekcjach i osoba prowadząca powiedziała, że tak dużo ludzi narzeka na zmęczenie. Ale tak się tworzy warunki dla społeczności, że nie ma szans na odpoczynek. Kiedyś ojciec pracował i był wstanie utrzymać żonę i dzieci. Teraz pracują obydwoje i ledwo wiążą koniec z końcem, a dziadki opiekują się wnukami. Tak jest w UK i w Polsce.
    Ostatnio widziałem okładkę w UK z tytułem "Anglicy są przepracowani wynikiem pod śrubowanej wydajności" czy coś w tym stylu. Jak dla mnie Anglicy więcej nie pracują niż Polacy.
    Może ten wpis nie jest spójny. Ale podsumowując - zabierają nam wybór, zabierają nam czas na przemyślenia a na koniec wolność na zabiorą. Ale w tym zapędzeniu mało komu uda się obudzić z tego matrix-a. Jedynie interwencja Boga jest wstanie zatrzymać ten pęd do globalnego niewolnictwa.
  • @Tenbez 22:53:22
    ..witam Cię...twój tekst jest bardzo spójny...jesteśmy systemowymi niewolnikami, czy jesteśmy w UK , czy Polsce, czy Demokratycznej Republice Konga...jesteśmy (już teraz) zniewoleni...tylko to jest wprowadzane bardzo powoli, żeby nie było szoku , i aby był ten mega szał różnorodności i wyboru...

    ja mam klientów stałych, jestem u nich dwa razy w tygodniu i zawsze coś im sprzedam(zaufanie)...tą siatkę sprzedaży chce przerwać ten niewolniczy system...
    *nie handluję spożywką...:) pozdrawiam niepoprawnie
  • @roux 21:48:38
    Vobis to niemiecka sieć :D
  • Prawie na temat.
    W czasie wojny aż do '89 wszyscy mieli w pogardzie niemiecki ersatz - sztuczne namiastki prawdziwego jedzenia a w Polsce szczególną furorę zrobił wyrób czekoladopodobny. Wybuchła wolność, dobrobyt i po kilku latach Polacy zażerają się tą pogardzaną w komunie podróbą jedzenia i chwalą ze tak tanio - ostatni przykład "smalczyk roślinny" blee... Za okupacji Niemcy robili marmoladę z buraków czy marchewki a dziś unia sankcjonuje marchewkę jako owoc. Historia powtarza się jako farsa. Dla miłośników taniego jedzenia mam przestrogę: najpóźniej za kilkanaście lat będziecie kupować drogie leki.
  • @Tenbez 22:53:22
    Placów rolnych jest mało a na tych co są mają drakońskie ceny za stoiska, rolnik nie może zrobić z owoców konfitur czy wypieków bo mu nie wolno, baba z pietruszką jest przeganiana przez pachołków miejskich i wleczona po sądach za nielegalny handel itd... itp... Niektórzy nawiedzeńcy nazywają to wolnym rynkiem albo kapitalizmem i udowadniają ze WR i kapitalizm nie działa. Przeczytaj komentarze pod notką ~nikandera albo prześledź tylko artykuły pod którymi komentowałem.
  • @korwinista 23:47:22
    ..jeśli chodzi o "dobrobyt" w temacie smarowidła do chleba, to prym wiodła niemiecka RAMA..potem weszła polska RAMA...i tak to się kręci do dnia dzisiejszego...przykłady można by mnożyć...sam przez te wszystkie "towarowe transformacje" przeszedłem:)...pozdrawiam niepoprawnie
  • @Trybeus
    Muszę cię poinformować Trybeusie, że tak, jak napisałeś o handlu spożywczym, jest dokładnie tak samo z aptekami.
    Sieci, które powstały, obecnie już z nie-polskim kapitałem, niszczą i w końcu wykończą indywidualnych aptekarzy.
    To efekt przyjętej przez władzę polityki tzw. "wolnego handlu". Pozwala to wielkim, międzynarodowym korporacjom zawłaszczać rynek kosztem małych rodzinnych firm. Tak nie ma np. we Włoszech, czy Holandii. Tam się dba o swoich obywateli - drobnych przedsiębiorców. U nas nie, bo przy wejściu wielkich korporacji były ogromne łapówki.
    A "Pierdzionki" zaleją całą Polskę, bo wujtowie i sołtysi dostają swoją dolę za zgodę na lokalizację.

    To super-szambo i przekręt.
  • jeszcze jeden problem
    Sieci wchodząc na rynek polski dostawały zwolnienia z podatkowe, teren, infrastrukturę czyli de facto państwo uprawiało wobec nich politykę protekcjonistyczną kosztem... no właśnie tubylczych małych właścicieli.

    Dla pierwszych była/jest protekcja dla drugich - opresyjne prawo i opresyjni urzędnicy.

    Był/jest to jeden z czynników uniemożliwiających powstanie polskiej klasy średniej.
  • Nie rozumiem Autora ?
    Przecież taki stan to nic złego.
    W każdym razie tak uważają libertarianie. Monopole, oligopole jak powszechnie wiadomo powstały dzięki państwu :). Ale to ,że istnieją nie znaczy ,że są złe, widocznie w ten sposób najlepiej można zaspokoić potrzeby konsumentów :)
    Oczywiście pojawiają się czasem głosy, że taki stan ogranicza możliwości wyboru bo nie każdy producent jest stanie zapewnić odpowiednią ilość towaru aby wejść na półkę. Nie każdy jet też w stanie sprzedawać na groszowych marżach. No ale przecież konsument otrzymuję niska cenę.
    Sama niska cena nie jest taka zła :)
    Patologia rodzi się na drodze dojścia do niej aby wyjść na swoje producent musi gdzieś ciąć koszty najczęściej płacowe i tak się rodzą klienci Stonek.
  • Odrobinę konstruktywnego scenariusza....
    Jestem szefem małej polskiej giełdy hurtowej i likwidacje polskich sklepów obserwuje na co dzień. Najdalej za 3-4 lata naszej giełdy też nie będzie....

    Gdyby podatki zależały od stopnia uprzywilejowania to relacje szans pomiędzy działalnością handlową prowadzona z pełną odpowiedzialnością, a działalnością organizowana przez uprzywilejowaną ograniczonym ryzykiem spółkę czy uprzywilejowany zewnętrznie kapitał zagraniczny mogłyby sie diametralnie zmienić.

    Gdyby tzw. "fizyczni" nie płacili bezpośrednio podatków bo one zostałyby zastąpione inflacyjnym dodrukiem uruchamianym większością z uprawnionych, a wszyscy "uprzywilejowani" płaciliby np. prosty podatek obrotowy w skali takiej by dla społeczeństwa było jasne gdzie jest najtaniej poczulibyśmy się jako ci "fizyczni" naprawdę podmiotami tego kraju, poczulibyśmy się Polakami.

    Ale tak się nie stanie bez zwyciężenia zachowawczego etatyzmu - bez zmiany polegającej na tym ze o re-dystrynucji podatków decydują ci co te podatki pierwotnie "wyprodukowali".

    Jest sie wokół czego łaczyć...
  • Bingo!
    Dzięki za dobrego posta. Dobrze też, że w dyskusji wyszedł wątek "w jaki sposób zachodnie sieci duszą polskich wytwóców polskiego żarcia".
    Od siebie, z chłopskim uporem baby rzeknę: ni ma to jak samoobrona spożywcza - nabywanie żarcia od lokalesów;), tam gdzie to tylko możliwe.
    Do tego dochodzi temat świadomości konsumenta. Wspomniane serki Trzebownisko - owszem, miejscowe, ale ponoć czasem sprowadzają mleko ze Słowacji, bo w Galicji już prawie nie ma krów. Z kolei wyrobu Trzebowniska jako jedyne mają "wybulone" wieczka. jest to oznaką, że reklamowane bakterie tam żyją. Tj. w innych pre-pro-bio-sro-tycznych wyrobach, wbrew reklamie nie ma żywych bakterii. Trzeba o tym wiedzieć o brać te "wybulone" (co nie znaczy, że przeterminowane), nie dac się robić reklamie w bambuko.
    A propos robienia w bambuko: niedawno nabyłam krem polskiej firmy z rysunkiem głogu na opakowaniu (nic z głogu nie ma w deklarowanym składzie) oraz podpisany jako "zawierający koalgen" (kolagenu też nie ma w deklarowanym składzie na odwrocie opakowania). To taka wrzutka rozszerzająca temat świadomości konsumenckiej. Wbrew pozorm nie jest to offtop. Bo przecież handlowcy nie robią sklepów dla samych siebie, tylko po to, żeby klient kupował. No to niech ten klient nie będzie kretynem.
    A mnie żal tylko, że nie mam czasu napisać maleńkiego obrazka o tym kremie głogowo-kolagenowym;))). Na szczęście był tani a co ważniejsze, JEST DOBRY.
  • @trybeus 23:57:38
    Nie denerwuj mnie! Rama to do roweru, nie do chleba! To paskudztwo nie nadaje się nawet do smarowania zawiasów! Nie, żeby Rama była jakoś wyjątkowo okropna (akurat nie jest). Rama jest tu dla mnie przedstawicielem wszystkich margaryn, a te są niezdrowe i koniec. Niezdrowe bez względu na to, co tam pitolą w reklamach.
  • @MSzach 08:55:32
    Zdaję sobie sprawę, że nie masz czasu. Ale jakbyś czasem napisał notkę o tym, co powyżej to by było dobre. Trzeba bowiem ludziom uświadamiać jak to działa. A nie masz to jak głos praktyka!
  • @bez kropki 09:25:17
    /Niezdrowe bez względu na to, co tam pitolą w reklamach./

    Czy ktoś pamięta reklamę masła w tv z przed paru lat?
    Tę, po której producenci margaryn zagrozili wstrzymaniem swoich reklam w telewizjach, i oczywiście reklamę masła wycofano.
    W reklamie występował pies.
  • Ciekawy artykuł
    szkoda tylko, że przedstawiles tylko jeden pkt widzenia - sklepikarza.
    Zgadzam sie calkowicie, że ktos pozwolil sie rozplenic wielkim sieciom handlowym, które systematycznie niszcza drobny handel.
    Inna bajka to sytuacja producentów, którzy zmuszani są do drastycznych upustów (produkuja wtedy towar gorszy, pełen g... i chemi) a dodatkowo musza jeszcze kredytować sieci godząc sie na platności przekraczające 90 dni. W przypadku towarów o krótkim terminie spożycia jest to zwykłe bandziorstwo.
    Te oszczędnosci, które rzekomo mają klienci pierdonek są iluzoryczne bo w całym łańcuszku to oni są najpierw wykorzystywani jako dostawcy surowców, producenci, transportowcy itd.

    Ale to z pewnością wszystko wina Putina i ruskiej agentury.
    Eskimosi nie mają z tym nic wspolnego :)
  • niskie cecy - wysokie podatki
    W ciągu 20 lat mojej pracy w frmie trasportowej praktycznie wszystkie hurtownie, dla których woziliśmy towar a które wstawiały go potem do sieci zbankrutowały. Głównym powodem były zatory płatnicze. Niktórzy czekali na swoją kasę rok i dłużej. I dziwnym trafem sądy oraz komornicy wobec sieci działały wyjątkowo opieszale.

    Tak wię jaki to wolny rynek, gdy jedni mają pełną protekcję ze strony państwa a drudzy barierę na barierze?

    Poza tym - wobec zwolnień podatkowych dla sieci - niskie ceny przekładają się na wysokie podatki i parapodatki. W końcu państwo jakoś swoje "straty" musi wyrównać.

    W rachunku ciągnionym wyjdzie na to, że pracujemy coraz więcej a mamy coraz mnie i na dodatek żarcie coraz gorszej jakości.
  • @roux 09:44:49
    TV nie oglądam, więc nie wiem o jakiej rekalmie mówisz. Ale to nie szkodzi;). Pokazujesz ważne zjawisko - nie ma jakoś tej wolności rynkowej, heh?:) A klienci muszą się douczać sami i nie dawać się oszukiwać w tak wyrafinowany sposób, jak tu opisano w poście i komentach.
  • @imran 21:17:15
    Tryberus napisał:
    -----------------------------------
    ..tutaj nie chodzi o to, że nie ma polskich produktów, tylko o to, że korporacje handlowe (zagraniczne ) pośredniczą w handlu spożywką ...czyli żyłują na dostawcach maksymalnie najniższą cenę (ci znowu zaniżają jakość), żyłują terminowość zapłaty ...(nawet do pół roku termin płatności), a potem sprzedaja towarki z dosyć dobrym zyskiem...chodziło mi w notce o to, że Polak jest wyeliminowany z handlu spożywką ..zarabia obcy inwestor, który zgromadził totalny kapitał i rządzi na rynku, dyktuje warunki "tubylcom"
    -------------------------------------
    A zwłaszcza:
    -------------------------------------
    ŻYŁUJĄ TERMINOWOŚĆ ZAPŁATY... (NAWET PÓŁ ROKU TERMIN PŁATNOŚCI)...
    -------------------------------------
    Niezły przyczynek do "preferencji czasowej".
    A Pan nic?-:)

    ==================================
    Kapitalna ilustracja do mojej tezy - że znika rynek konsumenta i rynek producenta - a śwait dominuje "RYNEK POŚREDNIKA" - który powoli monopolizując "DYSPOZYCJĘ KAPITAŁOWĄ" - steruje kredytami i inwstycyjnymi i konsumenckimi - by "WYDATKI EGZYSTENCJALNE" - zminimalizować - przejmując ich część do puli depozytów "ZAOSZCZĘDZONYCH" - którymi ON- POŚREDNIK - steruje.

    Nie ma zmarnowanej żywności - bo się ją konserwuje - jak na wojnę trzydziestoletnią...
    Margaryna - jak masło (hasło z komuny) - sprzedaje się jak chrupiące bułeczki - a co to są "chrupiące bułeczki" - to pamiętają najstarsi ludzie...
    Masło bez oleju palmowego - stało się rarytasem - a marketingowa "taniość" - rozwalcowała jakość - do "niepotrzebnego snobizmu".

    Nie ma "nietrafionej produkcji" - bo bankier ją finansujący - BY STRACIŁ. Oferuje więc - "tanie kredyty" i "promocje" - i sprzeda każdy chłam. I - jeszcze obniży wydatki "egzystencjalne" (minimum biologiczne).
    I ów POŚREdNIK - znakomicie rozumie podział wydatków - na "egzystencjalne" - "rozrywkowe". ...
  • @bez kropki 10:18:16
    niech mi Trybeus wybaczy dygresję;
    w reklamie, o której wspomniałem występuje pies, siedzi na podłodze i pilnie obserwuje swojego pana smarującego kromkę chleba margaryną, z zainteresowaniem podchodzi do wyciągniętej w jego stronę ręki z posmarowaną kromką, wącha, odwraca się, podkula ogon i z prędkością torpedy wypada przez zamknięte drzwi,
  • @roux 11:34:09
    Pięęęękne;))
  • @roux 11:34:09
    Tak - to była JEDYNA reklama, która wprawiła mnie w zachwyt...-:)))
  • TO SOBIE PONARZEKALISCIE...
    Chetniej bym jednak posluchal jak temu zaradzic...
  • @DUCATI 14:04:53
    Opodatkować WYŁĄCZNIE - KOLEKTYWNE "podmioty gospodarcze" zarejestrowane w Polsce.
    Wszelkie "z oo", "s/a", "ssp" - wszystkie- w których właściciel nie ryzykuje całym swoim majątkiem. ("z pełną odpowiedzialnością")
  • ALL
    ..przepraszam wszystkich, że musiałem opuścić kokpit, ale musiałem popracować na chleb...z biedronki hłehłe
  • @bez kropki 09:25:17
    ..he he Rama do zawiasów dobra..lepsza od oleju z biedronki :))
  • @Ewa Rembikowska 10:14:21Bardzo dobra krótka analiza.
    Pozdrawiam.
  • Napiszę tak
    owszem na handlu da się zarobić pod warunkiem że szanuje się tak dostawców jak i klientów, jeśli którąkolwiek grupę zlekceważysz to po tobie. Przeczytałem wszystkie komentarze na raz i zgubiło mi się kto to napisał ale monopol też da się obalić, monopol z założenia kogoś lekceważy. Rola państwa w tym wszystkim jest duże ponieważ obciążenia różnego rodzaju opłatami są duże i często występują zwolnienia co jest zabójcze dla konkurencji. Pozdrawiam wszystkich z branży ja sprzedaję jabłka.
  • @west 19:57:14
    Osobnicy twierdzący że monopolu nie da się zlikwidować zrównaniem praw podmiotów gospodarczych nie wiedzą, że mrówki w grupie mogą pokonać tysiąckrotnie większego przeciwnika.
  • @korwinista 13:32:41
    na przykład mrówkojada :)
  • A pozniej beda odloty dziadkow jak na filmie bo schab 30gr tanszy
    ...
  • A pozniej beda odloty dziadkow jak na filmie bo schab 30gr tanszy
    ...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031